Sympatycy Putina "chowają się pod kołdrą". Prof. Bachmann o trzęsieniu ziemi w niemieckiej polityce

Atak Rosji na Ukrainę poważnie zatrząsł niemiecką polityką. Według prof. Klausa Bachmanna wpływ na to ma opinia publiczna, która zdecydowanie sprzeciwia się wojnie. - Prawie we wszystkich niemieckich partiach politycznych są ludzie, którzy mają bardzo rozległe powiązania z Rosją - mówił w TOK FM politolog z Uniwersytetu SWPS.
Zobacz wideo

Po inwazji Rosji na Ukrainę Niemcy zrywają więzy gospodarcze z państwem Władimira Putina. Zamrożono m.in. sztandarowy - i kontrowersyjny - projekt Nord Stream 2. Berlin zdecydował się też na poparcie sankcji i wsparcie dla ukraińskiej armii.

- Stosunku Niemiec do Rosji nie da się wytłumaczyć za pomocą powiązań gospodarczych. Bo Rosja ma mniejsze znaczenie handlowe dla Niemiec niż np. Holandia. Jeśli chcemy zrozumieć, dlaczego Niemcy tak pozytywnie odnosiły się (do tej pory) wobec Moskwy, to musimy zauważyć ich historyczne sentymenty do Rosji. I to są sentymenty prawie wszystkich Niemców i tamtejszych partii politycznych - mówił w TOK FM prof. Klaus Bachmann z Uniwersytetu SWPS.

Jak dodał, na zachodzie Niemiec jest więcej ludzi mających pozytywne skojarzenia z Rosją, bo mają oni zwykle światopogląd lewicowy i "kojarzą ten kraj ze Związkiem Radzieckim". - Mamy też sporą grupę, którzy przed 1989 rokiem byli antykomunistami. Oni utożsamiają dzisiejszą Rosję z tą carską, a ona kiedyś była partnerem Niemiec i budziła respekt - stwierdził. - Natomiast na wchodzie był respekt przed Armią Czerwoną, który jest teraz przenoszony na dzisiejszą Rosję –  wyjaśnił ekspert.

"Hipokryzja i dwulicowość"

Drugi czynnik, który – w ocenie prof. Bachmanna – odpowiada za "słabość" Niemiec do Rosji, to lobbing Kremla. - Okazuje się, że prawie we wszystkich niemieckich partiach politycznych są ludzie, którzy mają bardzo rozległe powiązania z Rosją - i którzy teraz się chowają pod kołdrą. Nie jest to tylko kwestia Gercharda Schroeder (byłego kanclerza Niemiec, nazwanego "przyjacielem Putina" - przyp. red.), który do końca pozostał sobą i drażni niemiecką opinię publiczną. Jest mnóstwo przejść pomiędzy biznesem powiązanym z Rosją i polityką niemiecką. W Rosji inwestowały największe firmy niemieckie, które jednocześnie miały bardzo dobre przełożenie na każdy rząd Niemiec – wyjaśniał.

Gość TOK FM zwrócił uwagę, że teraz nawet "najbardziej pobłażliwi" dla Rosji politycy niemieccy są w szoku. - Nagle stają się radykałami antyrosyjskimi. Tu oczywiście chodzi o to, żeby opinia publiczna zapomniała, co głosili jeszcze wczoraj. To hipokryzja i dwulicowość. Ale wydaje mi się, że jest w tym coś pożytecznego, bo dzięki temu może odbyć się wolta w parlamencie i społeczeństwie w podejściu do Rosji - zauważył.

Jak dodał, teraz wszystkie powiązania biznesowe Niemiec z Rosją "leżą w gruzach", a lobbystom i sympatykom Kremla nikt już nie płaci. - Oni zostali z niczym. Nikt im nie podstawia mikrofonu, bo cała sfera publiczna jest zdominowana przez dyskurs antyrosyjski i bardzo proukraiński - podsumował prof. Klaus Bachmann.

Teraz z kodem: UKRAINA odsłuchasz każdą audycję i podcast TOK FM. Aktywuj kod tutaj ->

DOSTĘP PREMIUM