Po co Kaczyński i Morawiecki pojechali do Kijowa? "Nie ma to nic wspólnego z działaniami NATO"

Premier Mateusz Morawiecki i wicepremier Jarosław Kaczyński pojechali do Kijowa. Podróż polskich polityków na Ukrainę przygotowywano od kilku dni, jednak utrzymywana była ona w ścisłej tajemnicy.
Zobacz wideo

Premier Mateusz Morawiecki, wicepremier Jarosław Kaczyński, a także premier Czech Petr Fiala oraz premierem Słowenii Janez Jansza, którzy pojechali we wtorek (15.03.2022) do Kijowa, dotarli już do ukraińskiej stolicy. Politycy spotykają się z prezydentem Ukrainy Wołodymyrem Zełenskim i premierem Denysem Szmyhalem.

Jak skomentował podróż na Ukrainę szef KPRM Michał Dworczyk, "delegacja de facto reprezentuje Unię Europejską, Radę Europejską", a podróż przygotowywano od kilku dni, jednak utrzymywana była ona w ścisłej tajemnicy.

Kaczyński i Morawiecki jadą do Kijowa. "Pakiet wsparcia zostanie oczywiście ogłoszony"

Jak mówił szef KPRM Michał Dworczyk, podróż delegacji do Kijowa jest wyraźnym sygnałem politycznym, że cała Unia Europejska wspiera Ukrainę w walce o niepodległość i nie akceptuje agresji rosyjskiej oraz brutalnej operacji prowadzonej na terenie Ukrainy przez żołnierzy rosyjskich.

W jakim celu Kaczyński i Morawiecki pojechali do Kijowa? W stolicy Ukrainy ma zostać m.in. ogłoszony pakiet wsparcia dla Ukrainy, ale szczegóły unijnej pomocy nie są jeszcze znane. - Pakiet wsparcia zostanie oczywiście ogłoszony w Kijowie przez premierów. Natomiast jest to realne, konkretne wsparcie dla Ukrainy, która walczy o swoją niepodległość - powiedział polityk.

Dodał również, że ze strony Stanów Zjednoczonych i Unii Europejskiej pojawiają się deklaracje dotyczące konkretnych środków na pomoc uchodźcom z Ukrainy. - Mówimy o miliardach euro, miliardach dolarów. Środki jeszcze nie wpłynęły na żaden rachunek, ale myślę, że to kwestia najbliższych dni, tygodni - powiedział we wtorek szef KPRM Michał Dworczyk.

Konferencja w Kijowie ma mieć miejsce po południu. Wtedy prawdopodobnie poznamy szczegóły działań pomocowych dla Ukrainy ze strony państw europejskich.

Wizyta Morawieckiego i Kaczyńskiego w Ukrainie "nie ma nic wspólnego z działaniami NATO"

Szef KPRM Michał Dworczyk był pytany podczas briefingu w Warszawie, czy fakt, że o wizycie został poinformowany sekretarz generalny NATO Jens Stoltenberg, oznacza, że sojusz "firmuje" w jakiś sposób to wydarzenie.

- Nie, absolutnie nie. Nie ma to nic wspólnego z działaniami NATO. Po prostu sekretarz generalny został o tym poinformowany. Mówimy otwarcie o tym, w jaki sposób delegacja się udaje na Ukrainę, jakim środkiem transportu porusza się. Nie można pozostawiać żadnych wątpliwości. Chcemy, żeby organizacje międzynarodowe miały wiedzę na ten temat - dodał Dworczyk.

DOSTĘP PREMIUM