Czy wojna na Ukrainie wywoła głód i kryzys żywnościowy na świecie? Zboże już teraz kosztuje krocie

Woja w tzw. spichlerzu świata oznacza ogromne kłopoty na rynku zbóż. Potencjalny kryzys żywnościowy dotknie wiele krajów, w tym również Polskę. Jak wojna wpłynie na ceny pszenicy i nawozów?

Brak ukraińskiej i rosyjskiej pszenicy oznacza głód. Wojna może wywołać prawdziwy kryzys żywnościowy

Rosyjska inwazja na Ukrainę ma wpływ nie tylko na Europę wschodnią, ale w dłuższej perspektywie także na cały świat. W mediach roi się od zdjęć zniszczonych ukraińskich domów, magazynów i sprzętu rolniczego. Dla kraju, który nie bez powodu określany jest spichlerzem świata, to prawdziwa katastrofa. Eksperci z PKO BP alarmują, że "rosyjska agresja na Ukrainę stwarza wysokie ryzyko krótkoterminowego szoku podażowego na rynku żywności".

Jak podaje Money.pl, Ukraina do tej pory była czwartym eksporterem pszenicy na świecie, a jej udział w międzynarodowym handlu wynosił 12 proc. Podobnie ma się sprawa z kukurydzą, gdzie udział ukraińskiego rynku to aż 20 proc. Tymczasem wojna spowodowała, że wielu ukraińskich rolników nie obsieje pól, a statki z najważniejszymi surowcami nie opuszczą portów.

Do największych importerów pszenicy należy również Rosja, ale wiele państw zdecydowało się na odcięcie od dostaw surowców agresora. Te, które dalej chcą kupować zboża od Federacji Rosyjskiej muszą zmierzyć się z komplikacjami wywołanymi odcięciem części tamtejszych banków od systemu SWIFT i zawirowaniami w transporcie morskim.

Przez wojną na Ukrainie ceny zbóż idą w górę. Skala problemu jest ogromna

Dla krajów Afryki Północnej i Bliskiego Wschodu, w dużej mierze polegających na ukraińskich i rosyjskich dostawach, wojna oznacza ogromne problemy z dostępem do żywności. Europa także ucierpi, ponieważ już teraz ogólnoświatowe ceny zbóż notują historyczne wzrosty. Monika Piątkowska, prezes polskiej Izby Zbożowo-Paszowej, w rozmowie z PAP zwraca uwagę, że wzrost cen zbóż będzie miał wpływ na pozostałe produkty rolne. To oznacza, że więcej zapłacimy za chleb, makaron czy płatki śniadaniowe.

O skali problemu mówił m.in. prezydent Francji Emmanuel Macron, cytowany przez Agencję Reuters. Zauważył on, że "trwająca wojna między Rosją a Ukrainą, poważnymi producentami zbóż, prawdopodobnie doprowadzi w ciągu najbliższych 12-18 miesięcy do kryzysu żywnościowego w Afryce i na Bliskim Wschodzie". Kryzysem zagrożone są m.in. Liban, Somalia czy nawet względnie zabezpieczony Egipt. Nawet wtedy, gdy ich dotychczasowe dostawy z Europy Wschodniej zostaną zastąpione transportami z USA, to znacznie wydłuży się czas oczekiwania na dostawę zboża.

Wojna na Ukrainie wywołała kryzys na rynku nawozów. Niższe plony to zagrożenie dla bezpieczeństwa żywnościowego

Dla procesu produkcji żywności kluczowe są także nawozy, bez których plony byłyby o wiele niższe (ekstremalne prognozy mówią nawet o 50 proc. spadku). Tymczasem Rosja, czyli jeden z największych producentów nawozów na świecie, ogranicza eksport nawozów, a w dalszej perspektywie ma zostać wykluczona z europejskiego rynku. To oznacza ogromne wzrosty cen, czy nawet braki wywołane niedostosowaniem podaży do popytu.

Ekonomiści z Departamentu Analiz Ekonomicznych PKO BP przygotowali raport dotyczący wpływu wojny na rynek zbóż: "Polska w relatywnie małym stopniu zaspokaja swoje potrzeby krajową produkcją w przypadku nawozów potasowych (w ok. 40%, w tym nawozów wieloskładnikowych mających w składzie potas). Wyzwaniem będzie ich zastąpienie w krótkim terminie ze względu na wysoką koncentrację tego rynku i duże znaczenie Rosji i Białorusi" - czytamy.

Teraz z kodem: UKRAINA odsłuchasz każdą audycję i podcast TOK FM. Aktywuj kod tuta.

DOSTĘP PREMIUM