Inwazja zamieniła się w "świętą wojnę". Ekspertka o propagandzie Kremla i trzech celach Putina

Propaganda Kremla przygotowuje Rosjan na ogłoszenie triumfu w wojnie z Ukrainą. Ma się to stać w Dniu Zwycięstwa. - Jeśli do 9 maja padnie Mariupol, to będzie argument za tym, żeby powiedzieć: "Zwalczyliśmy nazizm". A więc zrealizowany został cel nr 1 - mówiła w TOK FM dr Agnieszka Bryc. Ekspertka z Uniwersytetu Mikołaja Kopernika wskazała też dwa pozostałe cele, jakie chce osiągnąć Władimir Putin.
Zobacz wideo

Rosyjskie władze i media propagandowe Kremla cały czas utrzymują, że wojna w Ukrainie to "operacja specjalna" przeciwko nazizmowi. Dalej zabronione jest mówienie o inwazji czy wrogiej napaści na pokojowego sąsiada. Jednak - zdaniem dr Agnieszki Bryc z Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu – w oficjalnej propagandzie Kremla nastąpiło "odblokowanie" i zaczęło przedzierać się do niej słowo "wojna". Tyle że z przymiotnikiem "wyzwoleńcza".

- Rosjanie podtrzymują w swojej narracji obraz szlachetnej i słusznej wojny wyzwoleńczej. A cała reszta - ich zdaniem - to są fejki, propaganda wrogiego Zachodu i "banderowskiego reżimu Kijowa". Słowo "wojna" jest już więc przemycane, bo tego trupa nie można było trzymać w szafie. Ale jest też wzmacniana tym, co my zaczynamy nazywać "raszyzmem" albo "rusizmem" - mówiła w TOK FM.

Nawiązała w ten sposób do słynnego manifestu rosyjskiej agencji informacyjnej RIA Nowosti, który wprost pokazywał, jakie plany ma Rosja wobec Ukrainy. - To był manifest napisanym piórem jednego z politruków kremlowskich. Tam była mowa, że Ukrainę należy deukrainizować, czyli pozbawić Ukraińców tożsamości narodowej. Że należy reedukować ten naród, a ten proces ma trwać co najmniej przez jedno pokolenie. A więc mają wymrzeć ci Ukraińcy, którzy prowadzą tę wojnę. Natomiast "elity banderowskie" należy zlikwidować, czytaj: "wyeliminować, zastrzelić, zamordować". Ponieważ na reedukację jest już dla nich zbyt późno – tłumaczyła w rozmowie z Jakubem Janiszewskim.

Jak dodała ekspertka z UMK, w kontekście tej ideologii wojna z Ukrainą przybiera miano "słusznej i świętej". Sakralizacji tej przemocy sprzyja też patriarcha moskiewski Cyryl I, który "błogosławi żołnierzom rosyjskim i Putinowi". - Walczący w Ukrainie wojskowi są nasiąknięci propagandą i przekazem cerkiewnym, dlatego pozostają przekonani, że czynią dobro – zauważyła.

Zbliża się przełom?

Od 24 lutego Rosjanom nie udało się złamać oporu Ukraińców. Zostało im coraz mniej czasu do jednego z najważniejszych świąt w Rosji - Dnia Zwycięstwa, obchodzonego 9 maja. Władimir Putin chce, by w tym roku świętowanie kapitulacji nazistowskich Niemiec odbywało się także na zajętych przez rosyjską armię terenach Ukrainy. Rosyjskie władze okupacyjne nakazały więc instytucjom kultury na terenie obwodu zaporoskiego Ukrainy zorganizowanie koncertów z okazji Dnia Zwycięstwa.

Zdaniem dr Agnieszki Bryc 9 maja Putin będzie próbował ogłosić tryumf w wojnie z Ukrainą. Obywateli już na to przygotowuje kremlowska propaganda. - Rosjanie dowiadują się, że dzielne siły rosyjskie w sposób masowy bombardują pozycje wroga, że jest kilkaset ostrzałów dziennie, czyli jest wielka moc i coraz bardziej zbliża się zwycięstwo. Jeśli do 9 maja padnie Mariupol, to będzie argument za tym, żeby powiedzieć: "Zwalczyliśmy nazizm". A więc zrealizowany został cel nr 1 - tłumaczyła gościni TOK FM.

W ocenie ekspertki Putin będzie wtedy mógł też powiedzieć, że osiągnął swój cel nr 2, czyli demilitaryzację Ukrainy, i może już przejść do celu nr 3, czyli do deukrainizacji. - Z perspektywy Rosji realizacja tego celu zajmie dłuższy czas. Do tego potrzebne jest przejęcie przynajmniej części terytoriów, czyli pewnie skończy się na zbuntowanym Donbasie – wyjaśniała.

Jak podkreśliła, Putin tak bardzo chce zrealizować swoje cele propagandowe, że najbliższe dwa tygodnie będą szczególnie ciężkie dla Ukrainy. - Putin ściga się z czasem. Jest olbrzymia presja, żeby zdobyć Donbas i – jak oceniają eksperci wojskowi – widać tu pośpiech. Nie udało się zająć Kijowa, nie udało się w całości podbić czy zniszczyć Ukrainy, więc cofają się do scenariusza minimum, ale takiego, który ich bardzo satysfakcjonuje – podsumowała ekspertka z Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu.

Teraz z kodem: UKRAINA odsłuchasz każdą audycję i podcast TOK FM. Aktywuj kod tutaj ->

DOSTĘP PREMIUM