Niemcy zmieniają kurs wobec Ukrainy, ale powoli. "Nadal silny jest obóz, który stawia głupawą alternatywę"

Szefowa MSZ Niemiec Annalena Baerbock jako pierwszy przedstawiciel rządu Niemiec - od czasu rosyjskiego ataku 24 lutego - pojechała na Ukrainę. - Powiedziała wszystko to, co powinna była powiedzieć - komentuje w TOK FM Anna Kwiatkowska z Ośrodka Studiów Wschodnich. Jakie znaczenie miała wizyta?
Zobacz wideo

Podczas rozmów Baerbock zapewniła, że Ukraina powinna docelowo przystąpić do Unii Europejskiej, ale zaznaczyła, że na drodze do członkostwa nie ma skrótów. Jak wskazała Anna Kwiatkowska z Ośrodka Studiów Wschodnich, wysłanie do Kijowa Annaleny Baerbock jest kluczowe z kilku powodów. - Miała być to wizyta najwyższego przedstawiciela rządu, bo bardziej jastrzębio nastawiony Bundestag, czyli parlament niemiecki, wysłał tam swoich przedstawicieli już wcześniej. Była i szefowa parlamentu, a wcześniej także przedstawiciele różnych komisji, w tym: spraw zagranicznych, europejskiej i obrony z różnych partii kolacyjnych - mówiła w "Połączeniu" u Jakuba Janiszewskiego. 

Najważniejszym celem wizyty, jak podkreśliła, było to, by "załagodzić spór, niesmak, który pozostał po tym, gdy Kijów odmówił zaproszenia do kraju prezydenta Niemiec". - Ukraińcy zaprzeczają jakoby nie życzyli sobie wizyty prezydenta Niemiec u siebie, ale strona niemiecka twierdzi, że taki sygnał został wysłany. (Frank-Walter) Steinmeier chciał dołączyć do przedstawicieli delegacji państw bałtyckich i Polski, ale  dano mu do zrozumienia, że nie jest tam mile widziany - tłumaczyła. 

Baerbock "pokazała też ludzką twarz"

Annalena Baerbock odwiedziła mocno doświadczone przez rosyjską agresję Irpień i Buczę. Spotkała się także w Kijowie ze swoim ukraińskim odpowiednikiem Dmytro Kułebą. Zdaniem ekspertki Ośrodki Studiów Wschodnich "była to dobra wizyta", także dlatego, że "minister spraw zagranicznych jest bardzo spójna w swoim przekazie".

- Naprawdę wspiera Ukraińców. Wierzy w ich zwycięstwo. Nie boi się używać słów, które u nas są normalne, ale nie w Niemczech, gdzie kluczy się, mówiąc np. o nieprzegranej Putina - argumentowała  Anna Kwiatkowska, podkreślając, że "szefowa niemieckiego MSZ jasno mówi, że Ukraińcy powinni tę wojnę zwyciężyć i mogą liczy na wsparcie".

W jej ocenie Baerbock "pokazała też ludzką twarz" - szczególnie w dwuminutowym emocjonalnym wystąpieniu po wizycie w Buczy i Irpieniu. - Powiedziała wszystko to, co powinna była powiedzieć. Że to jest takie samo miasteczko jak Poczdam, czyli przedmieścia Berlina. Że to byli tacy sami ludzie wymordowani, jak my. To też więc nasza wojna. Poza tym obiecała, że sprawcy poniosą karę i Niemcy będą wpierać Ukrainę wszelkim sposobami w ściganiu tych zabroni - dodała. 

"Dzieje się dobrze, ale pod naciskiem"

Baerbock zapowiedziała też w Ukrainie, że za kilka dni rozpoczną się szkolenia ukraińskich żołnierzy z obsługi nowoczesnych samobieżnych haubicoarmat Panzerhaubitze 2000, które dostarczą Niemcy wraz z Holandią. Zapewniła przy tym, że wraz z niemieckimi koncernami zbrojeniowymi trwają przygotowania do dostarczenia Ukrainie "najnowocześniejszych systemów do ochrony jej miast przed przyszłymi atakami". 

- Dzieje się dobrze, bo coś dzieje. Ale jednak pod naciskiem - skomentowała ekspertka OSW.  - To wszystko było wymuszane. A nie, że lider Unii Europejskiej pokazuje drogę: "Proszę bardzo tak będziemy wspierać Ukrainę - nie tylko środkami finansowymi i moralnie, ale również bronią" - zastrzegła.

W ocenie Anny Kwiatkowskiej, to mimo wszystko i tak "sygnał dla tych, którzy nie wierzą w potrzebę pomocy Ukrainie przez Niemców". - Przy czym nie oznacza to, że jesteśmy stroną w tej wojnie. Że wybuchnie konflikt Rosja-Niemcy, a nie daj Boże jeszcze nuklearny - podkreśliła. Wskazała przy tym, że "politycy niemieccy nadal mają tendencję do wchodzenia w propagandę rosyjską i straszenia społeczeństwa". - W Niemczech nadal silny jest obóz, który stawia głupawą alternatywę i pyta: czy dostarczanie ciężkiego uzbrojenie dla Ukrainy jest dobre dla pokoju. Czy jest tylko dobre dla zwycięstwa Ukrainy. Albo mówi, że Ukraina zagraża pokojowi na świecie - podsumowała i zastrzegła, że jest to jednak kontrowane w debacie niemieckiej.

DOSTĘP PREMIUM

DOSTĘP PREMIUM