Putin szykuje Ukrainie "długą wojnę". Generał Bąk: Szarpanina może trwać nawet kilka lat

Rosjanie wciąż próbują zdobyć kontrolę nad Siewierodonieckiem, ale siły ukraińskie utrzymują obronę strefy przemysłowej miasta. Jak mówił w TOK FM generał Tomasz Bąk, jeśli Rosjanie nie odpuszczą, miasto może podzielić los Mariupola. - Bo Rosja przyjęła strategię wojny wyniszczającej- ocenił ekspert.
Zobacz wideo

W Siewierodoniecku trwają walki, a siły ukraińskie w dalszym ciągu kontrolują przemysłową część miasta; Rosjanie chcą wznowić ofensywę na Słowiańsk – podaje w niedzielnym raporcie amerykański Instytut Badań nad Wojną (ISW). Zaznacza, że Rosjanie planują "długą wojnę", a Ukraińcy apelują o dostawy broni.

Zdaniem generała Tomasza Bąka, Siewierodonieck może podzielić los Mariupola. – Wydaje się, że rzeczywiście tak będzie. Na samym początku konfliktu eksperci przewidywali, że Rosji w ogólnym rozrachunku będzie zależało na podbiciu pasa terenu wzdłuż Morza Czarnego, żeby uzyskać dostęp do Krymu i odciąć Ukrainę od tego akwenu – mówił były dowódca 21. Brygady Strzelców Podhalańskich w Rzeszowie i przyznał, że "Rosja zaczyna odnosić na tym polu sukcesy". – Bo przyjęła strategię wojny wyniszczającej, a obrońcy ukraińskich miast coraz bardziej krwawią. Prawdopodobnie ten cel Rosji zostanie zrealizowany i Putin odniesie sukces – wskazał ekspert.

Tym bardziej, że mimo pomocy z Zachodu, potencjał obu krajów jest zdecydowanie różny. – Jeśli chodzi o rezerwistów, to Rosja nadal ma tu spore zasoby. Podobnie ze sprzętem, choć używany jest ten coraz starszy. Zaczynają się też ruchy floty czarnomorskiej, co może być przygotowaniem do jakieś większej ofensywny na wschodzie kraju. Rosjanie wyciągnęli wnioski z błędów, które popełnili na początku inwazji i nie zamierzają znów wchodzić w głąb Ukrainy – ocenił ekspert.

Dlatego – zdaniem generała Bąka – nawet dostawy broni z USA wpłyną bardziej na "działania wojenne", niż na los całego konfliktu. – To może dawać Ukrainie chwilową przewagę, którą Rosja będzie niwelować. Obie strony są już mocno wykrwawione. Ukraińcy powoli zaczynają mówić o swoich stratach. Do tego przygotowywana jest tam ustawa, która miałaby nakazywać powrót mężczyzn do kraju z zagranicy, pod groźbą kary wysokiego więzienia. Jeśli prezydent Zełenski to podpisze, to będzie to świadczyło o tym, że zasoby ukraińskie się wyczerpują. Dlatego ta szarpanina może trwać jeszcze przez rok, dwa a może i pięć – podsumował gość TOK FM.

DOSTĘP PREMIUM