To Władimir Putin dał Kadyrowowi władzę. "Zabijaj, morduj, byle był spokój"

Jak miałem 5 lat, to rozpoczęła się pierwsza rosyjsko-czeczeńska wojna. Pamiętam wybuchy, ciała leżące na ulicy. Głodowaliśmy. Pamiętam, że tydzień i dłużej nie mieliśmy co włożyć do garnka - wspominał w TOK FM Islam Bielokiew, który od 2004 roku mieszka w Polsce. Jak podkreślił, bardzo dobrze rozumie to, co teraz dzieje się w Ukrainie.
Zobacz wideo

Rosja zaatakowała Ukrainę 24 lutego. Minęły dwa miesiące, a Ukraińcy cały czas się bronią. Wojska Władimira Putina obecnie nasilają ofensywę na wschodzie i południu Ukrainy, próbują przełamać ukraińską obronę w rejonie Iziumu i zdobyć Mariupol, a także uzyskać kontrolę nad całym obwodem chersońskim.

Dla tysięcy obywatelek i obywateli Ukrainy ostatnie tygodnie oznaczają stratę najbliższych, dachu nad głową, ucieczkę, kalectwo, tortury, śmierć.

Islam Bielokiew patrzy na to, z czym mierzą się teraz Ukraińcy, przez pryzmat swoich doświadczeń. Urodził się w Czeczenii i przeżył tam dwie wojny z Rosją, ale od lat mieszka w Polsce. - To, co się dzieje dziś w Ukrainie, chociażby w Buczy, widzieliśmy wcześniej w Czeczenii. Jak miałem 5 lat, rozpoczęła się pierwsza rosyjsko-czeczeńska wojna. To był 1994 rok. Byłem dzieckiem, kiedy rosyjska armia robiła to samo, co teraz w Ukrainie. Pamiętam wybuchy, ciała leżące na ulicy. Głodowaliśmy. Pamiętam, że tydzień i dłużej nie mieliśmy co włożyć do garnka. Nie mieliśmy też bieżącej wody, czerpaliśmy ją więc ze studzienki, ale okazało, że na jej dnie leży martwy pies. Tak żyliśmy - wspominał w TOK FM, podkreślając, że obywatele Czeczenii dobrze rozumieją, co dzieje się w Ukrainie.

Rozmówca Pawła Sulika podkreślił, że dobrze poznał mentalność władzy na Kremlu, która za nic ma życie swoich żołnierzy wysyłanych na front. - Widzieliśmy na ulicach ciała rosyjskich żołnierzy, których nikt z władz nie chciał zabierać. Jadły je psy i to był straszny widok. To wiele mówi o stosunku rosyjskiej władzy do swojego narodu. Jak można tak traktować swoich ludzi?! Dziś Rosjan w Ukrainie wrzuca się do mobilnych krematoriów, a bliskim mówią, że po prostu ich nie ma, zniknęli - mówił.

"Zabijaj, morduj, dam ci łatwe pieniądze z ropy naftowej, byle był spokój"

Islam Bielokiew przyznał, że nie życzy Ukrainie, by doświadczyła tego, co Czeczenia, kiedy władzę w tym kraju przejął Ramzan Kadyrow. - To Władimir Putin dał mu władzę, bo za wszelką cenę chciał "spokoju" w Czeczenii. Nie chciał, żeby tam byli partyzanci. Powiedział więc Kadyrowowi: "Zabijaj, morduj, dam ci łatwe pieniądze z ropy naftowej, byle był spokój" - opisywał.

Dlatego teraz - według gościa TOK FM – każdego, kto w Czeczenii sprzeciwia się władzy, spotyka okrutny los. - Ludzie tam teraz często są porywani przez służby specjalne. Np. kobiety, co jest dla nas – ze względu na naszą kulturę – najbardziej dotkliwe. Są rozbierane, gwałcone, torturowane i mordowane. Zdjęcia są wysyłane do ich braci i mężów. A służby od nich żądają, żeby zamilkli i nie sprzeciwiali się władzy – relacjonował.

Jak mówił, osoby, które chciałyby uciec przez reżimem Kadyrowa, często nie mogą tego zrobić, ze względu na bliskich pozostających w kraju. Bo władza traktuje ich jak zakładników - są torturowani, często też mordowani.

Kadyrow - człowiek o mentalności dziecka

Rozmówca Pawła Sulika tłumaczył również, dlaczego żołnierze czeczeńskiej armii biorą udział w rosyjskiej inwazji na Ukrainę. - Kadyrow zawsze chce pokazać, że jest wszędzie. Że wszędzie jest najlepszy i najsilniejszy – mówił. I zwrócił uwagę na to, że - jak stwierdził - czeczeński dyktator ma dziecięcą osobowość. - Niby jest dorosły, ale lubi takie filmowe rzeczy, jak strzelanie z karabinu. Na TikToku on i jego kompanii bardzo dużo nagrywają filmików np. wtedy, gdy strzelają. To jest takie tanie... Próbują pokazać, że są żołnierzami – stwierdził. 

Zdaniem Bielokiewa kadyrowcy trzymają się na tyłach frontu i odgrywają w tej wojnie znikomą rolę, choć - jak przyznał - są brutalni i mordują Ukraińców. - Przede wszystkim bardzo niszczą opinię o Czeczeńcach. Choć wielu Czeczeńców walczy też po stronie Ukrainy. Mam nadzieję, że ludzie na Zachodzie zrozumieją, że kadyrowcy nie są przedstawicielami czeczeńskiej mentalności. Dla nas to są zdrajcy, którzy są przeciwko nam (narodowi czeczeńskiemu), a po drugie poszli do cudzego kraju, by zabijać  – podsumował gość TOK FM.

Teraz z kodem: UKRAINA odsłuchasz każdą audycję i podcast TOK FM. Aktywuj kod tutaj ->

DOSTĘP PREMIUM