Węgrzy pożałują, że znów wybrali Orbana? "Będą mieli jeszcze większego kaca"

- Węgrzy od ponad 100 lat źle wybierają w strategicznych momentach. Tracą kawałki terytorium, potem są sfrustrowani i później jeszcze gorzej wybierają (...) Teraz też dokonali złego wyboru i zapłacą za niego. Będą mieli jeszcze większego kaca. Szkoda mi, bo to są przyjaciele, ale czasem jest tak, że nie da się komuś pomóc - tak prof. Paweł Kowal skomentował w TOK FM wynik wyborów na Węgrzech.
Zobacz wideo

W niedzielnych wyborach koalicja Fidesz-KDNP pod wodzą Victora Orbana zdobyła 135 mandatów w 199-osobowym parlamencie, a więc uzyskała większość konstytucyjną. Zjednoczona opozycja będzie mieć zaledwie 35 mandatów.

Zdaniem prof. Pawła Kowala, który był gościem TOK FM, Polska po niedzielnych wyborach na Węgrzech powinna się trzymać z daleka od Viktora Orbana, bo "prowadzi toksyczną politykę". Przypomnijmy, przez całą kampanię wyborczą relatywizował odpowiedzialność Rosji za wojnę w Ukrainie, a w poniedziałek nazwał prezydenta Ukrainy swoim wrogiem. - Jest na drodze do politycznego szaleństwa. Nie jest moją sprawą go nawracać (…) Orban powinien być izolowany w Europie, bo to jest wojna skierowana także przeciwko Unii Europejskiej i przeciwko Polsce. Więc mamy prawo uważać, że Orban jest po drugiej stronie w tej wojnie - przekonywał profesor Polskiej Akademii Nauk i poseł Koalicji Obywatelskiej.

Gość TOK FM odniósł się w tym kontekście do słów premiera Mateusza Morawieckiego, który pytany przez dziennikarzy o podejście Węgier do konfliktu w Ukrainie, odpowiedział, że "nie ma co zasłaniać oczu Węgrami tym, którzy nie widzą dokładnie, jaka jest sytuacja w Europie". - To Niemcy są głównym hamulcowym zdecydowanych sankcji wobec Rosji - stwierdził.

- To stara śpiewka premiera i polityków PiS, w której chodzi o to, żeby nie powiedzieć nic krytycznego o Orbanie. Życzę im, by mieli w sobie taką prostotę, żeby zbrodnie nazwać zbrodniami (…) Trzeba cisnąć Orbana i zachowywać się porządnie, bo jak nie wiadomo co robić, to nie ma co kręcić, tylko warto zachowywać się porządnie. Skoro nie jest w stanie nazwać zbrodni wojennych po imieniu, to nam nie jest z nim po drodze. Bo myśmy mieli w swojej historii zbrodnie wojenne i wiemy, jak nas bolały - podkreślił gość TOK FM.

"Węgrzy będą mieli kaca"

W jego ocenie polscy politycy powinni teraz wymuszać na Orbanie potępianie rosyjskich zbrodni ludobójstwa w Ukrainie. - To jest kluczowa kwestia. Trzeba cały czas naciskać, żeby Orban wydał taką polityczną deklarację. Bo brak tego potępienia nakręca machinę zbrodni, co jest niebezpieczne dla całej Europy Środkowej (…) Wymagałbym od Orbana tylko tego, żeby potępiał zbrodnie i nie szedł w jednym szeregu z Putinem. A resztę Węgrzy sami rozwiążą - powiedział.

Prof. Kowal zwrócił uwagę, że Węgrzy "od ponad 100 lat źle wybierają w strategicznych momentach" i tak też stało się w niedzielę. - Tracą kawałki terytorium, potem są sfrustrowani i później jeszcze gorzej wybierają (...) Teraz dokonali złego wyboru i zapłacą za niego tak, jak kilka razy w ostatnim stuleciu. Będą mieli potem jeszcze większego kaca. Tak się układa ich historia, że dokonują złych wyborów. Nic im na to nie poradzę. Szkoda mi, bo to są przyjaciele, ale czasem jest tak, że nie da się komuś pomóc. Rozumiem, że na tym etapie Węgrom nie da się tego przetłumaczyć - stwierdził.

Teraz z kodem: UKRAINA odsłuchasz każdą audycję i podcast TOK FM. Aktywuj kod tutaj ->

DOSTĘP PREMIUM