Bilans ofiar trzęsienia ziemi w Afganistanie może tylko rosnąć. "Tam służby mają tylko jednocyfrową liczbę helikopterów"

Rośnie liczba ofiar porannego trzęsienia ziemi w Afganistanie. Z dostępnych informacji wynika, że zginęło co najmniej tysiąc osób, a ponad 1500 zostało rannych. - Zawsze jest tak, że tuż po trzęsieniu ziemi te liczby są bardzo orientacyjne. Zespoły ratunkowe jeszcze tam docierają - mówił w TOK FM Jakub Belina-Brzozowski z Polskiej Misji Medycznej. Dodał, że akcję ratowniczą utrudniają m.in. panujące w Afganistanie warunki atmosferyczne.
Zobacz wideo

Liczba ofiar śmiertelnych trzęsienia ziemi o magnitudzie 6,1, do którego doszło w środę rano na wschodzie Afganistanu, wzrosła do tysiąca, a 1500 osób jest rannych - poinformowały w najnowszej aktualizacji afgańskie organy zarządzania kryzysowego. 

Jakub Belina-Brzozowski z Polskiej Misji Medycznej mówił w TOK 360, że ofiar na pewno będzie więcej. - Zawsze jest tak, że tuż po trzęsieniu ziemi te liczby są bardzo orientacyjne, zespoły ratunkowe jeszcze tam docierają. Z każdym dniem ta liczba ofiar będzie się zwiększać. Trudno powiedzieć, do jakiej skali dojdzie - wskazał.

Rozmówca Adama Ozgi podkreślił, że prowadzenie akcji ratowniczej w tym górzystym terenie to duże wyzwanie dla służb. Dodał, że dysponują one bardzo małą liczbą helikopterów. - Czytałem, że służby ratunkowe Afganistanu mają do dyspozycji jednocyfrową liczbę helikopterów ratunkowych - wskazał. Dodał, że problemem są też panujące warunki atmosferyczne. - Mamy tam w tej chwili bardzo obfite deszcze, które spowodowały problemy z lądowaniem w tych miejscach, gdzie ta pomoc jest potrzebna - powiedział Belina-Brzozowski.

"W jednym z dystryktów na 2500 domostw 1800 jest zniszczonych"

Gość TOK FM wskazał, że sytuacja humanitarna w Afganistanie nie jest najlepsza. Jak mówił, z wypowiedzi pracowników sektora medycznego, wynika, że tak naprawdę już bez trzęsienia ziemi, możliwości szpitali w regionie były na wyczerpaniu. - Ze służbą publiczną, która bardzo nie domagała już wcześniej, jest duża szansa, że nie poradzą sobie tak dobrze, jak poradziłyby sobie służby w Japonii - mówił.

Członek Polskiej Misji Medycznej podkreślił, że są miejsca, w których doszło do olbrzymich zniszczeń. - Czytałem, że w jednym z dystryktów na 2500 domostw 1800 jest zniszczonych - relacjonował.

Zdaniem Beliny-Brzozowskiego teraz kluczowe będą dalekosiężne skutki trzęsienia ziemi. Według niego, będą one rozłożone na lata. - Przeżyłem na własnej skórze trzęsienie ziemi w Nepalu w 2015 roku. Wtedy było ok. 10 tys. ofiar śmiertelnych. Natomiast mieliśmy 2,5 miliona osób, które straciły domy - wskazał.

Dodał, że często przez lata byli oni zmuszeni żyć w różnego rodzaju obozach i namiotach. - Więc kluczowa jest reakcja, która będzie dalej na ten kryzys. Musimy obserwować tę sytuację długofalowo i jako Polska Misja Medyczna będziemy patrzeć, co można zrobić, żeby jakoś Afgańczyków i Afganki wesprzeć - podsumował Belina-Brzozowski.

Czy wiesz, że możesz słuchać TOK FM przez internet bez reklam? W Radiu TOK + Muzyka zamiast reklam usłyszysz muzykę. Kup TOK FM Premium w promocyjnej cenie 1 zł za pierwszy miesiąc, później 13,99 zł za każdy kolejny.

Nie czekaj, wypróbuj Radio TOK FM bez reklam!

DOSTĘP PREMIUM