"Pewne postępy Ukraińców mogą być trickiem Putina". Gen. Stróżyk o strategii rodem z judo

- Pewne postępy ofensywne Ukrainy mogą być trickiem Putina, w który dał się wpędzić Saakaszwili w 2008 roku - sprawny dżudoka wykorzysta potencjał ruchu i kinetyki przeciwnika do kontrruchu - w ten sposób gen. Jarosław Stróżyk studził optymizm związany z ukraińską ofensywą i jej ewentualnym dojściem pod granice Rosji.
Zobacz wideo

W poniedziałek wojska rosyjskie ostrzeliwały obwody na wschodzie i południu Ukrainy: ługański, doniecki, charkowski, odeski i mikołajowski. Według dowództwa Sił Zbrojnych Ukrainy w samym Donbasie wojsko ukraińskie odparło w ciągu ostatniej doby 15 rosyjskich ataków. Szef władz obwodu donieckiego Pawło Kyryłenko podał, że na skutek rosyjskich ostrzałów rannych zostało sześciu cywilów.

- Obawiam się, że osiągamy etap pełzającej wojny ze stałymi ostrzałami artyleryjskimi, wykorzystaniem środków średniego i dalekiego zasięgu - komentował sytuację w Ukrainie gen. bryg. rez. Jarosław Stróżyk, wiceprezes Fundacji Stratpoints, były attache obrony w Stanach Zjednoczonych i były zastępca szefa zarządu wywiadu w Kwaterze Głównej NATO w Brukseli. W rozmowie z Dominiką Wielowieyską w "Poranku Radia TOK FM" przyznał, że pesymistycznie patrzy na losy wschodniego pasa Ukrainy.

- Mam wrażenie, że dochodzimy do momentu, w którym ta wojna ma trwać - jak Bałkany w latach 90. Pas wschodni i południowy ma być regionem niepokoju i destabilizacji. Jestem pesymistyczny co do losów wschodniego pasa Ukrainy - będzie to region smutku i zniszczeń, nie do odbudowy w ciągu kilku lat - przyznawał gość TOK FM. Przypomniał, że mówi się o rosyjskich próbach ustanowienia trzeciej - po ługańskiej i donieckiej - republiki separatystycznej, w Chersoniu.

"Postępy Ukrainy mogą być trickiem Putina"

Na pytanie Dominiki Wielowieyjskiej o prognozy mówiące o tym, że Ukraińcy już wkrótce mogą osiągnąć znaczne postępy i dojść nawet do granicy z Rosją, gen. Stróżyk wskazał, że jego zdaniem postępy Ukraińców mogą wynikać z wycofania Rosjan. - Jak wiemy, do ofensywy są potrzebne znacznie większe środki niż do skutecznego bronienia się. Pewne postępy ofensywne Ukrainy mogą być trickiem Putina, w który dał się wpędzić Saakaszwili w 2008 (chodzi o wojnę Gruzji z Rosją - red.) - sprawny dżudoka (tę sztukę walki zna Putin - red.) wykorzysta potencjał ruchu i kinetyki przeciwnika do kontrruchu. A do tego wszystko to dzieje się na dość ograniczonym terenie - wyjaśniał gen. Stróżyk.

Jak mówił, według niego największym zagrożeniem jest nasze przyzwyczajanie się do wojny w Ukrainie. - To jest mój pesymizm. Trudno podtrzymywać wsparcie Zachodu przez tak długi czas. I na to może liczyć Putin - mówił gość TOK FM. Dlatego, jego zdaniem, najważniejsze jest podtrzymywanie antyrosyjskiej narracji na zachód od Odry, by Zachód nie stracił zapału wobec dalszego zbrojenia Ukrainy i utrzymywania sankcji. 

Wskazał, że do Ukrainy dotarła już amunicja do haubic, których zasięg to nawet 40 kilometrów. Ale Rosja jest w stanie utrzymywać bombardowania i ostrzały tak, by Ukraina cały czas to odczuwała.

- Najbardziej prawdopodobne jest ogłoszenie przez Putina przejęcia Donbasu i Ługańska, rozszerzenie tej strefy republik separatystycznych na pas wschodni. A więc poszerzenie zdobyczy z 2014 roku (republiki separatystyczne dotowane przez Rosję od 2014 zajmowały tylko część ukraińskich obwodów - Ługańskiego i Donieckiego). A poza tym ostrzeliwanie Odessy i utrzymanie całego pasa wzdłuż wybrzeża Morza Czarnego jako terenu niebezpiecznego - mówił gen. Stróżyk.

Teraz z kodem: UKRAINA odsłuchasz każdą audycję i podcast TOK FM. Aktywuj kod tutaj ->

DOSTĘP PREMIUM