"Papież nie chce być z ofiarami. Chce jechać do oprawcy". Teolog o zgorszeniu wywoływanym przez Franciszka

- W najlepszym przypadku dla papieża, jest to wyraz jego ignorancji i naiwności - tak ostatnią strategię papieża komentuje w TOK FM dr Sebastian Duda. Franciszek w wywiadzie dla "Corriere della Sera" mówił, że "być może szczekanie NATO pod drzwiami Rosji" doprowadziło do tego, że Władimir Putin rozpoczął wojnę z Ukrainą. Na dodatek papież nie planuje wizyty w Ukrainie, planuje za to wyjazd do Moskwy i spotkanie z prezydentem Rosji.
Zobacz wideo

Papież od wybuchu wojny w Ukrainie nie raz zaskoczył swoimi wypowiedziami. Nie były to miłe zaskoczenia. Franciszek, a to nie wymieniał nazwy kraju, który zaatakował Ukrainę, a to stwierdził, że "wszyscy jesteśmy winni wojnie". Teraz w rozmowie z "Corriere della Sera" mówił, że jednym z możliwych powodów rosyjskiej napaści na Ukrainę i postawy Władimira Putina mogło być "szczekanie pod drzwiami Rosji przez NATO". Dodał, że jest gotów spotkać się z prezydentem Rosji Władimirem Putinem w Moskwie, natomiast na razie nie pojedzie do Kijowa.

Według filozofa i teologa dra Sebastiana Dudy ostatnie wypowiedzi papieża są bardzo trudne w interpretacji.  - Wydaje się, że to bardziej świadectwo pogubienia Franciszka niż logicznego następstwa jego myślenia w działaniu - mówił w TOK FM redaktor kwartalnika "Więź". Jak ocenił, "mamy do czynienia z zapętleniem, które nie jest czytelne nawet dla wielu z osób wierzących" - Dla wielu jest także zgorszeniem - podkreślił w rozmowie z Jakubem Janiszewskim.

- Papież nie chce jechać do Kijowa, czyli nie chce być z ofiarami. Dla wielu byłoby nośnym symbolem, gdyby odprawił też mszę w Kijowie, w kraju zaatakowanym. Chce za to jechać do oprawcy, krzywdziciela, agresora. Pytanie po co? Chce w jakiś sposób szukać dobra? Pytanie też, czy papież jest w stanie zatrzymać przemoc, spotykając się z Putinem także w sytuacji, gdy prezydent Rosji tego spotkania nie chce - zwrócił uwagę.

Zdaniem Dudy "w najlepszym przypadku jest to wyraz jego ignorancji i naiwności". - W innym niezbyt dobra logika - podkreślił. 

"Antyamerykański punkt widzenia"

Gość TOK FM wyjaśniał, że wypowiedzi papieża potwierdzają, że Franciszek ma od lat "antyamerykański punkt widzenia, przedstawiający się imperialnym dążeniom Stanów Zjednoczonych". - Po wyjściu wojsk amerykańskich z Afganistanu, niby cytował Angelę Merkel, co dziś przypomniał "Wall Street Journal". Mówił, że nie można na siłę wprowadzać demokracji tam, gdzie nie jest ona kulturowym faktem. Potem okazało się, że cytował nie Merkel, ale Władimira Putina, niemal dosłownie - wskazał.

Zdaniem Dudy postawy papieża nie można też analizować bez rozpatrywania interesów dyplomacji watykańskich. A tam od lat obowiązywała zasada, by nie drażnić "rosyjskiego niedźwiedzia".

- Bo to zaszkodziłoby żyjącym w Rosji katolikom i skutkowałoby prześladowaniem kościoła katolickiego, który po upadku Związku Radzieckiego rozwinął tam swoje struktury administracyjne - tłumaczył, podkreślając równocześnie, że takie tłumaczenia można zrozumieć, ale "trudno je zaakceptować". - Trzeba szukać pojednania nawet nad trupem ofiary - ja tego nie przyjmuję - podkreślił. 

Objawienia fatimskie a wojna w Ukrainie 

Analizując postawę Stolicy Apostolskiej wobec Moskwy, teolog przywołał też objawienia fatimskie z 1917 roku.  - Jeśli się Rosja nie nawróci, to będzie biczem bożym dla świata. To było to traktowane bardzo poważnie: jeśli oficjalnie Rosja nie zostanie zawierzona, to będziemy mieć do czynienia z akcjami agresywnymi ze strony Rosji - tłumaczył gość TOK FM.

Duda przypomniał, że Jan Paweł II "próbował w 1984 roku powierzyć Rosję (Maryi - red.), ale wielu uznało, że to niewystarczające".  - To był dyplomatyczny akt, który miał na celu niedrażnienie władz Związku Radzieckiego - ocenił gość Jakuba Janiszewskiego. 

Potem także Franciszek zawierzył Maryi Rosję i Ukrainę. - To z kolei wielu przyjęło jako wielce nieszczęśliwe, bo wychodzi na to, że Ukraina jest częścią Rosji. A o to właśnie chodzi Putinowi z patriarchą Cyrylem (zwierzchnikiem rosyjskiej cerkwi prawosławnej - red.) - podsumował redaktor kwartalnika "Więź".

DOSTĘP PREMIUM