Siewierodonieck. W podziemiach zakładów azotowych ukrywa się ok. 800 osób. Są tam też dzieci

Około 800 osób ukrywa się w podziemiach zakładów chemicznych Azot w Siewierodoniecku - poinformował szef administracji obwodu ługańskiego na wschodzie Ukrainy, Serhij Hajdaj. W kluczowym mieście tego obwodu toczą się walki. Rosjanie ostrzeliwują je z artylerii.
Zobacz wideo

Hajdaj powiedział CNN, że w poradzieckich schronach w podziemiach zakładów przebywają cywile, którzy wcześniej, mimo próśb władz, nie ewakuowali się z miasta. Wśród nich są także dzieci, lecz "nie jest ich wiele".

Wcześniej w czwartek władze obwodowe poinformowały, że zakłady Azot znowu zostały trafione rakietą rosyjską. Miał ucierpieć m.in. budynek, w którym przechowywany był metanol. Według władz wojska ukraińskie wciąż kontrolują przemysłowe dzielnice miasta.

Większa część Siewierodoniecka, jak informowano już w środę, została zajęta przez siły rosyjskie.

"Rosjanie kontrolują obecnie 80 proc. Siewierodoniecka"

Hajdaj informował 31 maja, że wojska rosyjskie podczas nalotu na Siewierodonieck uderzyły w cysternę z kwasem azotowym na terenie zakładów. Portal Hromadske przekazał w środę wieczorem wypowiedź tego urzędnika, który ocenił, że Rosjanie kontrolują obecnie 80 proc. Siewierodoniecka. Dodał, że siły ukraińskie w niektórych miejscach przeszły do kontrataku i wzięły do niewoli sześciu żołnierzy rosyjskich.

Rzecznik ministerstwa obrony Ukrainy Ołeksandr Motuzjanyk powiedział w środę, że wojska rosyjskie obecnie koncentrują się na zajęciu Siewierodoniecka, otoczeniu Lisiczańska i opanowaniu całego obwodu ługańskiego.

DOSTĘP PREMIUM