"Prezydent ma własne zasady ekonomiki kalendarza". Szef gabinetu Dudy o spóźnieniu na spotkanie z Bidenem

- Opóźnienie całe wyniosło raptem godzinę. To właściwie - w tak olbrzymim przedsięwzięciu, to jest prawie nic - przekonywał w TOK FM Paweł Szrot, szef Gabinetu Prezydenta RP, tłumacząc, dlaczego Andrzej Duda nie powitał Joe Bidena na lotnisku w Rzeszowie.
Zobacz wideo

Prezydent Andrzej Duda nie powitał na lotnisku w Rzeszowie amerykańskiego prezydenta Joe Bidena. Powodem była usterka samolotu, którym podróżowała głowa polskiego państwa. Konieczne było podstawienie drugiej maszyny.

W Poranku Radia TOK FM Dominika Wielowieyska pytała Pawła Szrota, Szefa Gabinetu Prezydenta RP, dlaczego plan dnia Andrzeja Dudy był skonstruowany "na styk". 

- Pan prezydent powitał prezydenta Bidena w Rzeszowie, nie na lotnisku, z drobnym opóźnieniem, ale powitał - podkreślał gość TOK FM. Zaznaczył, że rezerwowy samolot został podstawiony po 40 minutach od wykrycia usterki. - Opóźnienie całe wyniosło raptem godzinę. To właściwie - w tak olbrzymim przedsięwzięciu, to jest prawie nic - ocenił. Przekonywał, że w planowaniu takich wizyt nie bierze się pod uwagę tego typu wydarzeń. - To jest tak, gdyby na przykład w Warszawie nastąpił atak terrorystyczny, pan prezydent też nie poleciałby do Rzeszowa. Takich rzeczy nie da się zaplanować, nie da się uwzględnić w programie wizyty - mówił. 

Dziennikarka zwróciła uwagę, że z pewnością możliwe było zaplanowanie dnia prezydenta w takich sposób, by gospodarz, który przyjmuje gościa, był wcześniej na miejscu spotkania.

- Pan prezydent ma własne zasady ekonomiki swojego kalendarza. Wcześniej realizował też określony program - odpowiedział Szrot, wskazując na spotkanie ze Swiatłaną Cichanouską. - Udało się zredukować  modyfikacje tego programu do niecałej godzinki. Wszystko było - jeśli nie zgodnie z harmonogramem godzinowym - to zgodnie z planem. Wszystkie punkty w Rzeszowie zostały zrealizowane - argumentował szef Gabinetu Prezydenta RP.

"Proszę się o to nie obawiać. Pan prezydent nie uprawia PR-u"

W niedzielę Wołodymyr Zełenski w rozmowie z rosyjskimi dziennikarzami przyznał, że nie rozumie propozycji misji pokojowej NATO w Ukrainie. A taką propozycję przedstawił w Kijowie Jarosław Kaczyński. Wielowieyska oceniła więc, że jest to ostateczna klęska pomysłu prezesa PiS.

- Pan prezydent Zełenski powiedział również, że wyjaśnił sobie właściwie wszystko z polskimi przyjaciółmi. To jest oczywiste, że tutaj decyzja jest po stronie Ukrainy. Polska jest krajem, który szanuje suwerenność i integralność terytorialną Ukrainy. To nie podlega żadnej dyskusji - mówił Szrot. Dodał, że propozycja wicepremiera Kaczyńskiego nie spotkała się "z pozytywnym przyjęciem przez wszystkie kraje NATO". - To na tę chwilę przesądza o tym, że nie będzie ona w najbliższym czasie wdrożona - zaznaczył prezydencki minister.

Dziennikarka przypomniała, że opozycja apelowała do prezydenta Dudy, by nie koncentrował się "na PR-owskim pompowaniu propozycji prezesa Kaczyńskiego", tylko np. na zwiększeniu liczby amerykańskich żołnierzy w Polsce. - Proszę się o to nie obawiać. Pan prezydent nie uprawia PR-u. Pan prezydent koncentruje się na konkretnych sprawach. Również na tej - przekonywał gość TOK FM. 

Na zarzut, że sam wspominał o planach zajmowania się propozycją Kaczyńskiego, Szrot odparł, że była ona dyskutowana podczas ubiegłotygodniowego szczytu NATO. - Propozycja ciągle jest na stole. Na razie kraje NATO nie opowiedziały się za jej szybkim wdrożeniem. Pan prezydent Zełenski ma swoje obawy i pytania. Też mówił, że te obawy zostały w jakimś stopniu wyjaśnione - powtórzył. 

Gość TOK FM dodał, że myśli, iż mamy szansę na stałe bazy żołnierzy USA w Polsce. - I w tym zakresie musimy działać. To oczywiście jest kwestia rozmów, negocjacji, planów - wymieniał. Zaznaczył, że być może czerwcowy szczyt NATO w Madrycie będzie czasem na jakieś deklaracje. 

Rządowe plany zmiany konstytucji

Rząd chce dwóch zmian w ustawie zasadniczej. Pierwsza dotyczy wyłączenia z reguły finansowej wydatków na armię. Druga dotyczy konfiskaty majątków rosyjskich oligarchów.

Paweł Szrot zapewnił, że Andrzej Duda "co do idei popiera oba te rozwiązania". - Co do szczegółów technicznych i formy wprowadzenia tych przepisów jest otwarty na dyskusję, na analizy. Dysponuje własnymi służbami prawnymi - podkreślił.

Dodał, że jeśli chodzi o kwestię reguł wydatkowych, to jego zdaniem zmiana Konstytucji RP byłaby potrzebna. - Jeśli chodzi o kwestię majątków oligarchów (...), to wymaga to dalszych analiz. Będziemy je wspólnie z rządem prowadzić - podsumował szef Gabinetu Prezydenta RP.

DOSTĘP PREMIUM