Władze Mariupola: Rosjanie wypędzają ludzi na ulicę i rekwirują część mieszkań

W okupowanym Mariupolu Rosjanie wypędzają ludzi na ulicę i rekwirują część mieszkań; trwają przygotowania do wyburzenia zniszczonych przez ostrzał domów i bloków - poinformował w środę na Telegramie doradca mera miasta Petro Andriuszczenko.
Zobacz wideo

"Okupanci przygotowują się do wyburzenia większości budynków, które ucierpiały wskutek ostrzału. Właściciele mieszkań są dosłownie wyrzucani na ulicę" - podał Andriuszczenko.

Rosjanie - jak mówi - planują zakwaterowanie osób starszych w akademikach, by w ich mieszkaniach umieścić osoby zaangażowane w prace w mariupolskim porcie oraz odgruzowywanie zniszczonego miasta.

"Równolegle realizowane są dwa scenariusze: wywożenie ludzi do Rosji oraz zmuszanie innych do pracy" - podał doradca mera Mariupola.

Mieszkańcy Mariupola od kwietnia nie mają dostępu do wody pitnej i jedzenia

Cywilni mieszkańcy Mariupola od kwietnia nie mają dostępu do wody pitnej i jedzenia - poinformował w środę mer miasta Wadym Bojczenko w telewizji.

Jak powiedział, rosyjscy okupanci nakazali przedstawicielom separatystycznej Donieckiej Republiki Ludowej, by rozwozili wodę. - Ale wczoraj mieszkańcy powiadomili nas, że sobie z nich kpią - przywiezionej wody pitnej nie dają tak po prostu, tylko chcą, żeby mieszkańcy szli odgruzowywać i pomagali im ukrywać zbrodnie wojenne, zabitych przez nich ludzi. Mieszkańcy Mariupola pracują za wodę - oznajmił.

Podkreślił też, że o ile w kwietniu okupanci próbowali rozdawać artykuły spożywcze przy okazji kręcenia materiałów propagandowych, to teraz już tego nie robią.

Ocenił, że okupanci zrobili z mieszkańców miasta jeńców, którzy nie mają możliwości wyjechania na tereny kontrolowane przez siły ukraińskie.

Według niego wojsko rosyjskie zniszczyło połowę z 2600 budynków w mieście, w tym ponad 1000 domów wielopiętrowych.

Ukraińskie władze: Siły rosyjskie kontrolują 70 proc. Siewierodoniecka

Siły rosyjskie kontrolują 70 proc. Siewierodoniecka w obwodzie ługańskim na wschodzie Ukrainy, ale walki trwają - poinformował w środę szef władz obwodowych Serhij Hajdaj na Telegramie.

"Część wojsk ukraińskich odeszła na korzystniejsze, wcześniej przygotowane pozycje. Część kontynuuje walkę w centrum miasta" - napisał Hajdaj.

Ewakuacja została wstrzymana i nie ma możliwości dostarczania konwojów humanitarnych do Siewierodoniecka. Według Hajdaja szpital w mieście ma jednak wystarczającą ilość leków i środków medycznych, a w sztabach humanitarnych są zapasy produktów na pewien czas.

Zaznaczył, że wszystkie nieokupowane miejscowości obwodu są nieustannie ostrzeliwane. Jak podkreślił, Lisiczańsk jest pod kontrolą wojsk ukraińskich.

"Zwycięstwo nie nastąpi szybko, ale na pewno nastąpi! (…) Walczymy o każdą miejscowość obwodu ługańskiego! Czekamy na broń od Zachodu i szykujemy się do deokupacji!" - podkreślił.

DOSTĘP PREMIUM