NATO zwiera szyki, a Putin zostaje "z Czarnym Piotrusiem w ręku". "Staje się wasalem Chin i to nie jest nic dobrego"

Zdaniem byłego premiera Włodzimierza Cimoszewicza, dorobek szczytu NATO w Madrycie już jest znaczący, bo zaproszenie Szwecji i Finlandii do Sojuszu "całkowicie zmienia konfigurację sił NATO". - Jeżeli Rosjanie wierzą w te swoje, absurdalne zresztą zarzuty, że NATO stanowi zagrożenie dla tego państwa, to będą musieli odpowiednio obsadzić swoimi siłami kolejne ponad tysiąc kilometrów granicy z Sojuszem Północnoatlantyckim - mówił w TOK FM.
Zobacz wideo

Na szczycie NATO w Madrycie, Turcja postanowiła wycofać weto dla przyjęcia Szwecji i Finlandii do Sojuszu. Podjęto również decyzję, że NATO postawi ponad 300 tys. żołnierzy w stan wysokiej gotowości oraz utworzy stałą kwaterę główną V Korpusu Armii USA w Polsce. Rosja została także zdefiniowana jako "najbardziej znaczące i bezpośrednie zagrożenie".

Najważniejsze dotychczasowe ustalenia szczytu komentował w Poranku TOK FM poseł do Parlamentu Europejskiego, były premier i minister spraw zagranicznych Włodzimierz Cimoszewicz. Zdaniem gościa Karoliny Lewickiej, dorobek szczytu już jest duży. Były premier podkreślił bowiem, że zaproszenie państw skandynawskich do Sojuszu "całkowicie zmienia konfigurację sił NATO". - Jeżeli Rosjanie wierzą w te swoje, absurdalne zresztą zarzuty, że NATO stanowi zagrożenie dla tego państwa, to będą musieli odpowiednio obsadzić swoimi siłami kolejne ponad tysiąc kilometrów granicy z Sojuszem Północnoatlantyckim. Zmieni to oczywiście konfigurację tych sił na innych obszarach. W mojej ocenie to ma kolosalne znaczenie - polityczne i wojskowe - mówił w Poranku Radia TOK FM.

Cimoszewicz podkreślił także fakt, że w strategii NATO zmieniono deklarowaną, oficjalną ocenę Rosji. - Przypomnijmy, że od paru lat w doktrynie wojennej Rosji NATO było nazywane wprost jako przeciwnik. Tymczasem NATO cały czas podtrzymywało tę formułę partnera, mając nadzieję, że jednak Rosja zacznie prowadzić bardziej umiarkowaną politykę - mówił były premier.

W opinii europosła, ogromnym krokiem w stronę zwiększenia bezpieczeństwa państw Sojuszu jest zwiększenie sił szybkiego reagowania. - Gdyby państwa NATO były zdolne, w bardzo krótkim czasie,  reagować na zagrożenia, uruchamiając siły rzędu 300 tys. żołnierzy to jest to kolosalna zmiana - mówił Cimoszewicz. Wskazał przy tym, że Rosjanie zaatakowali Ukrainę dysponując około 150 tys. wojskowych.

"Rosja staje się państwem z kartą Czarnego Piotrusia w ręku"

Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski powiedział w środę, zwracając się do uczestników szczytu NATO w Madrycie, że mają do czynienia z wyborem: albo wsparcie Ukrainy i jej zwycięstwo, albo w przyszłości "odroczona" wojna Rosji z Sojuszem Północnoatlantyckim. - Pytanie, kto jest dla Rosji następny: Mołdawia czy kraje bałtyckie albo Polska? Odpowiem: wszystkie (te kraje) - mówił Zełenski w wystąpieniu transmitowanym przez łącze wideo. Cimoszewicz był pytany, czy te słowa to forma mobilizacji państw zachodnich przez Zełenskiego, który może mieć obawy, że przedłużająca się wojna będzie działała na korzyść Władimira Putina.

Według Cimoszewicza czas nie sprzyja jednak prezydentowi Rosji. Podkreślił, że jego państwo bardzo traci na wojnie gospodarczo, a zmiany te będą miały charakter trwały. - Rozumiem, że Rosja może sprzedać ropę czy gaz komuś innemu niż Europie Zachodniej, ale nie będzie miała skąd importować technologii niezbędnych praktycznie w każdej sferze funkcjonowania tego państwa - przemysłu, wydobycia gazu, ropy naftowej, ale także dla produkcji broni itd. - podkreślił.

I dodał, że Rosjanie tylko w niewielkim stopniu są w stanie zastąpić technologie kupowane na zachodzie rozwiązaniami chińskimi. - Rosja staje się państwem z kartą Czarnego Piotrusia w ręku w społeczności międzynarodowej. Będzie próbowała pozycjonować się jak najwyżej w tej antyzachodniej, antydemokratycznej części świata, ale to nie będzie równorzędna sytuacja do dotychczasowych przyzwoitych relacji z Zachodem - podkreślał Cimoszewicz. - Rosja staje się wasalem Chin i to nie jest nic dobrego dla Rosji - ocenił.

Odnosząc się bezpośrednio do wypowiedzi Zełenskiego, gość TOK FM podkreślił, że jest przekonany, że "nadal siła odstraszania NATO jest kolosalna". - Najbardziej narażona w tego typu scenariuszu byłaby Mołdawia - ocenił. - Mnie się wydaje, że my, państwa bałtyckie jesteśmy, nadal zabezpieczeni Sojuszem - powiedział Cimoszewicz. Były premier podsumował jednak, że "nigdy w dorosłym życiu nie miał takiego poczucia niestabilności i nieprzewidywalności sytuacji wokół Polski jak dzisiaj". 

Czy wiesz, że możesz słuchać TOK FM przez internet bez reklam? W Radiu TOK + Muzyka zamiast reklam usłyszysz muzykę. Kup TOK FM Premium w promocyjnej cenie 1 zł za pierwszy miesiąc, później 13,99 zł za każdy kolejny.

Nie czekaj, wypróbuj Radio TOK FM bez reklam!

DOSTĘP PREMIUM