Uciekinierzy z Chersonia mówią o torturach, grabieżach, zabójstwach. "Wiele osób nie mogło powstrzymać łez"

Rosjanom nie udało się zdobyć Kijowa, a teraz wycofali się z przedmieść drugiego największego miasta Ukrainy - Charkowa. - To umożliwia Ukraińcom przerzucenie swoich rezerw w te miejsca, które są obecnie bardzo ważne, przede wszystkim na Donbas - komentował w TOK FM Piotr Andrusieczko. Dziennikarz rozmawiał z mieszkańcami obwodu chersońskiego, którym udało się uciec spod okupacji rosyjskiej. Usłyszał m.in. o torturach i zabijaniu przez Rosjan m.in. ukraińskich weteranów wojennych.
Zobacz wideo

Charków to drugie największe miasto Ukrainy. Pod rosyjskim ostrzałem było od początku wojny, od 24 lutego. Tysiące mieszkańców miasta szukało schronienia w charkowskim metrze. Rosjanie systematycznie niszczyli miasto. Nie udało im się złamać oporu ukraińskich obrońców.

W sobotę (14 maja) mer Charkowa Ihor Terechow powiedział w rozmowie z BBC, że "dzięki wysiłkom Charkowskiej Obrony Terytorialnej i Sił Zbrojnych Ukrainy Rosjanie wycofali się daleko poza obszar miasta w kierunku granicy rosyjskiej". Podkreślił, że sytuacja w mieście znacznie się poprawiła, jest "spokojnie, a ludzie stopniowo wracają".

- To duży sukces. Może najlepiej go rozpatrywać z perspektywy mieszkańców, a to miasto było pod ciągłymi ostrzałami artyleryjskimi przez długi czas. Sytuacja w wielu miejscach - zwłaszcza w dzielnicach na obrzeżach miasta - była wręcz dramatyczna - ludzie cały czas mieszkali pod bardzo silnym ostrzałem - mówił w TOK FM Piotr Andrusieczko.

Jak podkreślił dziennikarz "Gazety Wyborczej" i Outriders - w rozmowie z Anną Piekutowską, "odsunięcie rosyjskich wojsk umożliwia Ukraińcom przerzucenie swoich rezerw w te miejsca, które są bardzo ważne obecnie". - Przede wszystkim na Donbas - dodał.

Ludzie złapani przez Rosjan są torturowani

Andrusieczko był niedawno na południowym zachodzie Ukrainy, w obwodzie chersońskim, który w większości kontrolowany jest przez Rosjan. Rządzą oni m.in. w Chersoniu, gdzie wielokrotnie mieszkańcy miasta protestowali przeciwko rosyjskiej okupacji.

- Rosjanie przez długi okres nie pozwalali wyjeżdżać z miasta, ale niedawno ludzie znowu zaczęli wyjeżdżać. Uciekają osoby nie tylko z samego Chersonia, ale też z obwodu chersońskiego, bo znaczna część jest okupowana. To są często dramatyczne wyjazdy związane z ratowaniem swojego życia - spotykałem takie osoby - mówił.

Ludzie, którym udało się uciec z terenów kontrolowanych przez wojska rosyjskie, mówią o torturach.Jak relacjonował Andrusieczko, najczęściej Rosjanie zatrzymują mężczyzn. - W najgorszej sytuacji byli ci, którym zarzucono, że walczyli na Donbasie od 2014 roku. Chodzi o weteranów tamtej wojny. W niektórych przypadkach ci ludzie zniknęli bez wieści, w niektórych przypadkach ich zabito, w niektórych przypadkach tych ludzi torturowano. Niektórym udało się uciec - opowiadał.

W relacjach osób, którym udało się uciec, powraca też niezwykle często temat grabieży, "wynoszenie praktycznie wszystkiego z domów opuszczonych przez ludzi, którzy uciekli". - Mówili o odbieraniu samochodów. Wiele osób, z którymi rozmawiałem, nie mogło powstrzymać łez, opowiadając o tym, co się z nimi działo przez okres, gdy przebywali pod rosyjską okupacją - przyznał gość TOK FM.

W relacjach osób, którym udało się uciec z terenów okupowanych przez Rosjan powraca też niezwykle często temat grabieży, "wynoszenie praktycznie wszystkiego z domów opuszczonych przez ludzi, którzy uciekli". - Mówili o odbieraniu samochodów. Wiele osób, z którymi rozmawiałem nie mogło powstrzymać łez, opowiadając o tym, co się z nimi działo przez okres, gdy przebywali pod rosyjską okupacją - przyznał gość TOK FM.

Teraz z kodem: UKRAINA odsłuchasz każdą audycję i podcast TOK FM. Aktywuj kod tutaj ->

DOSTĘP PREMIUM