Masakra w Buczy to dzieło Rosjan. Są na to dowody - WIDEO

Rosja zaprzecza jakoby jej żołnierze mieli jakikolwiek udział w masakrze ludności cywilnej w Buczy. Jednak nagranie pozyskane przez stację CNN jest dowodem na to, że Rosjanie kolejny już raz kłamią w sprawie zbrodni, jakich dopuszczają się jej wojska w Ukrainie.

Kiedy pod koniec marca, tuż po wycofaniu się z Buczy rosyjskich wojsk, świat obiegły drastyczne zdjęcia ukazujące masakrę na ludności cywilnej, Rosja, słowami swojego ministra spraw zagranicznych Siergieja Ławrowa stwierdziła, że jej żołnierze nie mają z tym nic wspólnego. Teraz światło dzienne ujrzały dowody potwierdzające udział rosyjskich wojsk w masakrze ludności w Buczy.

Nagrania z drona obalają kłamstwa Rosji w sprawie Buczy

CNN dotarło do nagrań z drona, wykonanych 12 i 13 marca, kiedy to Bucza wciąż była okupowana przez rosyjską armię. Na materiale widać rosyjskich żołnierzy stojących w pobliżu leżących na ziemi ciał cywilów. Stacja CNN zapewnia, że potwierdziła autentyczność nagrań. Nie zdradza jednak personaliów ich autorów, z uwagi na bezpieczeństwo tych osób.

Na nagraniu z 13 marca widać rosyjski pojazd wojskowy na jednym ze skrzyżowań oraz trzy ciała cywilów niedaleko niego. Te same ciała widoczne były na udostępnionych wcześniej nagraniach z 1 kwietnia i zdjęciach satelitarnych z 18 marca.

Na nagraniu z 12 marca widać grupę rosyjskich żołnierzy stojących wokół pojazdu wojskowego. Pojazd zaparkowany jest przed jednym z domów znajdujących się przy ulicy, na której leżą ciała cywilów. Nie wiadomo, co rosyjscy żołnierze robili w tym cywilnym budynku.

Jak twierdzi CNN, nagrania z drona są pierwszym dowodem na udział rosyjskiej armii w masakrze ludności cywilnej w Buczy.

Rosja o masakrze w Buczy: "To ukraińska prowokacja"

Kiedy makabryczne zdjęcia z Buczy obiegły świat wywołując oburzenie międzynarodowej opinii publicznej, Rosja jak zwykle rozpoczęła kampanię dezinformacyjną mającą na celu odrzucenie własnej odpowiedzialności za zbrodnię.

W obieg puszczono dwie fałszywe narracje. Pierwsza mówiła o zorganizowanej przez Ukrainę inscenizacji i aktorach udających zmasakrowane ciała. Nieco później zaś pojawił się przekaz, że za masakrę ludności w Buczy odpowiedzialni są ukraińscy naziści, którzy pozbawili życia cywilów, by następnie oskarżyć o te zbrodnie Rosjan.

Sam minister Ławrow wygłosił zaś teorię, iż Bucza była prowokacją, mającą storpedować rozmowy negocjacyjne między Moskwą a Kijowem.

Jednak postawę rosyjskich władz wobec masakry w Buczy najwyraźniej obrazuje dekret wydany przez Władimira Putina 18 kwietnia. Prezydent Rosji nadał za jego pomocą 64 Samodzielnej Brygadzie Zmechanizowanej honorowy tytuł gwardii. Wspomniana brygada okupowała Buczę w czasie, w którym doszło do rzezi.

Masakra w Buczy - tortury, egzekucje i masowe groby

Rosyjskie wojska wkroczyły do podkijowskiej miejscowości Bucza 27 lutego. Wycofały się z miasta 29 marca po ukraińskiej kontrofensywie. Kiedy po trwającej 30 dni okupacji, ukraińska armia wkroczyła do miasta, odkryła zbiorowe groby, w których pogrzebano 280 cywilów. Część z nich miała związane za plecami ręce. Jeden z grobów znajdujący się w Buczy zawierał 57 ciał. W samej Buczy znaleziono ok. 320 ciał. Łączna liczba zwłok znaleziona w obwodzie kijowskim, m.in. w Buczy, Hostomelu i Irpieniu na dzień 3 kwietnia, wynosiła 410]. Natomiast 10 kwietnia rząd Ukrainy poinformował o co najmniej 1222 zabitych w obwodzie kijowskim. 12 kwietnia przekazano o ponad 400 zabitych mieszkańców gminy Bucza i masowym grobie zawierającym ok. 300 ciał.

DOSTĘP PREMIUM