"Papież Franciszek działa jak polityk dawnego trzeciego świata". Ekspert o "podwójnej naturze Kościoła"

- Odnoszę wrażenie, jakby papież funkcjonował obok sekretariatu stanu, obok instytucji odpowiedzialnej za politykę zagraniczną Watykanu - tak ostatnie wypowiedzi Franciszka komentował w TOK FM prof. Arkadiusz Stempin z Wyższej Szkoły Europejskiej im. Józefa Tischnera.
Zobacz wideo

W opublikowanym we wtorek wywiadzie dla włoskiego dziennika "Corriere della Sera" papież powiedział, że jednym z możliwych powodów rosyjskiej napaści na Ukrainę i postawy Władimira Putina mogło być "szczekanie pod drzwiami Rosji przez NATO".

Zdaniem prof. Arkadiusza Stempina z Wyższej Szkoły Europejskiej im. Józefa Tischnera słowa Franciszka są "nie tylko niezrozumiałe, lecz również oburzające". - Odnoszę wrażenie, jakby papież funkcjonował obok sekretariatu stanu, obok instytucji odpowiedzialnej za politykę zagraniczną Watykanu - mówił w "Pierwszym śniadaniu w TOK-u" Piotra Maślaka. 

Wskazał przy tym, że to nie pierwszy tego typu przypadek, bo "podobnie było z Benedyktem XVI, który w Ratyzbonie mówił o islamie jako religii pobawionej wartości logos, wartości słowa".  - Wywołał tym wojnę z krajami muzułmańskimi - przypomniał. I od razu dodał: "Ale wtedy sekretariat stanu założył mu kajdany na nogi".  

 - W tej chwili papież, i tu prawdopodobnie tkwi źródło jego samodzielnego posunięcia, działa jak polityk dawnego trzeciego świata - ocenił, wskazując, że ten jest "antyamerykański, antykolonijny, identyfikuje się z krajami ubogimi".  - Dla niego wojna w samej rzeczy istoty jest zła; niezależnie od tego jaki szkielet nacjonalizmu na tę wojnę wprowadzimy - doprecyzował.  

W ocenie prof. Arkadiusza Stempina, w przypadku wypowiedzi papieża o wojnie w Ukrainie, "wychodzi (na jaw) jeszcze podwójna natura Kościoła katolickiego, który jest religijną centralą, spirytualną enklawą, a jednocześnie podmiotem politycznym". - Nieprawdopodobne sprzężenie i nieszczęsna zbitka - z punktu widzenia religii - ubolewał.

"Franciszek daje odpór Cyrylowi"

W wywiadzie dla włoskiego dziennika papież mówił też, że jest gotów spotkać się z prezydentem Rosji Władimirem Putinem w Moskwie, natomiast na razie nie pojedzie do Kijowa. - Papież, dążąc do spotkania z Putinem, idzie po tradycyjnej linii Watykanu - jako mocarstwa stricte pokojowego - skomentował wykładowca Wyższej Szkoły Europejskiej im. Józefa Tischnera.

Jak dodał, w jego ocenie, do takiej rozmowy jednak nie dojdzie. - Putin nie spotka się z papieżem Franciszkiem, bo papież jest dla Putina człowiekiem Zachodu - wskazał. 

Czy w wywiadzie Franciszka był choć jeden pozytywny element? Gość TOK FM za taki uznał zdystansowanie się Franciszka wobec Cyryla. Tym bardziej, że "w Europie zachodniej i Stanach Zjednoczonych krążyły wypowiedzi, które sugerowały ich zbliżenie".  - Tymczasem Franciszek daje odpór Cyrylowi i ewentualnemu cichemu porozumieniu z cerkwią moskiewską - podsumował. 

DOSTĘP PREMIUM