Paliwo będzie tanieć? USA uwalnia strategiczne rezerwy ropy, ale to może nie wystarczyć

Tuż po ogłoszeniu planów USA notowania na rynku ropy naftowej zaliczyły spory spadek. Zachód chce powstrzymać gwałtowny wzrost cen surowca, który miał miejsce po wybuchu wojny na Ukrainie. Potrzebne są jednak alternatywy, bo do tej pory to Rosja była jednym z największych eksporterów ropy na świecie.

Joe Biden ogłosił plan "historycznego uwolnienia" rezerw ropy naftowej

Czwartek 31 marca rozpoczął się dużym spadkiem notowań na rynku ropy naftowej. Około 7 rano przecena sięgała blisko 7 proc. Przyczyną były doniesienia o nadchodzących planach Stanów Zjednoczonych, które niedługo później potwierdził Joe Biden. Aby powstrzymać gwałtowny wzrost cen, USA ogłosiło plan "historycznego uwolnienia" rezerw ropy naftowej i przyspieszonego odejścia od paliw kopalnych.

- Nasze budżety rodzinne, budżety na napełnienie baków nie powinny zależeć od tego, czy jakiś dyktator ogłosi wojnę. Dlatego dziś ogłaszam dwuczęściowy plan, by nie tylko złagodzić ból, który czują rodziny, ale zakończyć tę epokę zależności i niepewności oraz położyć fundament pod prawdziwą i trwałą niezależność energetyczną - powiedział prezydent Joe Biden podczas przemówienia w Białym Domu.

Pierwsza część planu polega na uzgodnionym z sojusznikami uwalnianiu rezerw strategicznych po milionie baryłek ropy dziennie przez najbliższe sześć miesięcy. Drugim punktem planu ma być wezwanie Kongresu Stanów Zjednoczonych do nakładania dodatkowych opłat na koncerny, które nie korzystają z szybów naftowych i nie eksploatują pól roponośnych. W ten sposób rząd chce zmusić firmy energetyczne do pełnego wykorzystywania przyznanych im koncesji i zwiększenia wydobycia ropy.

Europa nie chce już rosyjskiej ropy? To duży problem dla Federacji Rosyjskiej

Wybuch wojny na Ukrainie przełożył się na wzrost niepewności na rynku ropy naftowej. Wpływ na wahania rynkowe mają m.in. sankcje nakładane na Rosję, która do tej pory zaopatrywała Europę w ogromne ilości podstawowych surowców. Według danych zawartych w raporcie energetycznym BP, w 2020 roku na europejski rynek trafiło 138,2 mln ton surowej ropy z 260 mln ton całego eksportu surowca prowadzonego przez Rosję. Drugim największym odbiorcą są Chiny (84 mln ton).

Teraz Zachód chce się uwolnić od rosyjskich surowców w natychmiastowym trybie. Dotyczy to zarówno gazu, jak i ropy. Jednym z pierwszych kroków było odcięcie części tamtejszych banków od systemu SWIFT. Jak podaje Reuters, główni nabywcy rosyjskiej ropy mają problemy z pozyskiwaniem stosownych gwarancji od zachodnich banków oraz ze znalezieniem statków, które mogłyby transportować surowiec z Rosji.

To oznacza spore kłopoty dla kraju, który w tak dużym stopniu polegał na eksporcie surowców. Dlatego Rosja próbuje szukać alternatywy m.in. poprzez wprowadzenie zniżek dla państw, które nie przyłączyły się do nakładania sankcji. Wśród nich znalazły się Indie, co nie uszło uwadze Zachodu. Jak podaje „Times of India", USA miało ostrzec New Delhi „o poważnym ryzyku" w przypadku wzrostu zakupów ropy z Rosji.

Teraz z kodem: UKRAINA odsłuchasz każdą audycję i podcast TOK FM. Aktywuj kod tutaj ->

DOSTĘP PREMIUM