Putin na Dzień Zwycięstwa żąda sukcesu. "Dla wielu rosyjskich wojskowych to 'być albo nie być'"

Drugi etap wojny w Ukrainie to dla wielu rosyjskich wojskowych "być albo nie być" - ocenił w TOK FM gen. rezerwy Mirosław Różański. Jak tłumaczył, wszystko dlatego, że Władimir Putin żąda od nich choćby "fragmentarycznego sukcesu" na 9 maja. To wtedy przypada "Dzień Zwycięstwa", w którym Rosja upamiętnia kapitulację nazistów podczas drugiej wojny światowej.
Zobacz wideo

Prezydent Wołodymyr Zełenski i jego sztabowcy informują, że Rosjanie przeszli do realizacji drugiego etapu wojny. Wojska Władimira Putina przystąpiły do ataku na wschodnią część Ukrainy, skupiając się na przełamaniu obrony w obwodach ługańskim, donieckim oraz na przejęciu pełnej kontroli nad Mariupolem.

- To druga odsłona brutalnej wojny w Ukrainie. W moim przekonaniu nie bez znaczenia jest moment, w którym jesteśmy. Zbliża się 9 maja (rosyjski Dzień Zwycięstwa, w którym Rosja upamiętnia kapitulację nazistów podczas drugiej wojny światowej. - przyp. red.) i Putin oczekuje od swoich generałów, żeby przedstawili mu chociaż fragmentaryczny sukces. Więc dzisiaj działania wojsk rosyjskich mają to na celu. Chodzi o połączenie Krymu drogą lądową z Federacją Rosyjską, jak również opanowanie Donbasu. To jest "być albo nie być" dla wielu rosyjskich wojskowych – mówił w TOK FM gen. broni rezerwy Mirosław Różański, prezes Fundacji Bezpieczeństwa i Rozwoju STRATPOINTS i doradca Polski 2050.

Jak podkreślił rozmówca Karoliny Lewickiej, obrazy ludobójstwa dokonanego w Buczy i innych podkijowskich miejscowościach pokazują, czego możemy się spodziewać w rozpoczętej właśnie fazie wojny. - Rosyjscy wojskowi będą też korzystali ze wszystkich możliwych systemów uzbrojenia, nawet tych zakazanych, jak broń fosforowa czy kasetowa, aby odnieść sukces – ocenił. Dodał, że zapowiedzią okrutnych działań Rosjan może być także powierzenie Aleksandrowi Dwornikowowi funkcji dowódcy tej operacji wojskowej. - To on zasłynął niezwykłą brutalnością w Syrii – przypomniał gość TOK FM.

Jego zdaniem w najbliższych dniach Rosjanie będą atakowali nie tylko cele na wschodzie Ukrainy, ale również newralgiczne miejsca infrastruktury, jak np. węzły komunikacyjne. - Po to, żeby pokazać stronie ukraińskiej, że mogą ją dosięgnąć na całym jej terytorium – powiedział.

Czy Ukraina może wygrać?

W ocenie gen. Różańskiego Ukraina będzie miała szansę odeprzeć rosyjską ofensywę, ale tylko jeśli Zachód zapewni jej ciągłe dostawy uzbrojenia. - Jeśli tego nie będzie, to niestety los tej wojny może przechylić się na stronę Federacji Rosyjskiej (…) A większość komentujących to, co się dzieje w Ukrainie, mocno podkreśla, że jeśli Putin odniesie sukces w tej wojnie, to nie będzie to jego ostatni krok – stwierdził.

Jak wyjaśniał ekspert, właśnie dlatego Zachodowi powinno zależeć nie tylko na tym, by Ukraińcy się obronili, ale także na tym, by wygrali wojnę. - Teraz najważniejsze jest, żeby wyposażyć Ukrainę w sprzęt, który pozwoli jej zatrzymać rosyjską ofensywę. Ale ja optuję też za tym, żeby Ukraina miała sprzęt umożliwiający jej później przejście do kontruderzenia i wyparcia Rosjan z jej terenów wschodnich i to powinno być naszym celem – podsumował gość TOK FM.

Teraz z kodem: UKRAINA odsłuchasz każdą audycję i podcast TOK FM. Aktywuj kod tutaj ->

DOSTĘP PREMIUM

DOSTĘP PREMIUM