Rosyjski ostrzał w kilku obwodach. Zabici i ranni w Kijowie i Charkowie, atak na lotnisko w Aleksandrji

Jedna osoba zginęła, a kilka zostało rannych w wyniku rosyjskiego ostrzału w Kijowie - poinformował w sobotę mer ukraińskiej stolicy Witalij Kliczko. W Charkowie w rezultacie ostrzałów zginęła jedna osoba, a co najmniej18 zostało rannych. Rosyjskie ostrzały miały miejsce także w innych obwodach na Ukrainie.
Zobacz wideo

- Mimo tego, że nasza obrona przeciwlotnicza działa, nasi wojskowi prowadzą obronę, doszło w dzielnicy darnickiej do wybuchów. Jest jeden zabity, kilka osób zostało hospitalizowanych, pracownicy medyczni walczą o ich życie - przekazał Kliczko, cytowany przez serwis Ukrainska Prawda.

Mer podkreślił, że Kijów był i pozostaje celem wroga i nie wykluczył, że ostrzały stolicy będą kontynuowane. 

Według BBC odgłosy eksplozji słyszano również we Lwowie na zachodzie Ukrainy. Szef władz obwodu lwowskiego Maksym Kozycki poinformował na Telegramie, że podczas porannego ataku z powietrza zadziałała ukraińska obrona przeciwlotnicza. Nie podał informacji ewentualnych ofiar i zniszczeń. 

Do śmiertelnego w skutkach ostrzału doszło też w sobotę w Charkowie na wschodzie kraju. Według wstępnych danych jedna osoba zginęła, a co najmniej 18 zostało rannych - podaje Suspilne. 

Atak na lotnisko w Aleksandrji, są zabici i ranni 

W wyniku nocnego ataku rakietowego na lotnisko w Aleksandrji w obwodzie kirowogradzkim są zabici i ranni. Poinformował o tym w sobotę w Telegramie szef Kirowohradzkiej Obwodowej Administracji Państwowej Andrij Rajkowicz, donosi Ukrinform.

"Późnym wieczorem pociski wroga dotarły do Aleksandrji. Wycelowały w infrastrukturę lotniska. Są zabici i ranni" - napisał Rajkowicz. Pożar został ugaszony. Trwają prace awaryjne i naprawcze - dodał.

Jak podał Ukrinform, rosyjskie wojsko rozpoczęło atak rakietowy na lotnisko w Aleksandrii o godzinie 22:26 w piątek.

Intensywne walki w Mariupolu 

W Mariupolu trwają intensywne walki, Rosjanie rzucają do akcji dodatkowe siły - poinformowały w sobotę władze miasta, o które od blisko dwóch miesięcy toczy się bitwa.

Jak przekazał doradca mera Mariupola, Petro Andriuszczenko, Rosjanie kierują do szturmu więcej wojska. "Pojawienie się bombowców [tupolew] świadczy o zamiarach rozpoczęcia ataku na twierdzę Azovstal oraz port po zrzuceniu wysokowydajnych bomb takich jak FAB-3000 i inne" - napisał Andriuszczenko we wpisie na platformie Telegram. 

W poprzednich tygodniach rosyjskie wojska w dużej mierze zajęły portowe miasto, spychając broniących go Ukraińców w rejon zakładów metalurgicznych Azovstal oraz miejscowego portu. W mijającym tygodniu ukraińskie siły informowały, że miasto jest otoczone, drogi zaopatrzenia odcięte, zaś obrońcom brakuje żywności i amunicji.

Jak pisze agencja informacyjna Ukrinform, w Mariupolu pozostaje około 120 tys. jego mieszkańców. Według agencji Rosjanie bombardują nieuzbrojonych cywilów i blokują dostarczanie do miasta pomocy humanitarnej. Mer Mariupola informował wcześniej, że od początku rosyjskiej inwazji zginęło tam około 20 tys. cywilów.

Obserwatorzy oceniają, że całkowite zajęcie miasta, które przed wojną liczyło ponad 430 tys. mieszkańców, zapewniłoby Rosjanom kontrolę nad pasem terytorium łączącym front na wschodzie oraz południu Ukrainy. Zwolniłoby także znaczne rosyjskie siły, które mogłyby być skierowane na inne odcinki - oceniała w środę BBC.

Teraz z kodem: UKRAINA odsłuchasz każdą audycję i podcast TOK FM. Aktywuj kod tutaj ->

DOSTĘP PREMIUM