"Zaskakujący beneficjent wojny w Ukrainie". Jak Indie prowadzą własną grę wokół inwazji rosyjskiej. A Zachód nie protestuje

Z wizytą w Nowym Delhi pojawił się w tym tygodniu tego samego dnia zarówno szef rosyjskiego MSZ Siergiej Ławrow, jak i jego odpowiedniczka z Wielkiej Brytanii Liz Truss. Jak mówił w TOK FM Patryk Kugiel z Polskiego Instytutu Spraw Międzynarodowych, świetnie pokazuje to "przeciąganie liny przez Zachód i Rosję".
Zobacz wideo

Indie wstrzymały się od głosu w sprawie rezolucji ONZ potępiającej Rosję wobec jej agresji na Ukrainę, wezwały jedynie do zaprzestania przemocy. Jak mówił w TOK FM Patryk Kugiel z Polskiego Instytutu Spraw Międzynarodowych, taka postawa państwa premiera Nerendry Modiego najprawdopodobniej się utrzyma. - Bo zaczyna też przynosić pewne korzyści - podkreślił.

Dodał, że jest ona werbalnie krytykowana, ale bardziej przez media niż przez polityków na Zachodzie. - Większość państw demokratycznych uznała stanowisko Indii. Może nie poparło, nie ucieszyło się z niego, ale mówią: rozumiemy powody, dla których Indie zachowały się tak, a nie inaczej, i będziemy dalej z Indiami współpracować, bo mamy szereg innych wspólnych interesów - wyjaśniał zachowanie Europy i USA.  

Zatem za neutralną postawę wobec Rosji nic Indiom ze strony Zachodu nie grozi, a mogą na niej wiele zyskać. - Chociażby zniżki na import ropy lub gazu czy jakieś inne nowe kontrakty ewentualnie zbrojeniowe. Więc jak do tej pory Indie okazują się dość zaskakującym beneficjentem tej całej sytuacji wojny w Ukrainie - ocenił analityk.

"Zachód chodzi wokół Indii trochę na paluszkach"

Skąd taka wyrozumiałość Zachodu? Specjalista wyjaśniał, że Indie są po prostu zbyt wielkim państwem, aby na nie pohukiwać albo je pouczać. - Więc Zachód trochę tak na paluszkach wokół Indii chodzi. To jest największa ludnościowo demokracja na świecie. Więc wydawało się wielu w Europie czy USA, że łączą nas wartości - mówił Kugiel. 

Dodał, że państwo Modiego jest też "bardzo mało odporne, nie lubią krytyki". - Dlatego państwa zachodnie, które widzą jakieś interesy z Indiami, starają się krytykę powściągnąć i nie robić nic, co by na przykład jeszcze bardziej mogło skłonić je do zacieśnienia współpracy z Rosją czy Chinami przeciwko tzw. Zachodowi - wyjaśniał.

Kugiel zaznaczył, że państwa zachodnie miały więc dylemat, w jaki sposób zachować się wobec Indii: czy naciskać i karać je za ich neutralne stanowisko, czy raczej bardziej zaangażować się w relacje z nimi, by nie zniechęcić ich do współpracy i przeciągnąć na swoją stronę. Wskazał przy tym na Stany Zjednoczone, którym Indie potrzebne są do "równoważenia wpływów chińskich w Azji i na Indo-Pacyfiku". - Z tego powodu nie chcą zrażać do siebie Indii i są gotowe przełknąć tę gorzką pigułkę, którą nam premier Modi zaserwował - przekonywał. 

"Przeciąganie liny"

Zarówno szef rosyjskiej dyplomacji Siergiej Ławrow, jak i jego brytyjska odpowiedniczka Liz Truss odwiedzili w tym tygodniu Indie. Jak mówił w TOK FM ekspert z Polskiego Instytutu Spraw Międzynarodowych, pokazuje to świetnie "przeciąganie liny przez Zachód i przez Rosję". 

Wielka Brytania bowiem naciska na Indie, by zajęły bardziej zdecydowane stanowisko wobec rosyjskiej inwazji na Ukrainę i chociaż "werbalnie potępiły" działania Rosji. Zjednoczone Królestwo chce także, by kraj, którym kieruje premier Modi, nie wykorzystał sytuacji poprzez zakupy tańszych ropy i gazu. - Żeby w ten sposób nie wspierał rosyjskiego państwa ani budżetu i nie pozwalał Rosji obchodzić sankcji z takim trudem i kosztami nakładanymi przez Zachód - podkreślił analityk.

Z zupełnie odmiennymi celami i oczekiwaniami przyleciał do indyjskiej stolicy Siergiej Ławrow. Jak tłumaczył rozmówca Karoliny Głowackiej, szef rosyjskiego MSZ chciałby wykorzystać presję Zachodu na władze Indii do budzenia starych antyzachodnich resentymentów. Będzie też chciał potwierdzić nowe kontrakty na sprzedaż ropy i gazu do Indii właśnie. - Gra trochę się toczy o to, czy uda się Indie wciągnąć do jakiegoś antyzachodniego bloku mocarstw; czy uda się wzmocnić i ożywić grupę BRICS, organizację skupiającą poza Chinami, Rosją i Indiami jeszcze Brazylię i RPA. I czy na bazie tej grupy dałoby się zbudować jakiś bardziej stabilny antyzachodni sojusz, który byłby mocno w interesie Rosji - wyjaśniał Patryk Kugiel z PISM.

Teraz z kodem: UKRAINA odsłuchasz każdą audycję i podcast TOK FM. Aktywuj kod tutaj ->

DOSTĘP PREMIUM