Twitter Muska będzie "jaskółką wolności"? "Zgrzyt pomiędzy deklaracjami a faktami"

- Jeżeli dzisiaj rozmawiamy o odblokowaniu Trumpa to pada pytanie czy np. jutro, działania, które blokują putinowską, rosyjską propagandę w kontekście inwazji w Ukrainie też będą dopuszczone - z uwagi na wszechobecną i bezdyskusyjną wolność słowa, czy może jednak tu jest granica - mówił w TOK FM Maciej Broniarz z Centrum Nauk Sądowych Uniwersytetu Warszawskiego.
Zobacz wideo

Elon Musk, najbogatszy człowiek na świecie, właściciel Tesli i SpaceX kupił Twittera za ogromną kwotę - 44 miliardów dolarów. Twitter to jeden z największych na świecie serwisów społecznościowych, z którego korzystają miliony użytkowników, w tym najbardziej wpływowe osoby ze świata biznesu i polityki. Przejęcie portalu przez Muska budzi wiele emocji, także wśród polskich polityków. Europarlamentarzystka PiS Beata Mazurek skomentowała na Twitterze: "Płacz i krzyk wszelkiego lewactwa niesie się po całym świecie. Pomału wraca normalność. Twitter jaskółką wolności".

- Twitter to portal, który buduje swoją pozycję w wątku społeczno-politycznym. W związku z tym reakcje są bardzo różne - tłumaczył w TOK FM Maciej Broniarz z Centrum Nauk Sądowych Uniwersytetu Warszawskiego. - Nawet polscy politycy z jednej strony zwracają uwagę, że istnieje ryzyko, że Musk, który jest zwolennikiem absolutnie totalnej wolności słowa - bez jakichkolwiek konsekwencji, bez ograniczeń - będzie problemem. Z drugiej strony są politycy, którzy ogłosili, że są zachwyceni tym, co się stało, bo to spowoduje, że konserwatywne głosy nie będą uciszane - wskazał.

Gość Mikołaja Lizuta zauważył jednak, że jeśli chodzi o podejście Muska do wolności "mamy lekki zgrzyt pomiędzy deklaracjami a stanem faktycznym". - Musk bardzo często dawał dowód tego, że wolność słowa ma dla niego wartość tak długo, dopóki mu nie przeszkadza - ocenił Broniarz. 

Ekspert Centrum Nauk Sądowych UW przypomniał, że biznesmen wielokrotnie reagował agresywnie wobec osób, które przedstawiały jego samego w negatywnym świetle. - Np. publikowały jego zdjęcia z panią Ghislaine Maxwell, czyli wieloletnią partnerką Jeffreya Epsteina [miliardera oskarżonego o przestępstwa seksualne i handel ludźmi - red.]. - wskazał. - Musk i pracownicy Tesli też w bardzo brutalny sposób prześladowali np. whistleblowerów [sygnalistów - red.], którzy zwracali uwagę na nieprawidłowości w firmie - mówił. Przypomniał także sytuację, w której Musk nazwał dziennikarza, który go skrytykował "pedofilem".

Czy na Twittera wróci Donald Trump?

Obecnie na Twitterze zablokowane jest m.in. konto Donalda Trumpa. Platforma bezterminowo zawiesiła konto byłego prezydenta USA w styczniu 2021 roku w związku z jego publicznymi oskarżeniami o sfałszowanie wyborów w Stanach Zjednoczonych. W świetle ataku na Kapitol (6 stycznia 2021 r.) zostały one uznane przez władze portalu za podżeganie do przemocy. Teraz pojawia się pytanie czy nowy właściciel Twittera zmieni politykę serwisu i odblokuje konto Trumpa. 

Zdaniem Broniarza analizujemy tu jednak szerszy problem. - Jeżeli dzisiaj rozmawiamy o odblokowaniu Trumpa to pada pytanie, czy np. jutro działania, które blokują putinowską, rosyjską propagandę w kontekście inwazji w Ukrainie też będą dopuszczone - z uwagi na wszechobecną i bezdyskusyjną wolność słowa, czy może jednak tu jest granica - podsumował ekspert Centrum Nauk Sądowych Uniwersytetu Warszawskiego.

DOSTĘP PREMIUM