"To może dać dużą przewagę". Biden obiecuje Ukrainie kolejne dostawy broni

Stany Zjednoczone zamierzają dostarczyć na Ukrainę pociski średniego zasięgu. Zdaniem generała broni rezerwy Mirosława Różańskiego, nawet słabsze rakiety pozwolą jej przejść do ofensywy. - Posiadanie tego systemu da Ukrainie dużą przewagę. W wymierze możliwości rażenia czy to stanowisk dowodzenia, czy wykonywaniu ognia kontrbateryjnego - mówi w TOK FM.
Zobacz wideo

Prezydent USA Joe Biden poinformował w środę o zatwierdzeniu jedenastego pakietu pomocy wojskowej dla Ukrainy, zawierającego m.in. system artylerii rakietowej HIMARS. - Ukraina otrzyma nowe partie precyzyjnych pocisków kierowanych MLRS - napisał na Twitterze amerykański ekspert ds. stosunków międzynarodowych, dyplomata Michael McFaul. Mogą one trafiać w cele do 70 km. To więcej, niż dostarczone wcześniej Ukrainie haubice M777, które sięgają maksymalnie 40 km. Ale mniej niż pociski dalekiego zasięgu - te mogą razić cele oddalone nawet o ok. 300 km. 

To istotne ograniczenie ma być jednym z warunków otrzymania przez Ukrainę pomocy. - USA nie chciałyby, by Ukraina wykorzystywała tego typu systemy rażąc cele na terenie Rosji - mówił w "TOK360" generał Mirosław Różański, prezes Fundacji Bezpieczeństwa i Rozwoju STRATPOINTS i doradca Polski 2050. - Ale i tak posiadanie tego systemu da Ukrainie dużą przewagę. W wymiarze możliwości rażenia czy to stanowisk dowodzenia, czy wykonywaniu ognia kontrbateryjnego - dodał od razu. 

Tym bardziej, jak podkreślił, że "oprócz deklarowanych wyrzutni, strona USA mówi też o przekazaniu kolejnych radarów, w tym m.in. tych, które pozwalają wykryć precyzyjnie z jakiego miejsca wystrzeliwane są pociski czy to rakietowe, czy artyleryjskie" .- Poza tym Ukraina, mając tego typu wyrzutnie, zawsze będzie miała otwartą drogę, jeśli USA zdecydują się jednak na przekazanie pocisków o zasięgu 300 km - zastrzegł. 

"USA tak dużo już zainwestowały"

Szczegóły nowego, jedenastego już pakietu broni dla Ukrainy, wartego 700 mln dolarów, nie zostały jeszcze opublikowane. We wtorek przedstawiciele Białego Domu zapowiedzieli tylko, że znajdą się w nim także m.in. amunicja i części do haubic kalibru 155 mm, śmigłowce, pojazdy opancerzone, pociski przeciwpancerne Javelin, a także części zamienne. Jak to zmienia zdolności obronne Ukrainy?

Zdaniem eksperta, "tego typu wsparcie może spowodować, że większość kierunków dziś  defensywnych, może przejść w formą aktywną". Co więcej, jak dodał, możliwe byłoby też np. wyparcie przez Ukraińców Rosjan z Donbasu. A może także walka o Krym. - USA tak dużo już zainwestowały i tak są przekonane, że należy wspierać Ukrainę, że jeśli będzie tylko sytuacja, że Ukraina będzie mogła pokonać Rosję, to takie wsparcie Ukrainie zostanie przekazane - przekonywał prezes Fundacji Bezpieczeństwa i Rozwoju STRATPOINTS. Po czym od razu dodał: "Gdyby Ukraina miała pociski rakietowe o dalekim zasięgu, to mogłaby w sposób znaczący wpłynąć na przebieg wojny - na swoją korzyść. Zagrażając m.in. mostowi, który dziś łączy Krym z Rosją". 

Duże znaczenie na przebieg dalszych działań będzie mieć też to, jak zauważył gen. broni rezerwy Mirosław Różański, że "Rosja nie osiąga nadal celów założonych jeszcze przed rozpoczęciem wojny".  - Dziś sytuacja - zaryzykuję to stwierdzenie - jest stabilna. Przesunięcia na linii frontu - z poziomu strategicznego - nie mają większego znaczenia - skwitował. 

DOSTĘP PREMIUM