Marine Le Pen goni w sondażach Emmanuela Macrona. "Została dediabolizowana"

W niedzielę we Francji wybory prezydenckie. Skrajnie prawicowa i proputinowska kandydatka goni w badaniach poparcia urzędującego prezydenta. - Marine Le Pen patrzy w sondaże i mówi ludziom rzeczy popularne. Takie, jakie chcą usłyszeć, jeden do jednego, bez niuansów - wyjaśniał w TOK FM dr Jarosław Kuisz.
Zobacz wideo

Na niespełna tydzień przed wyborami prezydenckimi we Francji do 5,5 pkt procentowego zmniejszył się dystans między urzędującym szefem państwa Emmanuelem Macronem a liderką skrajnie prawicowej partii Zjednoczenie Narodowe Marine Le Pen - wynika z opublikowanego w poniedziałek sondażu IFOP-Fiducial dla magazynu "Paris Match", stacji LCI i Sud Radio. Według badania Macron może liczyć obecnie na 27,5 proc. głosów, a Le Pen na 22 proc.

Doktor Jarosław Kuisz wyjaśniał w TOK FM, dlaczego kandydatka, która ma dość jasne powiązania z Władimirem Putinem, zyskuje popularność. - Wojna w Ukrainie toczy się dość daleko od Francji. Oni bardziej interesują się siłą nabywczą swojego pieniądza, niż polityką międzynarodową. (…) Więc jaki jest numer jeden jej kampanii? Oczywiście siła nabywcza - wskazywał ekspert z "Kultury Liberalnej" i Uniwersytetu Warszawskiego.

Jak przyznał, francuskie wybory w 2022 roku przypominają mu elekcję w Polsce z 2015 roku, kiedy PiS doszedł do władzy. - Le Pen patrzy w sondaże i mówi ludziom rzeczy popularne. Takie, jakie chcą usłyszeć, jeden do jednego, bez niuansów. Wszystkie kontrowersje zostały zamiecione na drugi, trzeci a nawet czwarty plan. Ona jawi się Francuzom jako kandydatka zmiany, a tego tamtejsi wyborcy chcą w wyborach za każdym razem - tłumaczył dr Kuisz.

Podkreślał też, że wzrost poparcia dla Le Pen to efekt pojawienia się na scenie politycznej Erica Zemmoura, skrajnie prawicowego kandydata na prezydenta Francji. - On mówił tak radykalnym językiem, że przy nim Marine Le Pen została oddemonizowana, jak mówią Francuzi "dediabolizowana". Zaczęła przy nim wyglądać o wiele łagodniej. (…) Choć pudruje swój program i gdy pytana jest o Władimira Putina, to tutaj niesłychanie lawiruje i najbardziej się jąka dobierając słowa - wskazywał gość TOK FM.

W jego ocenie, wybór Marine Le Pen na prezydenta Francji, z punktu widzenia Polski i Ukrainy byłby istną katastrofą. - Tutaj najkorzystniejsza byłaby reelekcja Macrona. Na tle pozostałych, to najlepszy kandydat - podsumował ekspert.

DOSTĘP PREMIUM