Zacięte walki o Sewierodonieck. "Możemy się wycofać na inne pozycje, ale miasta nie poddamy"

Ukraińskie wojsko może zostać zmuszone do wycofania się na umocnione pozycje w otoczonych wschodnich dzielnicach Siewierodoniecka, lecz nie podda miasta - powiedział w Serhij Hajdaj, gubernator obwodu ługańskiego, cytowany przez agencję Reutera.
Zobacz wideo

Jak poinformował gubernator obwodu ługańskiego Serhij Hajdaj, w środę w Siewierodoniecku trwają zacięte walki. - Spodziewamy się, że Rosjanie nasilą bombardowanie i przeprowadzą na miasto wielką ofensywę, ponieważ skupiają tam wszystkie swoje wysiłki - dodał.

We wtorek władze Siewierodoniecka poinformowały, że rosyjskie wojska nie kontrolują Siewierodoniecka, ale z całych sił próbują zająć miasto. W Siewierodoniecku, który przed agresją Rosji liczył ponad 100 tys. mieszkańców, wciąż przebywa 10-11 tys. cywilów. 

"Ukraina może stracić Siewierodonieck i wciąż wygrać wojnę"

Rosja rzuciła swoje wyniszczone oddziały do ataku na Siewierodonieck, ale nie są one w stanie osiągnąć decydującego zwycięstwa, a jeśli Ukraińcy utrzymają wolę walki, mogą wygrać wojnę i wyzwolić cały kraj - napisał z kolei na łamach tygodnika "Time" analityk z think tanku American Enterprise Institute (AEI) Frederick Kagan.

Przekonywał, że prezydent Rosji Władimir Putin jak na razie "zebrał niedobitki swoich wojsk na Ukrainie wokół miast Siewierodonieck i Lisiczańsk w obwodzie ługańskim". Teraz ten "zabójczy zlepek" niszczy wszystko na swojej drodze ostrzałami artyleryjskimi, aby "zdemoralizowani i wystraszeni żołnierze Rosji mogli wejść w to rumowisko".

Putin nie może pokonać Ukraińców militarnie, dopóki mają oni wolę walki, a Zachód wolę wspierania ich, zastrzegł też. Dlatego zmusza swoich żołnierzy do "najbardziej nikczemnej i brutalnej ofensywy tej wojny", by wywołać wrażenie, że Rosja odzyskuje siły, i tę wolę złamać.

"Ukraińscy obrońcy mądrze wycofują się w obliczu tego barbarzyństwa, ale cierpi na tym ich morale i wola dalszej walki (…) Ukraińcy zaczynają wątpić, że mogą wygrać, po raz pierwszy od zwycięskiej bitwy o Kijów" - pisze Kagan. Jego zdaniem przyczyniają się do tego również opóźnienia w dostawach pomocy z Zachodu i głosy, że Ukraina powinna poczynić ustępstwa wobec Rosji.

"Jeśli Ukraińcy wytrzymają obecny rosyjski sztorm, a potem kontratakują wyczerpane rosyjskie wojska, wciąż mają wszelkie szanse, by wyzwolić swój naród i swoją ziemię" - ocenił amerykański analityk.

Rosyjskie oddziały atakujące Siewierodonieck zostały utworzone na szybko z niedobitków jednostek zniszczonych pod Kijowem, Charkowem, Mariupolem i w innych miejscach. Dostawy pocisków artyleryjskich i części zamiennych do wyrzutni i czołgów nie są nieskończone, a "rosyjscy żołnierze najpewniej wypalą się szybciej niż ich artyleria" - pisze Kagan.

Podkreśla przy tym, że rosyjskie wojska ponoszą poważne straty, również wśród wysokiej rangi oficerów. Z ujawnianych dokumentów i danych wywiadowczych wynika, że rosyjskie wojsko jest "wyczerpane, zdemoralizowane, zdemotywowane i coraz bardziej rozgniewane na sposób, w jaki się je traktuje" - zaznacza autor komentarza.

Siewierodonieck nie jest obszarem decydującym. Opanowanie go nie otworzyłoby przed Rosją drogi do nowych ofensyw, a jego strata nie pozbawiłaby Ukraińców możliwości obrony kluczowych pozycji. "Ukraina może stracić Siewierodonieck i wciąż wygrać tę wojnę. Może stracić obwód ługański, a potem doniecki, i wciąż wygrać tę wojnę, o ile nie straci przy tym zbyt wiele swojej efektywnej siły bojowej" - twierdzi Kagan, zaznaczając, że jeśli Ukraińcy utrzymają wolę walki, mogą odbić większość lub całe okupowane terytorium. 

Posłuchaj:

DOSTĘP PREMIUM