"Pozostało nam kilka dni życia, o ile nie godzin" - dowódca obrońców Mariupola apeluje o pomoc

Major Serhij Wołyna umieścił na portalu społecznościowym nagranie wideo, na którym błaga o ewakuację Ukraińców wciąż znajdujących się w mieście. Upada ostatni bastion wolnego Mariupola - zakłady hutnicze Azowstal, kończy się też rosyjskie ultimatum dla Ukraińców.

Dowódca 36. Samodzielnej Oddzielnej Brygady Piechoty Morskiej Ukrainy major Serhij Wołyna zaapelował do świata o pomoc w ewakuacji wojskowych i cywilów z Mariupola. W garnizonie wojskowym, który broni zakładów Azowstal w Mariupolu, znajduje się ponad 500 rannych żołnierzy; są tu też kobiety i dzieci – poinformował w nocy z wtorku na środę (19-20.04.2022).

Dowódca zwrócił się do społeczności międzynarodowej z prośbą o jak najszybszą pomoc humanitarną.  Prośbę tę major wystosował kilkanaście godzin przed upływem ultimatum, jakie Mariupol otrzymał od Rosjan: Moskwa wezwała Ukraińców z Mariupola do poddania się, dając ostateczny termin na środę (20.04.2022) do godziny 14.00 czasu moskiewskiego (11:00 GMT, czyli godz. 13:00 w Polsce).

Dramatyczne nagranie obrońcy Mariupola. Wołyna błaga o misję humanitarną i przewiezienie Ukraińców na "terytorium państwa trzeciego"

Serhij Wołyna umieścił na portalu społecznościowym nagranie wideo, na którym prosi o ewakuację Ukraińców wciąż znajdujących się w Mariupolu. Są tam zarówno walczący żołnierze, jak i cywile. Major powiedział na nagraniu: "jest to prawdopodobnie nasz ostatni apel do świata, ponieważ pozostało nam kilka dni życia, o ile nie godzin". 

- Błagamy wszystkich światowych liderów: zorganizujcie misję w celu bezpiecznego wyprowadzenia stąd wojskowych i cywilów, i przewiezienia ich na terytorium państwa trzeciego – powiedział Wołyna. W tekście dołączonym do nagrania zwrócił się do prezydentów Ukrainy, USA i Turcji, a także premiera Wielkiej Brytanii.

Liczebność rosyjskiego przeciwnika w Mariupolu jest dziesięciokrotnie wyższa. Wołyna widzi dwa rozwiązania. Oba wymagają pomocy z zewnątrz

- Siły przeciwnika przewyższają nas dziesięciokrotnie pod względem liczebności – mają przewagę w powietrzu i na lądzie, posiadają więcej żołnierzy, czołgów, zestawów artyleryjskich. Bronimy się w Mariupolu już tylko w zakładach Azowstal – powiedział na Facebooku major Wołyna.

Wcześniej, w środę późnym wieczorem, dowódca 36. brygady major Wołyna wskazał na Facebooku dwie możliwości uratowania Mariupola. Według Wołyny należałoby przeprowadzić natychmiastową operację wojskową w celu przerwania rosyjskiego oblężenia miasta lub zorganizować korytarz humanitarny dla cywilów i żołnierzy, którego bezpieczeństwo zostałoby zagwarantowane międzynarodowym porozumieniem.

Upada ostatni bastion wolnego Mariupola. Tutaj schronili się Ci, którzy pozostali, aby bronić miasta. "Mnóstwo osób znajduje się pod gruzami"

Ostatnie miejsce, w którym ukrywają się obrońcy i mieszkańcy Mariupola, to zakłady hutnicze Azowstal – jedna z największych europejskich fabryk metalurgicznych. Zakłady te są rozległym kompleksem przemysłowym ulokowany w południowo-wschodniej części miasta. Jak podaje CNN, kompleks zajmuje powierzchnię prawie 6,5 km2 mil kwadratowych, zatrudniał ponad 10 000 osób. 

"New York Times" z kolei informuje, że Azowstal to prawdziwa twierdza zbudowana pod miastem – Rosjanom trudno jest przejąć to miejsce ze względu na skomplikowaną sieć przejść, pomieszczeń i systemów komunikacyjnych łączących poziomy piwnic zakładu.

Zastępca dowódcy pułku Azow Swiatosław Pałamar poinformował jednak w środę (19.04.2022), że "Rosjanie zrzucili na zakłady Azowstal ogromne bomby i niemal całkowicie zrujnowali fabrykę". "Mnóstwo osób znajduje się pod gruzami" - przekazał Pałamar. 

Wcześniejsze doniesienia mówiły o około tysiącu cywilów (głównie kobiet i dzieci), którzy mogli ukrywać się na terenie Azowstalu. Doradca burmistrza Mariupola opisał sytuację w otoczonej przez Rosjan hucie jako „okropną". Mówił, że nie ma tam „normalnych" zapasów wody pitnej, żywności i świeżego powietrza.

Choć sytuacja jest bardzo trudna, obrońcy Mariupola ukrywający się na terenie huty, nie poddają się. Nie jest do końca jasne, ile wojsk ukraińskich jeszcze się tam utrzymuje. Jak podaje "New York Times", mimo braku amunicji i zapasów, Ukraińcy z Mariupola kontynuują walkę i nie zgadzają się na żądanie Kremla o kapitulacji. Przyznają jednak, że kończy im się czas, a bombardowania są coraz bardziej intensywne, nie pozwalając na opuszczenie ostatniej kryjówki w mieście.

Rosjanom bardzo zależy na zdobyciu Mariupola. Przejęcie miasta ułatwi dalszą ofensywę w Ukrainie

Znajdujący się na południowym wschodzie Ukrainy Mariupol od początku marca 2022 roku jest oblężony przez rosyjskich żołnierzy. Nie ustają ostrzały i bombardowania, a sytuacja cywilów jest katastrofalna – według ostrożnych szacunków mogło tam już zginąć ponad 20 tysięcy osób.

Zdobycie tego portu nad Morzem Azowskim jest dla Rosjan strategiczne – umożliwiłoby siłom rosyjskim stworzenie korytarza lądowego do okupowanego Krymu, miałoby dla nich również wielkie znaczenie propagandowe. Zajęcie miasta pozwoliłoby też Kremlowi uwolnić znaczne siły do szerszej ofensywy w pozostałej części rejonu Donbasu.

DOSTĘP PREMIUM