Borowski kreśli scenariusze dla Putina. "Istnieje ryzyko, że Rosja będzie się staczać w kierunku Korei Północnej"

- Z całą pewnością na ten moment ponad połowa Rosjan popiera Putina. Pewnie nawet ludzie nie musieli być specjalnie przymuszani, żeby przyjść na tę demonstrację na Łużnikach. Chociaż część na pewno zwieziono, to nie ulega wątpliwości - tak o wielkim wiecu w Moskwie mówił w TOK FM Marek Borowski. Były marszałek Sejmu nie widzi optymistycznych scenariuszy dla Rosji. Ostrzegał, że może się ona upodobnić do Korei Północnej.
Zobacz wideo

Rosyjskie władze zorganizowały w piątek na moskiewskim stadionie Łużniki wiec z okazji ósmej rocznicy aneksji Krymu oraz zajęcia Sewastopola. Oczywiście bardziej niż o przeszłość chodziło o obecną sytuację.  Zgromadzone na stadionie olimpijskim nawet 200 000 ludzi entuzjastycznie okazywało poparcie dla "operacji wojskowej", jak w Rosji mówi się o ataku na Ukrainę.

Jak ocenił w TOK FM Marek Borowski, wiec miał pokazać, jak wielkim poparciem cieszy się Władimir Putin. - Są różne sondaże, nie do końca wiarygodne, ale z całą pewnością na ten moment ponad połowa Rosjan go popiera. Pewnie nawet ludzie nie musieli być specjalnie przymuszani, żeby przyjść na tę demonstrację na Łużnikach. Chociaż część na pewno zwieziono, to nie ulega wątpliwości - mówił były marszałek Sejmu, a dziś senator Koalicji Obywatelskiej.

Polityk nie ma wątpliwości, że źródłem poparcia dla działań prezydenta Rosji i samego Władimira Putina jest propaganda, serwowana od lata w rosyjskich mediach. - Putin zagrał w sposób klasyczny, tzn. odciął Rosjan od wszelkich źródeł informacji. Nie ma żadnych niezależnych gazet telewizji, ograniczono Internet - wyliczał.

Przypomnijmy, że ostatnie niezależne media ograniczyły swoje działania, zawiesiły ze względu na nowe przepisy, które dotyczą tzw. fake newsów na temat sytuacji o Ukrainie. Wysokie kary grożą za pokazywanie tego, co naprawdę dzieje się od 24 lutego: ataków na budynki cywilne, zniszczeń, ale też strat armii rosyjskiej.

Podstawą narracji, jako otrzymują obecnie Rosjanie jest hasło o atakowanej przez Zachód Rosji. - Bez mała tak, jak kiedyś przez Hitlera.  I że oczywiście będzie ciężko, bo różne sankcje na nich nałożyli. Ale "my - Rosjanie się nie damy, bo jesteśmy wielkim narodem". Czyli Putin zagrał na czystej nacjonalistycznej nucie - podkreślił Borowski.

Polityk pesymistycznie ocenił, że "istnieje ryzyko, że Rosja będzie się staczać w kierunku takiej trochę Korei Północnej". Czyli kraju całkowicie zamkniętego, w którym "trudno będzie dokonać jakichkolwiek zmian".

"W TVP od rana do wieczora głównym bohaterem nie jest Putin, tylko Tusk"

Premier Mateusz Morawiecki zaprosił przedstawicieli wszystkich ugrupowań politycznych na spotkanie, które ma odbyć się w poniedziałek. Szef rządu chce rozmawiać z opozycją o bezpieczeństwie Polski i pomocy uchodźcom z Ukrainy.

Zdaniem senatora Borowskiego trudno tu jednak mówić o jakichś dobrych intencjach ze strony władz. - Z jednej strony chciałoby się, żeby to nie był tylko gest, ale żeby to była rzeczywista wola współpracy w obliczu autentycznych problemów i zagrożeń. Z drugiej, włączymy tzw. telewizję publiczną pana Kurskiego i tam od rana do wieczora głównym bohaterem nie jest Putin, tylko jest Tusk i opozycja - argumentował.

Według gościa TOK FM propaganda w telewizji publicznej w Polsce powinna się natychmiast skończyć. Bo inaczej - jak stwierdził - propozycję premiera można "traktować jako rodzaj fałszywych podchodów". - To znaczy: robimy sobie tu obrazki, zdjęcia, rząd się lansuje, ale tak naprawdę cały czas ryje pod przeciwnikami politycznymi w sposób bezwzględny i obrzydliwy - podsumował Marek Borowski. 

Teraz z kodem: UKRAINA odsłuchasz każdą audycję i podcast TOK FM. Aktywuj kod tutaj ->

DOSTĘP PREMIUM