"Być może skończy się na fotce z Bidenem". Czy Turcja zablokuje przystąpienie Finlandii i Szwecji do NATO?

- To dość paradoksalne, że Turcja, która nie spełnia formalnie kryteriów członkowskich NATO, stawia weto wobec państw perfekcyjnie spełniających te wymogi. A dodatkowo wnoszących ważny atut geostrategiczny - ocenił w TOK FM prof. Roman Kuźniar, kierownik Katedry Studiów Strategicznych i Bezpieczeństwa Międzynarodowego UW. Wskazał także, co chce na tym zyskać turecki prezydent.
Zobacz wideo

Turcja konsekwentnie grozi zablokowaniem wniosków Szwecji i Finlandii, które w następstwie rosyjskiej inwazji na Ukrainę zdecydowały się dołączyć do NATO. Według ekspertów to postawa, która w efekcie ma przynieść prezydentowi Turcji korzyści polityczne, a weto jest jedynie straszakiem.

Jak zwrócił uwagę w Poranku Radia TOK FM prof. Roman Kuźniar z Uniwersytetu Warszawskiego, sama Turcja nie spełnia dziś warunków przystąpienia do Sojuszu Północnoatlantyckiego. - Turcja nie jest już krajem demokratycznym, praworządnym, a przecież tego się wymaga od kraju NATO - mówił kierownik Katedry Studiów Strategicznych i Bezpieczeństwa Międzynarodowego UW.

- To dość paradoksalne, że Turcja, która nie spełnia formalnie kryteriów członkowskich NATO, stawia weto wobec państw wspaniale, perfekcyjnie spełniających te kryteria. A dodatkowo wnoszących ważny atut geostrategiczny - wskazał. 

Według rozmówcy Karoliny Głowackiej z całą pewnością NATO zyska na przyjęciu do Sojuszu Szwecji i Finlandii - zarówno w wymiarze strategicznym, jak i polityczno-wizerunkowym. Co zaś na grożeniu wetem chce ugrać Turcja?

"Może skończy się na fotce z Bidenem"

Agencja Bloomberg dotarła do tureckich urzędników, którzy pod warunkiem zachowania anonimowości powiedzieli o żądaniach, które będzie stawiać prezydent Recep Tayyip Erdogan. Ma on nalegać na to, by nowi kandydaci do NATO uznali obawy Turcji dotyczące kurdyjskich milicji - zarówno w Turcji, jak i poza jej granicami - w Syrii i Iraku.

W czwartek Erdogan oznajmił, że "Turcja powie nie" wstąpieniu Finlandii i Szwecji do NATO, oskarżając je o udzielanie schronienia milicji syryjskich Kurdów YPG (postrzeganych przez Ankarę jako odłam działającej w Turcji Partii Pracujących Kurdystanu, PKK) oraz organizacji islamskiego myśliciela Fethullaha Gulena, którego Ankara oskarża o przeprowadzenie w 2016 roku nieudanego zamachu stanu. Turecki dyktator chce zwalczać opozycję zarówno w kraju jak i za granicą.

Prof. Kuźniar dodał, że Erdogan liczy jednak przede wszystkim na odblokowanie dostaw amerykańskiej broni, które zostały wstrzymane po tym, jak Turcja zdecydowała się na zakup systemów antyrakietowych w Rosji. 

- Ale być może skończy się na tym, na czym takim satrapom także zależy w czasach niełaski - mianowicie na fotce z Bidenem - ocenił ekspert. 

Jak przypomniał, prezydent USA Joe Biden od początku swojej prezydentury konsekwentnie odmawia spotkania z prezydentem Turcji ze względu na autorytarny charakter jego rządów. - I być może tak jak prezydent Duda, wetując ustawę o TVN, dostanie w ten sposób przepustkę do zdjęcia z prezydentem Stanów Zjednoczonych. I być może na tym się skończy, trudno w tej chwili powiedzieć - wskazał prof. Kuźniar.

W jego ocenie obecne stanowisko Turcji nie przesądzi jednak o zablokowaniu przystąpienia tych dwóch krajów do Sojuszu. 

Posłuchaj całej rozmowy:

DOSTĘP PREMIUM