Gen. Różański "o być albo nie być generałów rosyjskich". Do 9 maja zostało coraz mniej czasu
Szef Sztabu Generalnego Sił Zbrojnych Federacji Rosyjskiej generał Walerij Gierasimow miał przyjechać do zajętego przez Rosjan Iziumu w obwodzie charkowskim.
Gen. broni rezerwy Mirosław Różański podkreślił, że pojawienie się tak ważnego "generała na rejonie działań zbrojnych nie jest typowe". Dlaczego Gierasimow pojawił się na terenie walk? - To kwestia przekonania się, jak rzeczywiście wygląda sytuacja i zebrania meldunków od dowódców polowych. Ale to również element związany z mobilizacją i podniesieniem morale żołnierzy rosyjskich, co do którego nikt nie ma wątpliwości, że jest mocno nadwątlone - ocenił były Dowódca Generalny Rodzajów Sił Zbrojnych, prezes Fundacji Bezpieczeństwa i Rozwoju STRATPOINTS.
Zdaniem rozmówcy Karoliny Lewickiej podniesienie morale to konieczność, bo "zapowiadana ofensywa nie odnosi skutków, które Putin zamierzał osiągnąć". Celem ofensywy rosyjskiej jest przejęcie kontroli nad Donbasem oraz wybrzeżem Morza Azowskiego, "by dokonać połączenia między Krymem a Rosja kontynentalną". A od blisko dwóch tygodni Rosjanie nie są w stanie przełamać oporu Ukraińców.
- Rosja dziś jest w sytuacji, w której do zrealizowania tego celu siły zbrojne angażują już najbardziej wysublimowane systemy, jakie jeszcze posiadają. Od broni hipersonicznej, bombowców strategicznych, po okręty podwodne, które mają możliwość rażenia zarówno celów nawodnych, jak i naziemnych w odległości do półtora czy dwóch tys. km - wyliczał gość TOK FM. Jak dodał gen. Różański, "Rosja używa też już daleko idących rezerw, co prognozuje, że cel, który został określony przez Putina, nie zostanie osiągnięty".
Kilkadziesiąt godzin po ujawnieniu informacji o wyjeździe gen. Gierasimowa do Donbasu pojawiły się doniesienia, że został ranny.
"Będą szukać każdej możliwości"
W drugim tygodniu walk w Donbasie zauważyć można też rosnące napięcie wokół Naddniestrza - do incydentów dochodzi tam już codziennie. Jak przekonuje ukraińska wiceminister obrony Hanna Mala, "Rosja jest gotowa, by wykorzystać separatystyczne Naddniestrze jako przyczółek do ataku na Ukrainę albo resztę Mołdawii".
- W tej chwili to być albo nie być generałów rosyjskich - skomentował krótko gość Karoliny Lewickiej. - Dziś będą szukać każdej możliwości, by wojna do 9 maja przyniosła jakiś sukces, który będzie można zakomunikować przede wszystkim społeczeństwu rosyjskiemu. Determinacja powoduje, że szukają każdego rozwiązania - uważa gość TOK FM.
Generał zwrócił przy tym uwagę, że "z Naddniestrza po jego zdobyciu, Rosjanie mogliby również prowadzić działania bojowe". - To byłaby sytuacja, że w kierunku Odessy mogłoby być wykonane uderzenia zarówno ze wschodu, jak i zachodu. To byłoby mocno niebezpieczne dla tego miasta - podsumował gen. broni rezerwy Mirosław Różański.
W kontrolowanym oraz wspieranym politycznie i gospodarczo przez Rosję Naddniestrzu stacjonuje około półtora tys. rosyjskich żołnierzy.
-
Ksiądz na Facebooku będzie musiał się ujawnić. Episkopat chce zrobić porządek z duchownymi w sieci
-
"Drastyczne" rekolekcje w Toruniu. "Żadna fundacja tego nie zrobiła, a w kościele dzieci to widziały"
-
Po co PiS walczy z Trzaskowskim? "Boją się, że Tusk powtórzy wariant Kaczyńskiego"
-
Wolał iść do więzienia niż ogrzewać dom. Poszukiwany 52-latek sam zadzwonił na policję
-
Wypadek radiowozu z nastolatkami. Są zarzuty. Giertych: Nie udało się sprawy przekręcić
- Puchar Świata w Planicy. Żyła pokazał, na co go stać
- Pijany kierowca wjechał w budynek stacji benzynowej. Miał zakaz prowadzenia pojazdów
- Turniej WTA w Miami - porażka Linette w półfinale debla
- "Nierozerwalne małżeństwa" Mentzena. Bodnar o promowaniu "poglądów sprzecznych z prawami człowieka"
- Co ze zdrowiem papieża Franciszka? Włoska agencja podaje nowe informacje