Pomożemy Czechom uniezależnić się od dostaw gazu z Rosji? Rozmowy na szczycie o gazociągu Stork II

Czesi szukają sposobów na uniezależnienie się od dostaw gazu z Rosji. Może im w tym pomóc Polska. - Jeżeli Czechy nie będą chciały płacić za gaz rublami, to docelowo zostaną go pozbawione - mówi w TOK FM dr Przemysław Zaleski.
Zobacz wideo

Premier Czech Petr Fiala przyjedzie w piątek do Warszawy. Jak podał czeski portal "Seznam Zprav", głównym tematem spotkania z Mateuszem Morawieckim ma być zmniejszenie uzależnienia Czech od rosyjskiego gazu. Strona czeska bierze pod uwagę budowę lub dzierżawę terminalu gazu skroplonego w Polsce. Wrócić ma też do tematu rozbudowy gazociągu Stork II między Czechami a Polską.

Jak mówił w TOK FM dr Przemysław Zaleski z Fundacji im. Kazimierza Pułaskiego i Politechniki Wrocławskiej, inwestycja pozwoliłaby na przesyłanie dodatkowych miliardów metrów sześciennych gazu do Czech.

Projekt nabiera szczególnej wagi po decyzji Moskwy, o odcięciu Polski i Bułgarii od dostaw z Gazpromu. Bo nie można wykluczyć, że Rosja zastosuje ten manewr także w przypadku innych państw.  - Jeżeli Czechy nie będą chciały płacić za gaz rublami, to docelowo zostaną go pozbawione. Możliwość zbudowania szybkiego interkonektora pozwoli im w sposób bezpieczny przejść na zasilanie przez gaz norweski i ten sprowadzany poprzez gazoport w Świnoujściu - wyjaśnił ekspert.

Dr Zaleski przypomniał, że Stork II było planowane już od 2011 roku, ale z powodu opóźnień strony czeskiej potrzeba było aż kilku lat na szczegółowe uzgodnienia. Teraz - w obliczu odwrotu od importu rosyjskich surowców - pomysł powrócił.

- Dobudowane ma być ponad 68 kilometrów. Plus tłocznia w Kędzierzynie oraz gazociągi łączące interkonetektory w Czechach - wyjaśnił rozmówca Jakuba Janiszewskiego. Jak dodał ekspert, "gdyby założyć, że konektor byłby w maksymalnym stopniu rozbudowy, do 3,5 mld m sześć, to możemy zaopatrzyć Czechy w 80 proc." potrzebnego gazu. 

"Po obu stronach determinacja będzie większa"

Inwestycja ma powstać relatywnie szybko. - Sytuacja, która w sposób znaczący zmieniła postrzeganie rynku gazu, powoduje, że po obu stronach determinacja będzie większa. Plany są takie, by zbudować ten odcinek do roku 2026 - powiedział gość TOK FM.

Na razie nie wiadomo, ile będzie kosztowała inwestycja. Wstępnie zakładano, że będzie to ok. 135 mln euro. - Przypuszczam, że cena będzie jednak dużo wyższa, bo mamy inną sytuację -  zwłaszcza na rynku dostaw stali - podkreślił ekspert z Fundacji im. Kazimierza Pułaskiego i Politechniki Wrocławskiej,

Pieniądze na budowę gazociągi mają pochodzić - tak jak w przypadku Baltic Pipe - z różnych źródeł.Na pewno swoje dołoży Unia Europejska. Według dra Przemysława Zaleskiego można będzie zapewne liczyć na "spore dofinansowanie". - Resztę muszą wyłożyć inwestorzy, czyli GazSystem z jednej strony i Net4 gaz z drugiej - podsumował ekspert z Fundacji im. Kazimierza Pułaskiego i Politechniki Wrocławskiej.

DOSTĘP PREMIUM