Atak na Kijów tuż przed szczytem G7. "Szantaż, terroryzm państwowy i próba zastraszenia mieszkańców"

W niedzielę - tuż przed zczytem G7, w którym uczestniczy również m.in. Wołodymyr Zełenski - Rosja przeprowadziła atak rakietowy na Kijów. Jak mówił w TOK FM Piotr Andrusieczko z Outriders i "GW", pojawiły się komentarze, że mógł być to "swego rodzaju sygnał" przed spotkaniem przywódców siedmiu najważniejszych gospodarek świata.
Zobacz wideo

W niedzielę Rosja zdecydowała się znów zaatakować stolicę Ukrainy. Jak podały ukraińskie władze, w kierunku Kijowa i obwodu kijowskiego wystrzelono 14 rakiet.

Jak mówił w Magazynie TOK FM Piotr Andrusieczko, dziennikarz Outriders i "Gazety Wyborczej", ze strony ukraińskiej słychać było komentarze, mówiące o tym, że był to "swego rodzaju sygnał" przed rozpoczynającym się w niedzielę szczytem G7. - A to, co najczęściej się też pojawia, to to, że jest to przypomnienie dla mieszkańców Kijowa, że wojna cały czas trwa - zaznaczył. I dodał, że "Rosja cały czas stara się terroryzować mieszkańców kraju". Wczoraj miał bowiem miejsce jeden z najbardziej zmasowanych ataków rakietowych. - Chyba ponad 40 rakiet zostało wystrzelonych w kierunku różnych obwodów, różnych miejsc w Ukrainie. Część została zestrzelona, ale część oczywiście dotarła do swoich celów - wskazywał. 

Jak zaznaczył, w Ukrainie więc "cały czas mówi się raczej o szantażu, o terroryzmie państwowym, próbie zastraszenia mieszkańców po to, żeby zmusić ich do myślenia: zobaczcie, jesteśmy na tyle silni, że ta wojna będzie trwała bardzo długo, więc lepiej może się poddajcie albo może przystąpcie do negocjacji". 

- Oczywiście ta argumentacja nie trafia do większości mieszkańców - podkreślił od razu. I dodał, że raczej budzi ona determinację, co do tego, że po prostu trzeba walczyć dalej oraz przekonanie, że wojna będzie trwała bardzo długo i trzeba do tego przywyknąć. 

Mieszkańcy Ukrainy nie zwracają uwagi na szczyt G7

Prowadzący program Przemysław Iwańczyk zwrócił uwagę, że przed szczytem G7, w którym uczestniczą przywódcy Niemiec, Francji, Włoch, Japonii, Wielkiej Brytanii, Kanady, USA, a także w charakterze zaproszonych gości m.in. Wołodymyr Zełenski, Rosjanie mogli starać się pogłębić w Ukraińcach wrażenie słabnięcia determinacji pomocy ze strony europejskich sojuszników. 

Zdaniem Andrusieczki większość mieszkańców Ukrainy nie zwraca jednak na szczyt uwagi. - Tutaj zapewne ważniejsze są jednak komunikaty, które płyną bezpośrednio ze strony NATO lub najbliższych sojuszników Ukrainy - ocenił. I dodał, że to, o czym mówią wszyscy Ukraińcy, jest potrzeba dostarczenia jej większej ilości broni, także przeciwlotniczej. Przypomniał przy tym, że wielu dyplomatów zachodnich wróciło do Kijowa. - Więc jest trochę takie oczekiwanie, że może właśnie Zachód zrozumie to niebezpieczeństwo, być może zostaną przyspieszone dostawy tej broni przeciwlotniczej, która rzeczywiśćie jest tutaj bardzo potrzebna - podsumował. 

Czy wiesz, że możesz słuchać TOK FM przez internet bez reklam? W Radiu TOK + Muzyka zamiast reklam usłyszysz muzykę. Kup TOK FM Premium w promocyjnej cenie 1 zł za pierwszy miesiąc, później 13,99 zł za każdy kolejny.

Nie czekaj, wypróbuj Radio TOK FM bez reklam!

DOSTĘP PREMIUM