"Izrael zachowuje się w sposób nieelegancki". Ekspert o "egzaminie", jaki przeprowadza Zełenski

Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski poprosił premiera Izraela o pomoc w uwolnieniu uprowadzonego mera Melitopolu. Zdaniem Jarosława Kociszewskiego z Fundacji Bezpieczeństwa i Rozwoju Stratpoints to "sprowadzenie Izraelczyków na ziemię" i swoisty test. - Powiedzenie przez Zełenskiego, że możecie sobie jeździć w tę i z powrotem pomiędzy Rosją a Berlinem, dzwonić do mnie, natomiast może wreszcie wykażcie się czymś konkretnym a nie tylko gadaniem - zaznaczył w TOK FM.
Zobacz wideo

Premier Izraela Naftali Bennett kilka dni temu był w Moskwie, gdzie spotkał się z prezydentem Rosji Władimirem Putinem. Później poleciał do Berlina, rozmawiał także z prezydentem Ukrainy Wołodymyrem Zełenskim. Jaka jest więc postawa Izraela wobec rosyjskiej agresji w Ukrainie?

- Izrael ustawia się tutaj wyjątkowo niezręcznie i jest szalenie krytykowany za siedzenie okrakiem na płocie i nie potępienie jasno agresji - mówił w TOK FM Jarosław Kociszewski z Fundacji Bezpieczeństwa i Rozwoju Stratpoints.

Publicysta portalu Nowa Europa Wschodnia wskazał, że Izraelowi chodzi po prostu o obronę własnego interesu, jakim jest uratowanie ukraińskich Żydów. - Starają się zająć taką pozycję, żeby ze wszystkimi móc rozmawiać i ten interes realizować. Natomiast można to robić bardziej lub mniej sprawnie i bardziej lub mniej elegancko - wskazał ekspert.

Podkreślił, że pierwszy raz od wielu lat "Izrael zachowuje się w sposób tak nieelegancki". Jego zdaniem ma na to wpływ osoba samego premiera Bennetta. - Jest to człowiek, który ma ogromne ego. Uważa fakt, że dorobił się setek milionów dolarów, rozwijając i tworząc firmę high-tech, świadczy o tym, że jest człowiekiem sukcesu i może niemal wszystko - stwierdził Kociszewski.

- W związku z tym, Bennett uznał, że jest w stanie wynegocjować, w zasadzie samodzielnie, zakończenie tej wojny i został bardzo szybko wykorzystany przez Rosjan. Po wizycie w Moskwie np. okazało się, że ustalił z prezydentem Putinem otwarcie korytarzy ewakuacyjnych, ale na wschód - do Rosji. Przypuszczam, że wynikało to z braku wiedzy, braku zrozumienia - kontynuował gość TOK FM.

"Izrael poza bezpiecznymi hotelami nie ma nic do zaoferowania"

Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski cały czas potwierdza jednak, że relacje z Izraelem są dobre. Wskazuje, że jest pozytywnie nastawiony do pośrednictwa Izraela w negocjacjach z Rosją a rozmowy mogłyby się odbyć w Jerozolimie. W niedzielę jego doradca Mychajło Podolak ogłosił, że Ukraina współpracuje z Izraelem i Turcją jako mediatorami. Zełenski poprosił także premiera Izraela o pomoc w uwolnieniu uprowadzonego przez siły rosyjskie mera Melitopolu, Iwana Fedorowa.

- Zełenski dał ewidentnie zadanie Benettowi i egzamin wstępny - tzn. powiedział, że jeżeli pomoże w uwolnieniu uprowadzonych ukraińskich samorządowców, wtedy będzie można rozmawiać dalej - mówił Kociszewski.

Na pytanie, czy jest to realne odpowiedział: - Jeżeli Izrael twierdzi, że jest w stanie wynegocjować koniec konfliktu to tym bardziej będzie w stanie wynegocjować uwolnienie mera miasta. Moim zdaniem to jest sprowadzenie Izraelczyków na ziemię. Powiedzenie przez Zełenskiego, że możecie sobie jeździć w tę i z powrotem pomiędzy Rosją a Berlinem, dzwonić do mnie, natomiast może wreszcie wykażcie się czymś konkretnym a nie tylko gadaniem - zaznaczył. - Jeżeli Bennettowi uda się ten egzamin wstępny zdać to pewnie będzie miał rolę w tym co się dalej dzieje. Jeśli nie - tej roli praktycznie nie będzie - dodał. 

Według eksperta negocjacje pokojowe w Jerozolimie miałyby pewien "wymiar mistyczny". Jednak - jego zdaniem - nie jest to dobry pomysł. - To jest kompletnie w tej chwili bez sensu. Izrael poza tym, że oczywiście ma kontakty ze wszystkimi stronami, nie ma poza bezpiecznymi hotelami nic do zaoferowania. Bennett póki co nie pokazał, że jest w stanie przekonać do czegokolwiek Putina - podsumował Jarosław Kociszewski.

Teraz z kodem: UKRAINA odsłuchasz każdą audycję i podcast TOK FM. Aktywuj kod tutaj ->

DOSTĘP PREMIUM