Władimir Putin został oszukany? "Teraz Rosja utknęła w bagnie. Nastąpił popłoch"

Według informacji wywiadu wojskowego Ukrainy tylko dwóch polityków w Rosji - prezydent Władimir Putin i minister obrony Siergiej Szojgu nadal popiera inwazję. - Nastąpił popłoch, widać panikę wśród pracowników na Kremlu. Widać ją też u prezydenta Łukaszenki, który na spotkaniu z Putinem spocił się jak nigdy - ocenił w TOK FM gen. Tomasz Bąk, były dowódca 21. Brygady Strzelców Podhalańskich w Rzeszowie.
Zobacz wideo

Ukraińcy już od 19 dni bronią się przed armią rosyjską. Inwazja póki co, nie idzie po myśli prezydenta Rosji Władimira Putina.

- Większość docierających do nas informacji potwierdza, że impet rosyjskiego natarcia całkowicie się zatrzymał. W ciągu ostatniego tygodnia, strona rosyjska dokonała niewielkich ruchów w terenie - komentował w TOK FM generał Tomasz Bąk, były dowódca 21. Brygady Strzelców Podhalańskich w Rzeszowie i  wykładowca Wyższej Szkoły Informatyki i Zarządzania. Ekspert zwrócił uwagę, że Rosja wciąż panuje w powietrzu - bombarduje duże obszary miejskie, infrastrukturę, w tym również bardzo ważną dla Ukrainy infrastrukturę krytyczną. 

Generał podkreślił, że obecnie rosyjskie działania skupiły się głównie na działaniach skierowanych przeciwko ludności cywilnej. - Trzeba to nazwać po imieniu, to ludobójstwo. Rosjanom chodzi o to, żeby wyżyć się na ludziach, by złamać ich opór - ocenił.

"Widać zdenerwowanie prezydenta Putina"

Zachód ukarał Rosję sankcjami, które uderzyły w rosyjską gospodarkę; cenę muszą też płacić najbardziej wpływowi ludzie związani z kremlowskim systemem - z oligarchami korzystającymi z życia na Zachodzie włącznie. - Dochodzi do konfiskaty mienia, zatrzymywania prywatnych jachtów, zwalniania ze stanowisk w różnych korporacjach międzynarodowych - wyliczał gość TOK FM.

- Widać zdenerwowanie prezydenta Putina, który tak naprawdę za chwilę nie będzie wiedział, co zrobić, bo Rosja będzie całkowicie wyizolowanym państwem. Jeszcze czegoś takiego w historii chyba nie mieliśmy - zauważył gen. Tomasz Bąk.

Czy więc może dojść do sytuacji, że Rosji po prostu zabraknie pieniędzy na prowadzenie wojny? - Liczę na to. Aczkolwiek wtedy Rosja będzie chyba próbowała mimo wszystko wyjść w jakiś sposób, według swojej ideologii, z twarzą i sprowokuje rozmowy na poziomie dyplomatycznym - stwierdził rozmówca Filipa Kekusza.  Jednocześnie rozmowy, które odbyły się do tej pory, określił dosadnie: "Śmiech na sali".

Rosjanie coraz bardziej pod ścianą. "Mam nadzieję, że te środki dyplomatyczne zwyciężą"

Do tej pory ukraińsko-rosyjskie negocjacje odbyły się na głównie na terytorium Białorusi. Doszło też do spotkania w Turcji szefów dyplomacji Rosji i Ukrainy, które skończyło się niczym, bo Rosjanie nie zgodzili się ani na zawieszenie broni, ani na uruchomienie korytarzy humanitarnych z i do Mariupola

W sobotę na konferencji prasowej prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenki ocenił jednak, że Rosja zaczęła odchodzić od języka twardego ultimatum. Ma to wynikać z tego, że nie udała się zaplanowana na 3-4 dni "operacja zajęcia Ukrainy, okupacji, zmiany władz, zmiany flagi". Zaś doradca prezydenta Ukrainy Mychajło Podolak poinformował, że Rosja zgodziła się prowadzić rozmowy pokojowe w formacie wideo. Zostały stworzone specjalne podgrupy zadaniowe w zespołach negocjacyjnych.

Zdaniem generała Bąka to ważna zmiana. - Może to jest malutki krok, może okaże się, że Rosja wykona jeszcze potem kilka kroków w tył. Ja jednak mam nadzieję, że te środki dyplomatyczne zwyciężą - powiedział gen. Bąk. 

Jego zdaniem może to być ostatni moment na takie rozmowy. - Cała fala sankcji, działań antyrosyjskich powoduje, że właściwie Putin zaczyna zamykać się w bardzo ciemnym i ciasnym pomieszczeniu, z którego nie będzie za chwilę wyjścia. Więc być może to ostatnia chwila, żeby Rosja zreflektowała się i podjęła jakieś rozmowy dyplomatyczne, które będą miały sens. Przynajmniej np. w celu udzielenia pomocy humanitarnej dla ludzi, którzy znajdują się w otoczonych miastach - wskazał.

Putin został wprowadzony w błąd? "Teraz Rosja utknęła w bagnie"

Pojawiają się doniesienia, że Putin jest niezadowolony z tego, że informacje, które otrzymywał przed inwazją na Ukrainę, były niekompletne. - Wydaje mi się, że jeśli chodzi o działalność służb wywiadowczych i informowanie prezydenta Putina to już dawno coś na Kremlu "nie trybiło" - ocenił gen. Bąk.

Jak dodał, "ze strachu przyjęto zasadę, że mówią to, co Putin chce słyszeć". - Wprowadzili go w błąd i teraz Rosja utknęła w bagnie. Nastąpił popłoch, widać panikę wśród pracowników na Kremlu. Widać tę panikę też w osobie prezydenta Łukaszenki, który na spotkaniu z Putinem spocił się jak nigdy. A więc wszyscy są przerażeni tym, co on jeszcze może zrobić, bo wszyscy go oszukali - opisywał wykładowca Wyższej Szkoły Informatyki i Zarządzania.

Tę tezę mogą potwierdzać informacje wywiadu wojskowego Ukrainy, zgodnie z którymi tylko dwóch polityków w Rosji - prezydent Władimir Putin i minister obrony Siergiej Szojgu nadal popiera wojnę w Ukrainie. Wszyscy inni próbują ją zatrzymać. 

Gen. Bąk liczy na to, że doprowadzi to do obalenia prezydenta Putina przez jego współpracowników, podwładnych, generałów czy oligarchów. - Może stworzy się jakaś rozsądna linia, która spowoduje zatrzymanie tej wojny. Kochać Zachodu pewnie [władze Rosji - red.] nie zaczną, ale przynajmniej może zatrzymają wojnę - podsumował były dowódca 21. Brygady Strzelców Podhalańskich w Rzeszowie.

Teraz z kodem: UKRAINA odsłuchasz każdą audycję i podcast TOK FM. Aktywuj kod tutaj ->

DOSTĘP PREMIUM