"Mariupol to symbol poświęcenia, heroizmu, ale też sztuki obronnej". Ekspert o mieście, na który wyrok wydał Putin

Rosjanie od tygodni próbują zdobyć Mariupol. Obrona miasta skupiła się na terenach należących do koncernu Azowstal. Czy to już pożegnanie z tym miastem? - Mariupol to symbol poświęcenia i heroizmu - ocenił w TOK FM Marek Świerczyński z Polityki Insight. Jak dodał, wyrok na miasto - i jego obrońców - wydał sam Władimir Putin. - Zapewne ukraińscy dowódcy z Mariupola mają świadomość, że Rosjanie nie będą brać jeńców - mówił.
Zobacz wideo

Mariupol w obwodzie donieckim nad Morzem Azowskim jest od tygodni w rosyjskim oblężeniu, a sytuacja cywilów jest tam dramatyczna. Rosjanie kontrolują już niemal całe miasto, ale siły ukraińskie trzymają jeszcze ostatni przyczółek obrony na terenie koncernu Azowstal.

Jak poinformował w środę prezydent Wołodymyr Zełenski, ukrywa się tam około 1000 cywilów. Podkreślił, że jest gotów na wydanie rosyjskich jeńców wojennych w zamian za zapewnienie możliwości bezpiecznego wyjazdu cywilów i ukraińskich żołnierzy z Mariupola. Prezydent Ukrainy zaznaczył, że sytuacja humanitarna w mieście wciąż się pogarsza, ale obrońcy nie zamierzają się poddać.

- Mariupol to symbol poświęcenia i heroizmu, ale też sztuki obronnej. Bo jest to miasto na tyle mocno ufortyfikowane, a jego obrona została tak precyzyjnie przemyślana, że walczy już 56. dobę. I to z przeważającymi siłami wroga, które jednocześnie atakują na lądzie i z powietrza. Teraz w użyciu są już nawet bombowce rosyjskie, które zrzucają bomby penetrujące, bo obrona Mariupola prowadzona jest także pod ziemią - mówił w TOK FM Marek Świerczyński, podkreślając, że na terenie koncernu Azowstal są kilometry podziemnych korytarzy.

Zdaniem ekspertów Rosjanie intensyfikują ostrzał tego miasta, bo Władimirowi Putinowi zależy na zdobyciu miasta przed Dniem Zwycięstwa, które w Rosji zaplanowano na 9 maja. Najeźdźcy ciągle jednak nie mogą przełamać oporu Mariupola, dlatego miasto jest solą w oku dyktatora Rosji.

Jak zwrócił uwagę gość TOK FM, było nią już w 2014 roku, czyli w poprzedniej wojnie rosyjsko-ukraińskiej. - Już wtedy Mariupol dał się poznać jako niezdobyte miasto-twierdza. Jest więc symbolem oporu - stwierdził szef działu bezpieczeństwa i spraw międzynarodowych w Polityce Insight.

Mariupol i rosyjskie zbrodnie

Obecnie Mariupola bronią głównie żołnierze z osławionego pułku Azow, którzy – w ocenie eksperta – tak dobrze się okopały na terenie zakładów hutniczych Azowstal, że "nie jest im stanie się przeciwstawić nawet druga armia świata". - Azowstal jest położony nad brzegiem morza, ale na takim cyplu oddzielonym od lądu przez wąską rzekę. Przez to jest to miejsce bardzo wygodne do obrony. To miał być bastion przed spodziewanym uderzeniem ze wschodu, które jednak nastąpiło właściwie ze wszystkich stron – opisywał w rozmowie z Agnieszką Lichnerowicz.

Świerczyński przypomniał również, że to właśnie w Mariupolu miały miejsce pierwsze drastyczne zbrodnie Rosjan podczas tej wojny. - Jak choćby zbombardowanie teatru (w którym ukrywali się cywile), szpitala położniczego. Były też doniesienia, choć wciąż niepotwierdzone, o użyciu tam przez Rosjan jakiegoś środka trującego czy broni chemicznej

"Pozostało nam kilka dni życia, o ile nie godzin"

We wtorek w nocy dowódca 36. Samodzielnej Oddzielnej Brygady Piechoty Morskiej major Serhij Wołyna zaapelował do świata o pomoc w ewakuacji wojskowych i cywilów z Mariupola. - Pozostało nam kilka dni życia, o ile nie godzin (…) Siły przeciwnika przewyższają nas dziesięciokrotnie pod względem liczebności. Mają przewagę w powietrzu i na lądzie, posiadają więcej żołnierzy, czołgów, zestawów artyleryjskich – powiedział w nagraniu zamieszczonym na Facebooku.

Czy więc obrońcy Mariupola są skazani na śmierć? - Putin na pewno wydał na nich wyrok. Zapewne ukraińscy dowódcy z Mariupola mają świadomość, że Rosjanie nie będą brać jeńców. Pytanie, co Rosjanie zrobią z cywilami, rodzinami z dziećmi. To, co robili z cywilami na przedmieściach Kijowa, świadczy o tym, że nie zawahają się przez zrobieniem najgorszego – ocenił Marek Świerczyński.

Ekspert przypomniał, że choć cywile z Mariupola już wielokrotnie mieli być ewakuowani, to zwykle niewiele z tego wychodziło, bo Rosjanie uniemożliwiali otwarcie korytarzy humanitarnych. Były też przypadki ostrzelania konwojów z ewakuowanymi ludźmi. Ostatnia zapowiedź ewakuacji pojawiła się w środę i miała się zacząć o godz. 14. Wedle informacji agencji Reutera, dziesiątki cywilów zostały ewakuowane z Mariupola autobusami po uzgodnieniu z Rosjanami zawieszenia broni.

Zdaniem Marka Świerczyńskiego nie ma jednak dużych szans na masową ewakuację cywili, którzy zostali w mieście. - Zdaje się, że Rosjanie są tak zacietrzewieni, że nie pozwolą na to – stwierdził. Dodał, że biorąc pod uwagę faktyczne uwięzienie ludności cywilnej, Mariupol pozostanie ludziom w pamięci tak jak Leningrad, z czasów II wojny światowej.

Teraz z kodem: UKRAINA odsłuchasz każdą audycję i podcast TOK FM. Aktywuj kod tutaj ->

DOSTĘP PREMIUM