"Rosjanie chyba są zniechęceni. Szukają woli walki". Ekspert ocenia, że szybko szturmu na Kijów nie będzie

Wojna w Ukrainie trwa już ponad trzy tygodnie. - Zasadniczo ukraińska obrona daje sobie radę z rosyjską agresją. Te trzy tygodnie temu zastanawialibyśmy się, jak długo wytrzyma i raczej byśmy tu mówili o dniach. Jest to więc totalne zaskoczenie - mówił w TOK FM Mariusz Cielma. Ekspert z miesięcznika "Nowa Technika Wojskowa" podkreślał, wolę walki sił ukraińskich oraz wsparcie militarne, jakiego udzielił Zachód.
Zobacz wideo

Ukraińcy już ponad trzy tygodnie bronią się przed rosyjską inwazją. Musi to robić wrażenie, biorąc pod uwagę różnicę w wyposażeniu tych dwóch armii. Rosja uważa jest za jedną ze światowych potęg militarnych. - Zasadniczo ukraińska obrona daje sobie radę z rosyjską agresją - mówił w TOK FM Mariusz Cielma, ekspert z miesięcznika "Nowa Technika Wojskowa". - Ponad trzy tygodnie temu zastanawialibyśmy się, jak długo wytrzyma i raczej byśmy tu mówili o dniach. Jest to więc totalne zaskoczenie - przyznał, podkreślając wielką wolę walki obrońców Ukrainy oraz wsparcie militarne, jakiego udzielił ukraińskiej armii Zachód.

Cielma uważa, że błędem okazała się strategia, jaką obrała Rosja.  - To jest armia, która cały czas stawia na ilość, ostrzał masowy, ostrzał obiektów cywilnych, żeby złamać opór. Mniej zaś na jakość, czy też nowoczesne formy prowadzenia wojny np. znane z Zachodu, gdzie podstawą jest precyzja i niwelowanie strat wśród cywilów do pojedynczych osób, a najlepiej do zera - argumentował gość TOK FM.

Po ponad 20 dniach walk najtrudniejsza dla Ukraińców sytuacja jest na wschodzie i południowym-wschodzie kraju. W rejonach Charkowa, w Mariupolu i Donbasie. - Tam realnie Ukraińcy powoli oddają pola, po kilka kilometrów na dobę. Wynika to też z tego, że jednostki ukraińskie, które się tam znajdują, praktycznie nieustannie - od trzech tygodni - są zaangażowane w ciężkie walki - wyjaśnił rozmówca Mikołaja Lizuta.

Jak dodał, na wschodzie Ukrainy front utrzymywał się praktycznie od 2014 roku, więc tam ukraińska obrona była najbardziej statyczna. - Mimo wszystko i tak przez te kilka tygodni naprawdę mocno powstrzymywali atak prowadzony z tzw.republik ludowych. No i Rosjanie próbują ich trochę od północy, od Charkowa "podgryzać", żeby spowodować, by sytuacja ukraińskich żołnierzy była coraz trudniejsza, czuli się jak najbardziej zagrożeni - stwierdził.

Zdaniem eksperta w pozostałych regionach sytuacja jest stabilna. - Na północ od Charkowa, północny wschód, Kijów czy też południe - rejon Chersonia, Mikołajowa - na chwilę obecną nie widać żadnego przełomu, którego mogłaby dokonać strona rosyjska. Cały czas słyszymy te zapowiedzi, że trwa jakieś przegrupowanie, ale to przegrupowanie jak widać trwa już ponad 10 dni - podkreślił ekspert z "Nowej Techniki Wojskowej".

Czy walki przeniosą się na zachód Ukrainy?

W ostatnim czasie Rosjanie dokonali dwóch ostrzałów okolic Lwowa. Zdaniem Mariusza Według Cielmy nie ma ryzyka, że w najbliższym czasie walki przeniosą się na zachód Ukrainy.

- Od kilku tygodni czekamy na potencjalny ruch armii białoruskiej. Która moim zdaniem nie będzie żadnym wyznacznikiem istotnej zmiany na tym froncie - ocenił ekspert. Jak mówił, armia Białorusi nie jest dobrze wyposażona, nie ma też motywacji do walki. Gość TOK FM wskazał, że w rejonie poligonu w Brześciu, blisko granic Polski, Rosjanie utrzymują od początku wojny kilka swoich batalionów. - Trochę to jest traktowane jako straszak, żeby Ukraińcy też musieli utrzymywać w zachodniej części swojego kraju jak najwięcej sił, przygotowanych na to, że Rosjanie zaatakują - ocenił.

Nie spodziewa się też zmiany sytuacji wokół Kijowa. Stolica Ukrainy jest codziennie ostrzeliwana, ale cały czas Rosjanie nie zdecydowali się na szturm. - Na chwilę obecną widać, że Rosjanie chyba są zniechęceni. Szukają woli walki - mówił.

Obecną sytuację na ukraińskim froncie określił, jako tragiczną wymianę ciosów. - Straty są duże po jednej i po drugiej stronie. My głównie skupiamy się na porzuconym sprzęcie rosyjskim, ale trzeba przyznać, że starty ukraińskie też są duże - podkreślił Mariusz Cielma.

Teraz z kodem: UKRAINA odsłuchasz każdą audycję i podcast TOK FM. Aktywuj kod tutaj ->

DOSTĘP PREMIUM