Rosyjska prowokacja w Katyniu. Ciężki sprzęt przy polskim cmentarzu. "Grożą zburzeniem pomnika"

W sieci pojawiło się nagranie, na którym widać, ciężki sprzęt budowalny przed polskim cmentarzem w Katyniu. Ma to być akcja "smoleńskich urzędników i lokalnych działaczy" w odpowiedzi na "wyburzenie sowieckich poników w Polsce".

"Smoleńscy urzędnicy i lokalni działacze przywieźli ciężki sprzęt na polski cmentarz wojskowy w Katyniu i zagrozili zniszczeniem go w odpowiedzi na "wyburzenie sowieckich pomników w Polsce". Zaczęli też zbierać podpisy pod petycją, aby raz na zawsze rozwiązać "sprawę katyńską'" - napisał też na Twitterze Tadeusz Giczan, białoruski dziennikarz. I załączył film. 

Sprawę opisał też ukraiński portal NV. Jego zdaniem, wideo jest dziełem kremlowskiej propagandy. Akcja "miejscowych" ma być też wyrazem "poparcia dla rosyjskiej inwazji na Ukrainie". "Aby pokazać swoją determinację, podjechali pod pomnik całą kolumnę sprzętu budowlanego z symbolami okupantów, w tym buldożerów" - opisuje portal NV. 

Głos lektora na nagraniu informuje, że ciężki sprzęt znalazł się Miejscu Pamięci Katyńskiej. - To miejsce jest święte dla wielu Polaków, przodkowie niektórych z was są tu pochowani. Nie dowiemy się teraz, kto tak naprawdę strzelał do polskich żołnierzy i oficerów tutaj i kiedy. Ale chcemy oświadczyć, że szanujemy wasze groby, wasze sanktuaria znajdujące się na naszej ziemi. Jest tu sprzęt budowlany, który może zburzyć ten pomnik. Ale jesteśmy istotami ludzkimi, a nie nazistami. Nie zrobimy tego - opowiada lektor na nagraniu. 

Inicjatywa zburzenia polskiego pomnika w Katyniu

Wcześniej inicjatywę zburzenia polskiego pomnika w Katyniu poparli deputowani do Dumy, Anatolij Wasserman i Aleksiej Czep, a także komunistyczni deputowanych do smoleńskiej Dumy Obwodowej, w tym pierwszy sekretarza komitetu regionalnego KPZR Walery Kuzniecow.

Jak donosi dziennik "Kommiersant", apelowali o to także: dyrektor smoleńskiego studia "Prosveschchenie" Aleksander Statsuru, szef funduszu powierniczego "Pojednanie" Walery Szargajew i działacz twerski Maksym Kormuszkin.

Inicjatywa przewidywała całkowity demontaż polskiej części pomnika w Katyniu. Miejsca pochówku polskich obywateli miałyby po zostać nietknięte.

Autorzy apelu domagali się także zrewidowania historii Katynia i dostosowanie jej "do prawdy historycznej, prawa, sprawiedliwości i zdrowego rozsądku".

DOSTĘP PREMIUM

DOSTĘP PREMIUM