Rosyjski atak na centrum handlowe. "Pracownicy słyszeli dwie rakiety. To wyklucza pomyłkę, przypadek"

Rosjanie zaatakowali centrum handlowe w Krzemieńczuku. - Mamy w Krzemieńczuku 45 pracowników, słyszeli jak jedna rakieta, a potem za 10 sekund druga, przeleciały i uderzyły w centrum handlowe - rekacjonował w TOK FM dr Wojciech Wilk, prezes Fundacji Polskie Centrum Pomocy Międzynarodowej. Jak ocenił, poniedziałkowy atak może być jednym "z najbardziej dramatycznych w skutkach ataków" Rosjan na cele cywilne.
Zobacz wideo

Rosyjskie rakiety spadły na zatłoczone centrum handlowe Amstor w Krzemieńczuku w obwodzie połtawskim w Ukrainie. W budynku przebywało ponad 1000 osób. Ofiar może być bardzo dużo.

W Krzemieńczuku działa Polskie Centrum Pomocy Międzynarodowej. Jak mówił w TOK FM Wojciech Wilk, pracuje tam 45 osób. - Pracownicy słyszeli jak jedna rakieta, a potem za 10 sekund druga, przeleciały i uderzyły w centrum handlowe - relacjonował w TOK FM szef organizacji dr Wojciech Wilk. Jak mówił w rozmowie z Adamem Ozgą, "liczba ofiar pewnie pójdzie w setki". - Centrum handlowe było zapchane ludźmi. Cały budynek stanął w płomieniach. Obawiam się, że to może być jeden z najbardziej dramatycznych w skutkach ataków na cele cywilne - podkreślił.

Wilk nie ma wątpliwości, że w działaniach Rosjan nie było przypadku. Chodziło im o zastraszenie Ukraińców. - Dwie rakiety trafiające w budynek centrum handlowego, gdy wiadomo, że większość rosyjskich rakiet tak dokładna w celowaniu nie jest... Według mnie to wyklucza pomyłkę czy przypadek - stwierdził szef PCPM. Jak dodał, "atak w centrum handlowe ma zmusić cywilów do ucieczki, spowodować panikę, poczucie braku bezpieczeństwa". - Miasta nad Dnieprem, takie jak Dnipro, Zaporoże czy Krzemieńczuk są zapchane ludźmi, którzy uciekli ze wschodu Ukrainy, a z różnych powodów - bardzo często ze względu na brak pieniędzy - nie mieli możliwości uciec dalej - opisywał.

Pożar po uderzeniu rosyjskich rakiet objął ponad 10 tys. metrów kwadratowych. Jak mówił gość TOK FM< prowadzenie akcji w takich warunkach jest bardzo trudne. - Pali się cały budynek, nie można się dostać do środka. Trzeba próbować uratować tych ludzi, których się da wyprowadzić tymi miejscami, które jeszcze nie są zasypane. Natomiast obawiam się, że osobom, które zostały pod gruzami, pożar spali tlen w powietrzu i jeżeli nie zginą w płomieniach, to się po prostu uduszą. Więc obawiam się tego, że liczba ofiar może być bardzo znacząca, może iść w setki - podsumował prezes Polskiego Centrum Pomocy Międzynarodowej.

Czy wiesz, że możesz słuchać TOK FM przez internet bez reklam? W Radiu TOK + Muzyka zamiast reklam usłyszysz muzykę. Kup TOK FM Premium w promocyjnej cenie 1 zł za pierwszy miesiąc, później 13,99 zł za każdy kolejny.

Nie czekaj, wypróbuj Radio TOK FM bez reklam!

DOSTĘP PREMIUM