"Morawiecki chciał odciąć się od rosyjskiego gazu, ale nie zdążył. Rosja odcięła się od Polski"

Rosja wstrzymała dostawy gazu do Polski. Gazprom zakręcił też kurek Bułgarii. - To jest ryzykowny manewr Putina, raczej pokazujący jego determinację niż przynoszący korzyści ekonomiczne - ocenił w TOK FM Leszek Miller. Podkreślił, że taktyka odcinania od gazu kolejnych klientów, to niższe wpływu do kasy rosyjskiej firmy.
Zobacz wideo

Gazprom wstrzymał dostawę gazu do Polski w ramach kontraktu jamalskiego. Rosyjski gigant paliwowy decyzję tłumaczył tym, że PGNiG nie chce płacić rublami za dostawy.

- Rząd i tak miał podpisany jamalski kontrakt do końca tego roku i nie zamierzał go przedłużyć. Można tylko nieco ironicznie powiedzieć, że pan Morawiecki chciał koniecznie odciąć się od rosyjskiego gazu, ale nie zdążył, to Rosja się odcięła od Polski - komentował w Poranku Radia TOK FM Leszek Miller.

Były premier nie ma wątpliwości, że decyzja Gazpromu o wstrzymaniu dostaw, to sygnał dla Europy. Władimir Putin chce pokazać, jak groźne narzędzia ma w ręku. Szczególnie wobec państw, dla których dostawy z Rosji stanowią zdecydowaną większość importowanych paliw. A takim krajem jest - jak przypomniał Miller - największe państwo UE - Niemcy.

Gość TOK FM ocenił, że wybranie Polski na pierwszą ofiarę rosyjskiej taktyki nie jest najlepszym pomysłem. Bo nasz kraj od lat przygotowywał się do tego, by paliw z Rosji kupować coraz mniej. - Polska da sobie radę. Z pewnymi problemami może, ale da sobie radę - mówił, dodając, że znacznie większe kłopoty będzie miała Bułgaria. Bo to kraj, który jest niemal w całości uzależniony od rosyjskiego surowca.

Inną sprawą jest, czy brak gazu z Rosji nie doprowadzi do jeszcze większej drożyzny w Polsce. - Czy brak rosyjskiego gazu wpłynie na ceny gazu kupowanego gdzie indziej i rachunki w naszych mieszkaniach - zastanawiał się były premier.

Decyzja Rosji jak... strzał w stopę?

Pomysł płacenia za ropę i gaz w rublach, który Putin ogłosił w marcu, miał też pomóc poprawić notowania rosyjskiej waluty. Leszek Miller zwrócił uwagę, że taktyka zastosowana przez prezydenta Rosji, może jednak pogłębić kłopoty kraju. - Jeśli się gazu nie eksportuje, to nie otrzymuje się za niego płatności. Gazprom musi być przygotowany na to, że po prostu tych pieniędzy nie dostanie. To jest ryzykowny manewr Putina, raczej pokazujący jego determinację niż przynoszący korzyści ekonomiczne - stwierdził.

Zdaniem gościa TOK FM po wtorkowych decyzjach Gazpromu Unia Europejska podejmie jeszcze intensywniejsze działania, aby szukać innych dostawców ropy i gazu. - Bo nawet ci, którzy do tej pory nie bardzo wierzyli w to, że Rosja może odciąć dostawy gazu, mają namacalny przykład, że to jest możliwe - podkreślił rozmówca Macieja Głogowskiego.

"Unia się wyżywi, ale my pod władzą takich orłów na pewno się nie wyżywimy"

Leszek Miller komentował też w TOK FM działania Zbigniewa Ziobry. Lider Solidarnej Polski nie chce zgodzić się na przyjęcie prezydenckiego projektu ustawy o Sądzie Najwyższym, który zakłada likwidację Izby Dyscyplinarnej. A to właśnie istnienie Izby Dyscyplinarnej jest od lat  jednym z głównych powodów konfliktu Warszawy z UE. Przypomnijmy, że według Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej Izba nie jest sądem w rozumieniu prawa. Nie powinna więc działać. Bez zmian w SN nie ma szans na to, żeby do Polski w końcu zaczęły płynąć pieniądze z unijnego Funduszu Odbudowy po pandemii.

Ziobro nie ograniczył się do sprzeciwu wobec prezydenckiego projektu. Zaproponował też, żeby polskie władze wysłały do Komisji Europejskiej wniosku o zawieszenie w całości - bądź w części - polskiej składki do budżetu Unii Europejskiej.

- Polska, dzięki Ziobrze zresztą, praktycznie rzecz biorąc, nie uznaje Trybunału Sprawiedliwości UE, nie respektuje jego orzeczeń. Teraz chce on zawiesić płacenie składek. Wobec tego coraz więcej unijnych polityków pyta, co Polska robi w tym składzie (w Unii). Jeśli chce wystąpić z UE, to niech to po prostu wyraźnie powie - mówił Miller.

Jak dodał gość TOK FM, "głupota Zbigniewa Ziobry jest niesłychana". Wyjaśnił, że Polska ciągle więcej środków z Unii otrzymuje, niż wpłaca. - Jeśli nie będziemy płacić składek, to Komisja Europejska będzie po prostu potrącać te kwoty z wypłat do Polski z unijnych funduszy. Można powiedzieć, że Unia się wyżywi, ale my pod władzą takich orłów, na pewno się nie wyżywimy - ocenił były premier. Miller podkreślił, że mamy do czynieni nie tylko z "wojenką" Ziobry z Unią, ale przede wszystkim rozgrywką w obozie Zjednoczonej Prawicy. - O to, żeby uzyskać jak najlepszy punkt startu, do przyszłych wyborów. Za chore ambicje pana Zbigniewa Ziobry płacimy my wszyscy - podsumował były premier.

DOSTĘP PREMIUM