"Rosjanie wrócili do starych metod. To jest proste jak drut". A "Ukraina jest trzymana na kroplówce"

Najcenniejsi ukraińscy żołnierze - weterani z 2014 roku - pod gradem rosyjskiej artylerii giną albo są ciężko ranni - mówił w TOK FM Marcin Wyrwał z Onetu, który był niedawno na linii frontu i w szpitalach. Przyznał, że nie ma optymistycznych wiadomości. - Chciałbym za miesiąc, dwa powiedzieć, że coś się nagle zmieniło, ale póki co, Ukraina jest trzymana na kroplówce - ocenił.

Ukraina od ponad czterech miesięcy broni się przed armią rosyjską. Najcięższe walki trwają od tygodni w Donbasie. Scenariusz, który się tam realizuje, nie jest po myśli Kijowa.

Marcin Wyrwał z Onetu, który był gościem TOK FM, mówił, że sytuację dobrze opisują dane opublikowane niedawno przez dziennik "New York Times". - Dziennie Ukraińcy wystrzeliwują 5-6 tys. pocisków, a Rosjanie 60 tys. - cytował. Przy takich dysproporcjach trudno mówić o sukcesach armii ukraińskiej. Bo choć Zachód od wybuchu wojny w Ukrainie przekuje broń i obiecuje następne transporty, to potrzeby są ogromne.

- Byłem niedawno na linii frontu, na jednym z kluczowych odcinków. Tam jest tak, że wylatują ukraińskie drony i namierzają rosyjskie czołgi i niszczą. A potem zaczyna się ostrzał artyleryjski ze strony Rosji. Pytam dowódcy, gdzie są słynne M777 (brytyjskie ultralekkie haubice, które przekazywane Ukrainie przez kilka państw, m.in. USA - red.) i powiedział, że mieli ich trzy. A następnego dnia już tylko dwie. A jest jeszcze problem z amunicją. Nie bez powodu tamci strzelają non stop, a Ukraińcy ledwie co - opisywał w rozmowie z Karoliną Głowacką.

"Tam nie ma żadnej finezji, to jest proste jak drut"

Operacja w Donbasie wreszcie przyniosła Rosji to, na co liczyła od początku ataku na Ukrainę. Bo choć armia Putina straciła podczas tej wojny już blisko 36 tys. żołnierzy, to zwiększył się znacznie obszar, nad którym sprawuje kontrolę.

- Rosjanie w Donbasie realizują to, co naprawdę najlepiej potrafią. Po początku i próbach wojny manewrowej, kiedy nic im nie wychodziło, Rosjanie wrócili do starych sprawdzonych metod, jeszcze z Syrii: ustawiamy się pozycyjnie, przykrywamy wroga artylerią i przesuwamy się dalej. Tam nie ma żadnej finezji, to jest proste jak drut - powiedział gość TOK FM. 

Sytuacja Ukraińców jest więc coraz trudniejsza, tym bardziej, że rośnie liczba poszkodowanych żołnierzy. - Musimy pamiętać, że ci najcenniejsi ukraińscy żołnierze, czyli weterani z 2014 roku, to właśnie oni giną pod gradem artylerii rosyjskiej albo są ciężko ranni. Byłem teraz w kilku szpitalach, to jest widok po prostu wstrząsający. Korytarze i sale pełne młodych chłopaków. Ten bez ręki, ten bez nogi, tamten bez dwóch nóg... To jest właśnie wynik działania artylerii. Są jeszcze z tyłu ludzie, którzy będą mobilizowania, ale będą to ludzie o mniejszej wartości bojowej, mniejszym doświadczeniu - podkreślił Wyrwał.

Dziennikarz przyznał, że ciężko o optymizm. - Naprawdę chciałbym za miesiąc, dwa powiedzieć, że coś się nagle zmieniło, że Zachód naprawdę dołożył broni. ale póki co, Ukraina jest trzymana na kroplówce - mówił, zwracając uwagę, że Polska jest w ścisłej czołówce państw, które wspierają Ukrainę. - Przekazaliśmy m.in. 250 czołgów. My naprawdę dajemy tam wszystko, co możemy - ocenił rozmówca Karoliny Głowackiej.

Według zestawienia przygotowanego przez BBC Polska jest trzecim krajem świata pod względem wielkości pomocy wojskowej przekazywanej Ukrainie. Wyprzedzają nas tylko USA i Wielka Brytania.

Czy wiesz, że możesz słuchać TOK FM przez internet bez reklam? W Radiu TOK + Muzyka zamiast reklam usłyszysz muzykę. Kup TOK FM Premium w promocyjnej cenie 1 zł za pierwszy miesiąc, później 13,99 zł za każdy kolejny.

Nie czekaj, wypróbuj Radio TOK FM bez reklam!

 

DOSTĘP PREMIUM