"Trwa wykrwawianie gospodarcze Ukrainy". Ekspert: To jest drugi, ale też bardzo ważny front

O tym, jak długo Ukraina będzie w stanie odpierać rosyjskie ataki, zdecyduje też jej sytuacja finansowa - ocenił w TOK FM Wojciech Konończuk, wicedyrektor Ośrodka Studiów Wschodnich. Bo - jak dodał - trwa nie tylko wojna militarna, ale też "wykrwawianie gospodarcze Ukrainy". - To jest ten drugi, ale też bardzo ważny front - podkreślił.
Zobacz wideo

Rosja już wprost potwierdza, że zmieniła cele swojej ofensywy w Ukrainie i przechodzi do planu B. Rustam Minnekaev, p.o. dowódcy Centralnego Okręgu Wojskowego Rosji, wskazał, że podczas drugiej fazy operacji specjalnej armia rosyjska planuje przejąć pełną kontrolę nad Donbasem i południową Ukrainą, aby zapewnić lądowy korytarz na Krym. Jak twierdzi jednak sekretarz Rady Bezpieczeństwa Narodowego i Obrony Ukrainy Ołeksij Daniłow, ta wielka rosyjska ofensywa na wschodzie kraju de facto jeszcze się nie zaczęła.

- Ołeksij Daniłow rzeczywiście stwierdził, że Rosjanie cały czas się do niej przygotowują. Mają w regionie Donbasu zbyt mało ludzi, zbyt mało sprzętu i potrzebują - jak twierdzi - jeszcze co najmniej kilku dni, żeby skompletować jednostki - mówił w TOK FM Wojciech Konończuk, wicedyrektor Ośrodka Studiów Wschodnich.

Jak podkreślił, Rosjanie generalnie mają problem ze zrekrutowaniem żołnierzy do walk w Ukrainie. Zdaniem eksperta chętnych brakuje, bo "nie bardzo rozumieją, o co jest ta wojna". W przeciwieństwie do strony ukraińskiej, gdzie morale są bardzo wysokie.

W ocenie Konończuka zapowiadana od wielu dni walka na wschodzie Ukrainy jest więc ciągle przed nami. - Wielka bitwa o Donbas się nie zaczęła, ale wiele wskazuje na to, że te walki są coraz bardziej intensywne i do tego walnego starcia rzeczywiście może dojść - analizował. Dodał jednak, że "to z całą pewnością nie będzie bitwa, która rozstrzygnie o losach tej wojny". - Cały czas front jest długi - od Charkowa na północy, aż po południe ukraińskie, niemal pod Odessę - argumentował ekspert OSW.

Gość TOK FM stwierdził, że na ten moment zarówno Rosjanie jak i Ukraińcy właśnie w Donbasie zmobilizowali swoje największe siły. - Rosjanie próbują zwiększyć kontrolowany przez siebie obszar. Do wybuchu tej wojny mieli pod kontrolą ok. 40 proc. obszaru Donbasu. Dzisiaj mają ok. 80 proc. terytorium obwodu ługańskiego i ok. 2/3 obwodu donieckiego - wskazał i ocenił, że niestabilna sytuacja w tym regionie może utrzymywać się jeszcze długo. - Generalnie siły są mniej więcej równe, żadna ze stron nie ma przewagi, więc walki pozycyjne mogą długo trwać - podkreślił. 

"Trwa też nie tylko wojna militarna, ale też wykrwawianie gospodarcze Ukrainy"

Zdaniem Konończuka o tym, jak długo Ukraina będzie w stanie odpierać rosyjskie ataki, zdecyduje też jej sytuacja finansowa. - Trwa nie tylko wojna militarna, ale też rosyjskie wykrwawianie gospodarcze Ukrainy. To jest ten drugi, ale też bardzo ważny front - podkreślił wicedyrektor OSW. 

Konończuk zwrócił uwagę, że Rosjanie kontrolują część południa Ukrainy, przez co zablokowane są ukraińskie porty. - Znalezienie alternatywnych dróg, chociażby dla eksportu ukraińskiego zboża przez granicę zachodnią, będzie operacją bardzo skomplikowaną i długą - ocenił gość TOK FM.

Ukraińskie władze apelują o pomoc międzynarodową. Jak mówił prezydent Wołodymyr Zełenski Ukraina potrzebuje 7 mld dolarów miesięcznie, by nadrobić straty gospodarcze. - Bez tego wsparcia zewnętrznego, czy w formie bezpośredniego finansowania, czy też kredytów długoletnich ukraińska gospodarka zapewne sobie nie poradzi, bo jest częściowo sparaliżowana - wyjaśnił Konończuk.

- Potrzeby ukraińskie są szacowane na kilkadziesiąt miliardów dolarów, więc jest to suma niebagatelna. Trzeba jednak pamiętać, że bez tego wsparcia Ukraina po prostu nie przetrwa - podsumował gość TOK FM.

Teraz z kodem: UKRAINA odsłuchasz każdą audycję i podcast TOK FM. Aktywuj kod tutaj ->

DOSTĘP PREMIUM