"Nigdy tej wojny nie zakończą". Ekspert o sposobie Rosji, by nie dopuścić do przyjęcia Ukrainy do NATO

Według mjr. rezerwy, byłego pilota wojskowego Michała Fiszera Ukraina poradzi sobie w obecnym konflikcie z Rosją i wyrzuci jej wojska poza swoje granice. - Tylko, że Rosjanie nie przestaną atakować. (...). Będą z własnego terytorium ciągle atakować a to tu, a to tam, a to będą ostrzeliwać i to będzie trwało w nieskończoność - przewidywał.
Zobacz wideo

Siewierodonieck - tak jak i Łymań - są obecnie głównymi celami armii Putina na froncie w Donbasie. Jak mówił w TOK FM major rezerwy Michał Fiszer, wykładowca Collegium Civitas, okrążenie Ukraińców przez wojska rosyjskie w okolicy Siewierodoniecka w obwodzie ługańskim postępuje bardzo powoli.

Ale - według jego oceny - jest mało prawdopodobne, aby siły ukraińskie zostały otoczone, bo do ich zamknięcia pozostało jeszcze około 30 kilometrów, a Rosjanie posuwają się bardzo powoli: 1-2 km dziennie. 

Były pilot wojskowy zauważył, że choć Rosjanie mają pod Siewierodonieckiem wciąż rosnącą przewagę sprzętową, to na razie nie wiele to zmienia. - Rosjanie mają przewagę przede wszystkim, jeśli chodzi o ilość artylerii. O ilość, bo nie o jakość. Mają bardzo słabe rozpozanie artyleryjskie, bardzo słabe skorygowanie ognia - stwierdził. 

Dlaczego Rosja wysyła do Ukrainy stary sprzęt?

Gość TOK FM zwrócił także uwagę, że wojsko rosyjskie sięga w wojnie w Ukrainie po czołgi opracowane pod koniec lat 50., choć w zapasie ma dużo nowszych. - Te starsze jednostki sprzętu plus ci nowi rekruci są wysyłani do Ukrainy po to, żeby ten konflikt przedłużać. Żeby Ukraińcy sobie poniszczyli ten stary sprzęt, pozabijali tych nowych, jednorazowych, bo tak nazywają poborowych Rosjanie. I niech to trwa miesiąc, trzy miesiące, rok, dwa lata. I tak oni będą dłubać, i dłubać... - mówił mjr rezerwy. Zaznaczył także, że nawet jeżeli wojska rosyjskie zostaną wypchnięte poza granice Ukrainy, to ciągle będą atakować, ostrzeliwać terytorium ukraińskie z własnego terenu. - Nie wiadomo właściwie, co z nimi zrobić, żeby oni od tego odstąpili. Po prostu będą działać na wyniszczenie Ukrainy i destabilizowanie sytuacji przez wiele kolejnych lat - podkreślił rozmówca Karoliny Głowackiej. 

Na pytanie prowadzącej, czy nie spodziewa się przełamania obrony ukraińskiej i szybszego wejścia głębiej na terytorium ukraińskie, odparł krótko: "Akurat takie błyskotliwe sukcesy, to im się nie zdarzały". Zdaniem byłego pilota Rosjani prowadzą ten konflikt na zasadzie "wymęczenia zwycięstwa'". - Takiego skubania po kawałeczku, powolutku, mozolnie. Bo nie są w stanie po prostu inaczej działać - podkreślił. I przypomniał, że w wojnie zimowej Rosjanie uszczknęli 100 km terytorium Finlandii, by po roku walk i stracie 130 tys. żołnierzy podpisać pokój i uzyskać jedynie skrawek jej terytorium. - Taka już rosyjska tradycja, że nie potrafią tego zrobić z polotem, umiejętnie, tylko działają siłą, masą, kosztem strat, uporczywie, uparcie, bez opamiętania - ocenił. 

Jakie są możliwości obrony Ukrainy? 

Według gościa TOK FM w tym konflikcie "Ukraina sobie poradzi" i wyrzuci wojska rosyjskie poza swoje granice. - Tylko, że Rosjanie nie przestaną atakować. Dlatego, kiedy Ukraina wyrzuci Rosjan poza granice, powinna zostać natychmiast przyjęta do NATO i powinny zostać rozmieszczone wojska NATO w Ukrainie i doprowadzić do szybkiego wykrwawienia się Rosjan w razie kolejnych konfliktów - podkreślił mjr rezerwy.

Dodał jednak, że Rosja będzie starała się nie dopuścić do przyjęcia Ukrainy w struktury Sojuszu. - W ten sposób, że po prostu nigdy tej wojny nie zakończą. Będą z własnego terytorium ciągle atakować a to tu, a to tam, a to będą ostrzeliwać i to będzie trwało w nieskończoność - prognozował. 

Rosja nie zaatakuje Odessy?

Ukraińskie dowództwo Południe przekazało, że zajęcie i okupacja Odessy pozostaje jednym z priorytetów sił rosyjskich. Zdaniem mjr. Fiszera to położone nad Morzem Czarnym miasto jest jednak poza zasięgiem Rosjan. - Rosjanie nie są w stanie na tym etapie przeprowadzić jakiejkolwiek takiej prawdziwej operacji. Ich wojsko jest niewyszkolone. Nie ma odpowiedniego morale. Są przeżarci korupcją. To jest armia, która zbiera pralki i telewizory i wywozi na swoje terytorium, a nie walczy umiejętnie - podsumował

DOSTĘP PREMIUM