W kraju Władimira Putina "dolarów jest za dużo". "Rosyjska gospodarka jedzie na rollercoasterze"

Rosja odczuwa skutki wprowadzonych przez Zachód sankcji, ale też nie narzeka na wpływy do państwowej kasy. Bo im więcej ludzie płacą za tankowanie, tym lepiej dla Rosji. Ale obecna sytuacja jest sporym kłopotem dla tamtejszej gospodarki. - Rosyjscy importerzy nie potrzebują dolarów, bo mało kto jest gotów im sprzedać towary. Poza tym zagraniczne banki nie są w stanie tych transakcji zrealizować - wyjaśniła w TOK FM Iwona Wiśniewska z OSW.
Zobacz wideo

Sankcje wprowadzane przez Zachód po ataku Rosji na Ukrainę miały przynieść bolesne konsekwencje. Ale głównie dzięki wzrostowi cen na filary rosyjskiego eksportu, czyli ropę i gaz, trudno mówić, żeby Rosja leżała na deskach. Sam Władimir Putin obwieścił nawet niedawno, że "gospodarczy blitzkrieg", przeciwko jego krajowi nie powiódł się.

- Mam wrażenie, że rosyjska gospodarka jedzie na rollercoasterze: raz w górę, raz w dół - komentowała w TOK FM Iwona Wiśniewska z Ośrodka Studiów Wschodnich. Ekspertka przypomniała, że po wprowadzeniu sankcji byliśmy świadkami dynamicznego wzrostu inflacji oraz dewaluacji rubla. To wtedy zdecydowano - przypomnijmy - żeby zamknąć na kilka dni giełdę w Moskwie.

- Wtedy działania banku centralnego spowodowały, że udało się opanować panikę na rynku. I teraz mamy sytuację, że rubel się bardzo umocnił i stał się poważnym problemem dla rosyjskich eksporterów. A z tym bank centralny nie jest w stanie sobie poradzić. Import spadł dramatycznie i te dolary, które napływają ze sprzedaży ropy i gazu, nie znajdują nabywców w Rosji - mówiła Wiśniewska w rozmowie z Jakubem Janiszewskim.

Jak dodała: "Rosyjscy importerzy nie potrzebują dolarów, bo mało kto jest gotów im sprzedać towary, a poza tym zagraniczne banki nie są w stanie tych transakcji zrealizować". To wprost konsekwencje obowiązujących sankcji.

Sposób na omijanie sankcji. Legalizacja przemytu?

Odpowiedzią Moskwy na działania Zachodu są m.in. nowe zasady dotyczące tzw. importu równoległego. Przyjęte ostatnio przez rosyjski parlament przepisy zakładają, że sprowadzanie do kraju produktów może odbywać się bez uzyskania zgody właściciela praw do znaku towarowego czy producenta. To niezwykle ważne w państwie, do którego znaczna część zagranicznych koncernów nie sprzedaje produktów.

- To przede wszystkim pomocne, jeśli chodzi o towary konsumpcyjne, bo w dużych miastach nie ma w tej chwili problemu, żeby kupić samsunga czy inne smartfony. Firmy potrafią to przywieźć przez państwa, które nie wprowadziły sankcji (np. Turcję), ale ceny są znacznie wyższe - mówiła gościni TOK FM.

Ale nie da się w taki sposób rozwiązać wszystkich problemów kraju, z którego wycofała się cała masa zagranicznych firm. - O ile można gdzieś kupić i przywieźć smartfony, to np. masowe wwiezienie do Rosji w ten sposób np. części zamiennych do samochodów - marek niemieckich czy francuskich - będzie niemożliwe - podkreśliła Iwona Wiśniewska. Bo w obliczu sankcji i bojkotu to właśnie "masowe i  nieprzerwane dostawy różnych komponentów" są dla Rosji największym wyzwaniem.

Czy wiesz, że możesz słuchać TOK FM przez internet bez reklam? W Radiu TOK + Muzyka zamiast reklam usłyszysz muzykę. Kup TOK FM Premium w promocyjnej cenie 1 zł za pierwszy miesiąc, później 13,99 zł za każdy kolejny.

Nie czekaj, wypróbuj Radio TOK FM bez reklam!

DOSTĘP PREMIUM