"Zachód nie może popaść w samozadowolenie". Brytyjska minister apeluje o broń dla Ukrainy

W wygłoszonym w Londynie przemówieniu na temat wyzwań w polityce zagranicznej szefowa brytyjskiego MSZ Liz Truss powiedziała, że w wojnie na Ukrainie Zachód "musi być przygotowany na długą drogę i musi podwoić wsparcie" dla tego kraju. Podkreśliła, że "los Ukrainy wciąż jest niepewny" i Zachód "nie może popaść w samozadowolenie".
Zobacz wideo

Wielka Brytania i inne państwa zachodnie powinny dostarczyć Ukrainie w ramach długoterminowego wsparcia militarnego samoloty bojowe - oświadczyła w środę wieczorem brytyjska minister spraw zagranicznych Liz Truss.

- Jeśli (prezydentowi Rosji Władimirowi) Putinowi uda się odnieść sukces, w Europie dojdzie do niewyobrażalnego cierpienia, a na całym świecie pojawią się straszliwe konsekwencje. Już nigdy nie będziemy mogli czuć się bezpiecznie. Broń ciężka, czołgi, samoloty - musimy głęboko sięgnąć do naszych zapasów, zwiększyć produkcję. Musimy zrobić to wszystko - przekonywała.

Od czasu rosyjskiej inwazji Ukraina wielokrotnie zwracała się do państw zachodnich o dostarczenie ciężkiego uzbrojenia, takiego jak samoloty i czołgi. Te jednak do niedawna dostarczały tylko broń lekką i defensywną, obawiając się eskalacji konfliktu.

Truss przekonywała, że wojna powinna być "katalizatorem" dla "ponownego uruchomienia, przemodelowania i przekształcenia" globalnej architektury bezpieczeństwa, która "zawiodła Ukrainę". Podkreśliła siłę i jedność odpowiedzi wolnego świata na inwazję Putina, ale wskazała, że "musimy wyciągnąć wnioski z Ukrainy".

- Nasze nowe podejście będzie się opierać na trzech obszarach: sile militarnej, bezpieczeństwie gospodarczym i pogłębionych sojuszach globalnych. Chcę żyć w świecie, w którym wolne narody są asertywne i mają przewagę (...), w którym wolność i demokracja są umacniane poprzez sieć partnerstw gospodarczych i bezpieczeństwa (...), w którym agresorzy są powstrzymywani i zmierzają ku lepszej drodze. To jest długoterminowa nagroda: nowa era pokoju, bezpieczeństwa i dobrobytu - oświadczyła szefowa brytyjskiej dyplomacji.

DOSTĘP PREMIUM