Olaf Scholz "przegrywa" wojnę w Ukrainie? "Manewruje i nie potrafi pokazać, że jest mężem stanu"

Ekspertka Niemieckiego Instytutu Spraw Polskich dr Agnieszka Łada-Konefał zwróciła uwagę na zmiany, jakie od 24 lutego, zaszły w nastawieniu Niemców do polityki wobec Rosji. - W pierwszych tygodniach można było wywnioskować z badań, że niemieckie społeczeństwo jest dwa kroki do przodu wobec elit - mówiła w TOK FM. Jak jednak dodała, "to przerażenie, który wywołał rosyjski atak na Ukrainę, już trochę zbladło i wielu Niemców zaczęło się obawiać zaangażowania w wojnę".
Zobacz wideo

Kanclerz Niemiec Olaf Scholz i prezydent Francji Emmanuel Macron w sobotę przez 80 minut rozmawiali przez telefon z prezydentem Rosji Władimirem Putinem. Zaapelowali do rosyjskiego przywódcy o natychmiastowe zawieszenie broni i wycofanie rosyjskich wojsk z Ukrainy. Wezwali także Putina do podjęcia poważnych, bezpośrednich negocjacji z prezydentem Ukrainy i znalezienia dyplomatycznego rozwiązania konfliktu. W trakcie rozmowy Putin miał przestrzec Niemcy i Francję przed dalszymi dostawami broni na Ukrainę. Stwierdził, że dostawy te są "niebezpieczne", bowiem w ich wyniku "sytuacja na Ukrainie będzie się dalej destabilizować, a kryzys humanitarny - pogłębiać".

Jak zwróciła uwagę Karolina Lewicka, kanclerz Olaf Scholz znajduje się obecnie w ogniu krytyki niemieckich mediów. Dziennikarka TOK FM zacytowała przykładowo niemiecki dziennik "Frankfurter Allgemeine Zeitung", który pisze, że "szkodą, której nie zapobiega kanclerz, jest utrata reputacji przez niemiecką politykę". 

"Scholz nie potrafi pokazać, że jest mężem stanu"

Dr Agnieszka Łada-Konefał z Niemieckiego Instytutu Spraw Polskich w Darmstadt stwierdziła w "Wywiadzie Politycznym" TOK FM, że w obozie władzy "atmosfera się bardzo zagęściła". Ekspertka mówiła o chaosie zarówno w samej partii SPD, jak i w koalicji rządowej. Wskazała na głębokie podziały, dotyczące tego, jaką politykę wobec Rosji powinny prowadzić Niemcy. - Ciągle są wysoko postawieni politycy, którzy ten dialog z Rosją mają gdzieś w tyle głowy i trudno im przyznać, że trzeba twardo rozmawiać z Putinem. I są ci, którzy mówią: trzeba szybko dostarczać broń, kompromitujemy się, wstyd za ten rząd - relacjonowała gościni TOK FM. Jak wskazała - i jest Scholz, który "gdzieś manewruje". - Nie potrafi pokazać, że jest tym mężem stanu, który podejmie decyzję, idzie konkretnie ustalonym kursem. No i stąd faktycznie jego notowania spadają na łeb na szyję - tłumaczyła dr Łada-Konefał.

"Wielu Niemców zaczęło się obawiać zaangażowania w wojnę"

Ekspertka Niemieckiego Instytutu Spraw Polskich zwróciła jednak uwagę na zmiany, jakie zaszły w czasie wojny w nastawieniu niemieckiego społeczeństwa. Jak wskazała, obecnie nie wywiera ono już szczególnej presji na władzę, aby podjęła zdecydowane działania. - W pierwszych tygodniach można było wywnioskować z badań, że niemieckie społeczeństwo jest dwa kroki do przodu wobec elit - mówiła i dodała, że Niemcy oczekiwali konkretnej pomocy dla Ukrainy - dostarczania broni, zerwania z dotychczasową polityką wobec Rosji.

- Teraz mam wrażenie, że to przerażenie, który wywołał rosyjski atak na Ukrainę już trochę zbladło i wielu Niemców zaczęło się obawiać zaangażowania w wojnę - oceniła dr Łada-Konefał. Gościni "Wywiadu Politycznego" wskazała, że to postawa "typowo niemiecka". - Oni byli tak wychowani - że nie można się angażować, że Niemcy powinny być partnerem raczej nastawionym na dialog, żeby broń Boże nie wejść w jakąś wojnę, bo to Niemcom nie wypada historycznie. I jest taka obawa przed wojną - wyjaśniła. - To najnowsze badanie np. pokazuje, że prawie dwie trzecie Niemców boi się, że jeżeli zaczną się bardziej angażować w Ukrainie, to coś Niemcom grozi - podała.

Jak relacjonowała ekspertka Niemieckiego Instytutu Spraw Polskich, takie głosy niemieccy politycy słyszeli od obywateli także podczas prowadzonych w ostatnim czasie kampanii wyborczych do landtagów (parlamentów krajów związkowych). - Politycy z SPD przyjeżdżali do Berlina i mówili: nasi wyborcy wprost deklarowali, że się boją i, że w związku z tym Scholz robi dobrze, że nie postępuje ostro - wskazywali. - On jest takim ojcem rodziny, który nie pozwala, aby te strachy narastały - opisywała podejście niemieckich polityków. Choć jej zdaniem, należało postąpić inaczej. - Trzeba było zaś powiedzieć: no nie, mąż stanu powinien konkretnie wskazać: nie bójcie się, ale to są działania, które podejmę - podsumowała dr Łada-Konefał.

DOSTĘP PREMIUM