Ryanair: Nowy komunikat bezpieczeństwa ostrzega pasażerów przed poważnym zagrożeniem

Linie lotnicze Ryanair wprowadzają nowy komunikat dotyczący bezpieczeństwa. Od teraz, podczas lotów, załoga będzie przestrzegała podróżnych przed zagrożeniem, jakie mogą powodować telefony i laptopy wniesione na pokład samolotu.

Nowy komunikat bezpieczeństwa - przed czym przestrzega podróżnych Ryanair?

Jak podaje magazyn "The Mirror", irlandzkie linie lotnicze, do standardowego zestawu komunikatów bezpieczeństwa prezentowanych przed każdym lotem, postanowiły dołączyć dodatkową informację. Od teraz załoga oprócz wskazywania wyjść ewakuacyjnych, czy instrukcji dotyczących kamizelek ratunkowych i masek tlenowych, będzie zwracała uwagę pasażerów na zagrożenie, jakie mogą spowodować wnoszone na pokład urządzenia elektroniczne takie, jak laptopy czy telefony komórkowe.

"Jeśli twoje urządzenie, albo jego bateria ulegnie zniszczeniu, przegrzaniu, zacznie dymić, bądź zgubisz je pomiędzy siedzeniami, natychmiast poinformuj o tym załogę samolotu" - głosi nowy komunikat

Pożar na pokładzie bardziej prawdopodobny, niż awaryjne lądowanie na wodzie

Jak czytamy w artykule "The Mirror", ostrzeżenie dotyczące telefonów i komputerów jest uważane za bardziej przydatne, niż instrukcja zakładania kamizelki ratunkowej. Te bowiem przydają się niezwykle rzadko. Ostatnim takim przypadkiem było awaryjne lądowanie samolotu na rzece Hudson w 2009 roku. Wówczas okazało się, że tylko 33 ze 150 pasażerów tego lotu sięgnęło po swoje kamizelki, a jedynie czworo z nich założyło je poprawnie. 

Tymczasem z telefonem, laptopem bądź innym urządzeniem elektronicznym na pokład wchodzi prawie każdy pasażer. Z tego powodu linie Ryanair uznały, że informowanie podróżnych o zagrożeniu pożarem, jaki mogą wywołać tego typu sprzęt, jest niezwykle istotne. 

Telefon zagrożeniem podczas lotu. O co chodzi?

Dlaczego linie Ryanair uznały, że urządzenia elektroniczne wnoszone na pokład przez pasażerów mogą stanowić realne zagrożenie? Powodem są oczywiście baterie litowo-jonowe. Jeśli są złej jakości, co zwykle dotyczy zamienników niewiadomego pochodzenia, może dojść do ich przegrzania, a następnie zapalenia. Ugaszenie takiej baterii nie jest prostym zadaniem, zwłaszcza na pokładzie samolotu. Zatem jeśli czujemy, że nasze urządzenie jest mocno przegrzane, albo wydobywa się z niego dym, powinniśmy czym prędzej zgłosić to załodze. Ta bowiem dysponuje specjalnymi torebkami chłodzącymi, które w szybkim czasie obniżają temperaturę włożonego do nich przedmiotu. 

Jeśli zaś telefon wpadnie nam w mechanizm fotela, może dojść do jego zgniecenia, a w konsekwencji do spięcia i pożaru fotela. A jak podkreśla Brytyjski Urząd Lotnictwa Cywilnego, "każdy pożar na pokładzie samolotu, zwłaszcza gdy palą się baterie litowe, może doprowadzić do katastrofy". 

DOSTĘP PREMIUM

DOSTĘP PREMIUM