Kolejne sankcje na Rosję mają być "inteligentne". Co to znaczy?

Unia Europejska pracuje nad kolejnymi sankcjami na Rosję w związku z inwazją na Ukrainę. Tym razem restrykcje mają być "inteligentne". Co to oznacza dla państw członkowskich?

Embargo Rosja 2022. Unia Europejska przygotowuje kolejny pakiet sankcji

Niesprowokowany atak na Ukrainę okazał się dla rosyjskiej gospodarki bardziej bolesny niż początkowo zakładano. Kreml co prawda spodziewał się sankcji ze strony Zachodu, ale nie o takiej skali. Tymczasem na horyzoncie już szykowane są kolejne, tym razem uderzające bezpośrednio w import rosyjskich surowców do krajów członkowskich Unii Europejskiej.

Jak donosi brytyjski "The Times", Bruksela właśnie przygotowuje kolejny pakiet sankcji na Rosję. Potwierdził to wiceprzewodniczący Komisji Europejskiej Valdis Dombrovskis, który rozmawiał z dziennikiem o planowanych działaniach Unii Europejskiej względem Kremla. Z jego słów wynika, że szósty pakiet sankcji ma zawierać "jakąś formę" embarga na ropę naftową.

"Inteligentne sankcje" na Rosję - szykuje się embargo. Co to znaczy?

Najnowsze sankcje planowane przez Unię Europejską zyskały już miano "inteligentnych". Mają one dotyczyć embarga na import rosyjskiej ropy, co nie będzie łatwe do osiągnięcia, biorąc pod uwagę, jak wiele krajów polega na surowcach ze wschodu.

- Nakładając sankcje, musimy robić to w taki sposób, aby zmaksymalizować presję na Rosję, a jednocześnie zminimalizować szkody uboczne dla nas samych - stwierdził Valdis Dombrovskis w rozmowie z "The Times". Póki co nie ujawniono, na czym dokładnie miałoby to polegać. Pozostaje także kwestia tego, jak na propozycję embarga zareagują państwa członkowskie.

Będzie embargo na ropę z Rosji? Niektóre państwa nie chcą zakazu importu

Od początku wybuchu wojny na Ukrainie mówi się o potrzebie rezygnacji z rosyjskich surowców. Propozycja nałożenia embarga na tamtejszą ropę brzmi obiecująco, ale pozostaje kwestia realizacji tego postulatu. Jak wynika z raportu Polskiego Instytutu Ekonomicznego, z Rosji pochodzi 25 proc. ropy importowanej przez UE. Są jednak kraje, w tym Polska, Węgry czy Bułgaria, gdzie rosyjska ropa stanowi ponad 60 proc. importu.

Tym samym rosyjska ropa stała się kością niezgody pomiędzy państwami członkowskimi UE. Część z nich już teraz zapowiedziała, że zablokuje prace nad ewentualnym embargiem. Ponadto Węgry i Słowacja zadeklarowały gotowość opłacania rosyjskich surowców w rublach, przychylając się tym samym do żądań Kremla.

DOSTĘP PREMIUM