Erdogan pręży muskuły, bo drży o wynik wyborów. "Sytuacja jest dynamiczna"

Pierwszy raz od dawna turecka opozycja ma realne szanse, by odsunąć Erdogana od władzy. Zdaniem Aleksandry Spancerskiej, w tej sytuacji prezydent Turcji "politykę zewnętrzną podporządkował polityce wewnętrznej". - Przez ostrą argumentację przede wszystkim eksponuje wizerunek silnej Turcji, mobilizując konserwatywno-nacjonalistyczny elektorat - mówi w TOK FM ekspertka Polskiego Instytutu Spraw Międzynarodowych
Zobacz wideo

Recep Tayyip Erdogan ogłosił, że Turcja nie poprze wniosku Finlandii i Szwecji o przyjęcie do NATO, jeśli nie zostaną spełnione jej warunki. W tym przede wszystkim nie zmieni się polityka Sztokholmu wobec Partii Pracujących Kurdystanu i milicji syryjskich Kurdów, czyli Ludowych Jednostek Samoobrony. Turcja domaga się też zniesienie embarga na eksport broni, które po militarnej interwencji sił tureckich w Syrii w 2019 roku wprowadziły niektóre państwa UE, w tym m.in. Szwecja, Finlandia i Niemcy.

Aleksandra Spancerska z Polskiego Instytutu Spraw Międzynarodowych oceniła, że w ten sposób Erdogan, chce "pokazać sojusznikom, że nie podoba mu się to, że tureckie problemy są lekceważone i traktowane jako drugorzędne". Ale dużo ważniejsze, jak zastrzegła, jest to, że "polityka zewnętrza Turcji została już podporządkowana polityce wewnętrznej". - Erdogan przez ostrą argumentację przede wszystkim eksponuje wizerunek silnej Turcji, mobilizując konserwatywno-nacjonalistyczny elektorat - mówiła w "Popołudniu Radia TOK FM" u Macieja Zakrockiego.  

To o tyle istotne, że wybory prezydenckie w Turcji są planowane w 2023 r., a zwycięstwo Erdogana nie jest takie oczywiste. Ostatnie sondaże pokazują, że obecny prezydent Turcji - rządzi krajem od blisko 20 lat - przegrywa ze wszystkimi czterema najbardziej prawdopodobnymi kandydatami opozycji. Dodatkowo szanse na jego utrzymanie się przy władzy pogarsza zła sytuacja gospodarcza kraju.

- Inflacja według oficjalnych wskaźników rządowych instytucji była w kwietniu na poziomie 70 proc. Podczas gdy dane niezależnych instytucji pokazują, że jej roczny wzrost wyniósł ponad 150 proc. - wskazała Aleksandra Spancerska. I wyliczała, że do tego dochodzi też "frustracja społeczeństwa związana z obecnością uchodźców na terytorium państwa, co jest też skutecznie wykorzystywane przez opozycję". 

- W kwestiach podgrzewania nastrojów antyuchodźczych szczególnie aktywna jest jedna partia, o której bardzo niewiele mówi się w polskich mediach. A która zyskuje coraz większe poparcie w sondażach. Ma teraz ok. 1 proc., ale nieoficjalnie mówi się, że od 3 do 5 proc. - dopowiedziała.

"Sukces propagandowy"

Zdaniem ekspertki Polskiego Instytutu Spraw Międzynarodowych, Erdogan tak łatwo się jednak nie podda. - Jest politykiem z krwi i kości. Ma naturę ulicznego wojownika - mówiła i wskazała, że np. w poniedziałek zasugerował możliwość przeprowadzenia nowej ofensywy militarnej w Syrii  - Sytuacja jest bardzo dynamiczna: polityka może ponownie nabrać charakteru konfrontacyjnego - zastrzegła.

Erdaoganowi, jak oceniła, sprzyja też fakt, że "opozycja nie wyłoniła wspólnego kandydata, który wystartowałby w wyborach prezydenckich". A tych, którzy mogliby mu zagrażać stara się osłabiać. - Gwiazda (Ekrema) Imamoglu zaczęła świecić coraz jaśniej po wyborach w 2019 r., a tego Erdogan się bardzo obawia. Dlatego w ostatnim czasie wobec polityczki, która stała za sukcesem Imamoglu utrzymano wyrok skazujący - wskazała konkretny przykład.

Inna rzecz, że Erdogan silnie rozbudowuje teraz przemysł zbrojeniowy. - Turcja buduje rozpoznawalność m.in. poprzez eksport dronów, które możemy określić mianem klejnotu koronnego w jej przemyśle obronnym. I faktycznie Bayraktary, za sprawą wojny na Ukrainie, zyskały status kultowy. Stały się nawet elementem światowej popkultury. O Bayraktarach śpiewane są piosenki - wskazała Aleksandra Spancerska podkreślając, że "dla Turków to powód do dumy".

Temat, jak mówiła, w Turcji był bardzo szeroko komentowany. - To był sukces propagandowy, który też pozwolił zmobilizować elektorat nacjonalistyczno-konserwatywny. Poza tym odwrócić uwagę od kryzysu finansowego - dodała. Nadal zresztą, jak podkreśliła, jest silnie eksportowany. - Wiąże się to także z ruchem upowszechnianym przez elity rządowe, czyli rozwojem narodowego ruchu technologicznego. A ten promowany jest jako wyraz patriotyzmu - skwitowała. 

DOSTĘP PREMIUM