Rosja "to reżim mafijny". "Ojcem chrzestnym jest Putin, który panicznie się boi". Ekspertka o czterech scenariuszach

Wielu analityków "ma nadzieję, że reżim Putina podzieli los Związku Sowieckiego i upadnie", pisze amerykański magazyn "Foreign Affairs". Według prof. Agnieszki Leguckiej są co najmniej cztery scenariusze rozwoju sytuacji w Rosji. Który jest najbardziej prawdopodobny? - Musimy się raczej przygotować na długi marsz z umacniającym się systemem putinowskim - oceniła w TOK FM ekspertka Polskiego Instytutu Spraw Międzynarodowych.
Zobacz wideo

Amerykański magazyn  "Foreign Affair" wskazał, że "wielu analityków marzy obecnie, że konflikt ostatecznie skończy się nie tylko zwycięstwem Ukrainy". Mają oni nadzieję, że reżim Władimira Putina podzieli los Związku Sowieckiego i upadnie. "Wydaje się, że jest to ukryta motywacja surowych sankcji nałożonych na Rosję i uwidacznia ona wszystkie ostatnie dyskusje o jedności demokratycznego świata. Wojna, jak mówi logika, nadwątli publiczne wsparcie dla Kremla, w miarę jak rosną straty, a sankcje niszczą rosyjską ekonomię.  Ostatecznie, Putin i jego reżim mogą zostać odsunięci od władzy w wyniku zamachu stanu lub masowych protestów" - czytamy.

Zdaniem prof. Agnieszki Leguckiej z Polskiego Instytutu Spraw Międzynarodowych możliwe są cztery scenariusze rozwoju sytuacji w Rosji. A najbardziej prawdopodobnym jest dalsze umacnianie się systemu putinowskiego, bo nadrzędnym celem prezydenta Rosji jest chęć utrzymania władzy.

- To, co się ukształtowało w Rosji to reżim mafijny. System klanowy, przypominający mafię, gdzie ojcem chrzestnym jest Władimir Putin, który mocno scentralizował (władzę) i panicznie obawia się rozpadu Federacji Rosyjskiej - na wzór rozpadu Związku Radzieckiego, a także utraty kontroli nad imperium - mówiła w TOK FM w rozmowie z Przemysławem Iwańczykiem.

Do tego stopnia, jak wskazała, że nawet jeśli organizowane są wybory powszechne na gubernatorów, to i tak jego opinia jest decydująca. - Jak gubernator traci jego zaufanie, to traci też stanowisko. Każdy gubernator w Federacji Rosyjskiej ma poczucie, że wisi nad nim topór bądź miecz ojca chrzestnego, do którego musi przychodzić po aprobatę i (gwarantować) pełną lojalność - opisywała.

W ocenie ekspertki, tym co przemawia dodatkowo za scenariuszem, że Rosjanie będą podążać za swoim liderem, są także:  propaganda, cenzura wojenna, a także represje i groźby kolonii karnej. - Putin robi teraz wszystko, by do żadnych separatyzmów nie doszło. Kontroluje każdą sferę społecznego życia, czy to przez służby specjalne, czy np. kontrolę więzienną. Dlatego też tak trudno w Rosji o społeczeństwo obywatelskie - podkreśliła prof. Legucka.

Taktyka spalonej ziemi i jastrząb 

Jak wyglądają inne scenariusze? Zdaniem gościni TOK FM, to kontrolowana zmiana władzy na Kremlu, np. w wyniku śmierci Putina. Choć, jak od razu zastrzegła ekspertka z PISM, "nie jest to scenariusz, który od razu rozkruszy system putinowski".

Głównie dlatego, że "przez lata prezydent Rosji otaczał się ludźmi lojalnymi względem siebie". - A poza tym przez wiele lat stosował też taktykę spalonej ziemi. Jeśli ktoś wybijał się na niezależność, (przedstawiał) idee, pomysły inne niż jego, to był eliminowany - tłumaczyła.

Jak przypomniał Przemysław Iwańczyk, wśród potencjalnych następców Putina wymienia się m.in. Nikołaja Patruszewa, który ma być "większym twardogłowym" w porównaniu z obecnym prezydentem Rosji. 

- Patruszew ma bardzo podobne poglądy do Putina. Jest jastrzębiem, zwolennikiem partii wojny, bardzo antyzachodnim. Ma antyamerykańskie poglądy - mówiła prof. Agnieszka Legucka. I podkreśliła: "Elita, która jest skupiona wokół Putina to elita, która tak samo myśli". - Jest przekonana o tym, że wojna w Ukrainie musi być kontynuowana. Ma wymiar antynatowski, antyzachodni, antyamerykański. Uważają, że to, co się dzieje w Ukrainie, to w zasadzie wojna cywilizacyjna; że gdyby nie wojna w Ukrainie, to Zachód napadłby na Rosję. To też bardzo mocno podbijane jest przez rosyjską propagandę - dodała.

Kolejny wariant to umiarkowany rozpad elit putinowskich, ostatni - gwałtowny rozpad Rosji. Jak mówiła eksperta, pomimo tego, że "tendencje odśrodkowe w Rosji nie są powszechne", to spadek realnych dochodów regionów i większe straty na wojnie z Ukrainą mogą wywołać frustrację w społeczeństwie. Oceniła, że do niezadowolonych mas dołączyć mogą różne siły, w tym np. komuniści, nacjonaliści czy np. siły prodemokratyczne, które teraz działają poza Rosją. 

- Część demokratyczna skupia się wokół nowego symbolu Rosji, pod flagą biało-niebiesko-białą. Kolor czerwony został z niej wymazany jako kolor krwi. Jest prodemokratyczna, antyputinowska i antywojenna, a swój pierwszy kongres miała w Pradze, na początku lipca - przypomniała gościni TOK FM.

Na ile to realne scenariusze? - Jedna rzecz jest zawsze niewyjaśniona w systemach autorytarnych o cechach totalitarnych: jak się wszystko próbuje kontrolować, to rzeczy wybuchają oddolnie. W sposób niekontrolowany - odpowiedziała prof. Agnieszka Legucka. Ale od razu też dodała: "Musimy się raczej przygotować na długi marsz z umacniającym się systemem putinowskim". 

DOSTĘP PREMIUM