"Francuzi utarli nosa Macronowi". Ekspert o pyrrusowym zwycięstwie prezydenta i powyborczej układance

Wybory we Francji wygrała koalicja prezydenta Macrona, ale nie ma większości w parlamencie. Jak mówił w TOK FM Tomasz Orłowski, to pierwsza tego typu sytuacja w V Republice. - Bez większości Macron będzie miał kłopot z reformami strukturalnymi. A jeśli zrezygnuje z reform strukturalnych, to jego prezydentura może być skazana na wegetację - ocenił były ambasador we Francji.

Według oficjalnych wyników wyborów parlamentarnych we Francji skupiona wokół prezydenta Francji Emmanuela Macrona centroprawicowa koalicja Razem zdobyła 245 mandatów w 577-osobowym Zgromadzeniu Narodowym. Lewicowa koalicja Nupes zajęła drugie miejsce i będzie miała 131 deputowanych. Zjednoczenie Narodowe Marine Le Pen zdobyło 89 mandatów, a czwarte miejsce zajęli Republikanie, którzy wprowadzą do izby 61 deputowanych.

- To pyrrusowe zwycięstwo - tak Tomasz Orłowski komentował w Poranku Radia TOK FM wynik prezydenckiej koalicji. Jak podkreślił były ambasador Polski we Francji i Włoszech, po raz pierwszy w historii V Republiki doszło do tego, że formacja, która wygrała, nie uzyskała większości potrzebnej do rządzenia. - Nikt nie przewidział tak słabego wyniku koalicji prezydenckiej, wszyscy liczyli, że będzie powyżej 250 mandatów - dodał w rozmowie z Dominiką Wielowieyską.

Jakie scenariusze leżą teraz na stole? - Pierwszy, to szukanie formacji, która będzie chciała dołączyć (do prezydenckiego Razem - red.) i stworzyć - jak nazywa się to we Francji - pakt rządowy. Jedynym ugrupowaniem, które może się do tego nadawać, są Republikanie. Ale to kalkulacja na papierze, bo oni wcale nie są chętni do udziału w rządzie - mówił Orłowski.

Drugi scenariusz - zdaniem gościa Poranka Radia TOK FM bardziej prawdopodobny - zakłada funkcjonowanie rządu mniejszościowego. I szukania poparcia wśród opozycji dla konkretnych projektów ustaw. Ale taki scenariusz ma poważną wadę. Jak wyjaśnił były ambasador, bez stabilnej większości będzie kłopot z "reformami strukturalnymi, a to był element programu wyborczego prezydenta". - Pierwszą jest reforma systemu emerytalnego (m.in. podwyższenie wieku emerytalnego). A jeśli Macron zrezygnuje z reform strukturalnych, to jego prezydentura może być skazana na wegetację, a nie na aktywność - ocenił.

Jak dodał, wyniki wyborów pokazały, że "Francuzi utarli nosa Macronowi". - On sprawia wrażenie aroganckiego, a tego wyborcy nie lubią. Więc teraz stoi przed nim łamigłówka, którą zadali mu wyborcy, którzy powiedzieli: masz władzę, a teraz pokaż, czy jesteś w stanie być wirtuozem - uważa Orłowski.

Sukces Le Pen

Wybory parlamentarne zakończyły się wielkim sukcesem Marine Le Pen, która wprowadziła do Zgromadzenia Narodowego 89 posłów. Tak licznej reprezentacji ugrupowanie stworzone przez rodzinę Le Pen nie miało nigdy we francuskim parlamencie. Sukces potęguje to, że Zjednoczenie Narodowe będzie największym klubem. Jak wyjaśnił były ambasador, lewicowa koalicja Nupes (w skład której wchodzą cztery ugrupowania), która zajęła drugie miejsce, nie będzie tworzyć wspólnego klubu.

- Dla Le Pen to 10 mln euro rocznie na finansowanie partii. Największy klub opozycyjny dostawał - tradycyjnie - stanowisko szefa Komisji finansów. Zobaczymy, czy do tego dojdzie, ale na pewno widzialność polityczna (partii Le Pen) będzie duża - stwierdził rozmówca Dominiki Wielowieyskiej.

DOSTĘP PREMIUM